Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Sądziła się 7 lat

Złamała rękę w szpitalu. Po latach sądowych batalii wywalczyła odszkodowanie

Batalia przed sądem trwała kilka lat, ale dla 60-letniej zamościanki zakończyła się sukcesem. Kobiecie, która na terenie zamojskiego szpitala „papieskiego” złamała rękę, sąd nakazał wypłacić ponad 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania.
Złamała rękę w szpitalu. Po latach sądowych batalii wywalczyła odszkodowanie
Mieszkanka Zamościa przyznała, że ostrzeżenie o śliskiej nawierzchni znajdowało się w holu, ale nie było widoczne dla tych, którzy wchodzili do szpitala.

Autor: Leszek Wójtowicz/Gemini

Poszkodowana korzystała w zamojskim szpitalu „papieskim” z zabiegów rehabilitacyjnych. W grudniu 2017 r., wchodząc przez główne wejście do szpitala, poślizgnęła się na mokrej i niezabezpieczonej matą antypoślizgową powierzchni, upadła i złamała rękę. Konieczne było unieruchomienie kończyny w szynie gipsowej, a kilka dni później, na oddziale ortopedycznym w zamojskim „starym” szpitalu, przeprowadzono zabieg w postaci „otwartej repozycji złamania głowy prawej kości promieniowej ze stabilizacją dwoma śrubami Herbera”.

Ubezpieczyciel odmawia

Na początku 2018 r. kobieta zgłosiła szkodę do Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, a szpital przekazał zgłoszenie ubezpieczycielowi. Po operacji mieszkance Zamościa przepadł wyjazd za granicę, gdzie przez trzy miesiące miała pracować, aby wspomóc finansowo córkę w zorganizowaniu wesela. Nie tylko nie wyjechała do pracy, ale sama potrzebowała pomocy i opieki najbliższych. W ramach procesu powrotu do zdrowia korzystała z zabiegów rehabilitacyjnych, za które za niektóre musiała zapłacić.

PRZECZYTAJ TEŻ: 

Ostatecznie odmówiono jej zadośćuczynienia, podnosząc, że to ona ponosi wyłączną winę za zdarzenie, bo poprzez rażące niedbalstwo doprowadziła do nieszczęśliwego wypadku. 

Według ubezpieczyciela, w chwili wypadku zarówno przed wejściem, w wiatrołapie, jak i w holu szpitala znajdowały się maty antypoślizgowe, a w holu – dodatkowo, w miejscu widocznym dla osób wchodzących – tablica informująca o śliskiej nawierzchni. Ponadto, jak wynikało z nagrania monitoringu, poszkodowana wchodziła do budynku w „sposób energiczny”, co mogło spowodować utratę równowagi, a na dodatek miała na nogach buty na obcasie, co również mogło się przyczynić do wypadku.

Poszła do sądu

Poszkodowana nie dała za wygraną i w grudniu 2020 r. złożyła w sądzie pozew, w którym domagała się zasądzenia od pozwanego ubezpieczyciela kwoty 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz 25 tys. zł tytułem odszkodowania. W uzasadnieniu wskazała, że dopiero po zdarzeniu jeden z pracowników szpitala przesunął matę antypoślizgową pod drzwi, a więc na miejsce, w którym doszło do wypadku. 

PRZECZYTAJ: 

Takie zachowanie – zdaniem powódki – świadczyło o niewłaściwym zabezpieczeniu wejścia do szpitala oraz chęci ukrycia odpowiedzialności za zdarzenie. Przyznała, że była nieco spóźniona, więc trochę przyśpieszyła zbliżając się do wejścia do szpitala, ale przy samym wejściu musiała zwolnić, nie miała na nogach szpilek, tylko buty na szerokim obcasie, które miały około 5 cm wysokości, a ostrzeżenie o śliskiej nawierzchni znajdowało się w holu i nie było widoczne dla osób wchodzących do szpitala.

Po operacji i wygojeniu ręki powódka odbyła wiele zabiegów rehabilitacyjnych zarówno na NFZ, jak i prywatnie (jedne kończyła, drugie zaczynała). Przez pół roku przebywała na zwolnieniu lekarskim. U kobiety ustalono uszczerbek na zdrowiu w wysokości 8 proc.: prawa ręka jest nieco krótsza, powódka nie może jej wyprostować do końca.

Sąd Rejonowy w Zamościu, między innymi po wywołaniu opinii biegłego z zakresu BHP, uznał jej powództwo za zasadne w znacznej części i zasądził na rzecz powódki ponad 31,5 tys. zł, z czego 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a pozostałą kwotę tytułem zwrotu kosztów leczenia i opieki oraz tytułem utraconego zarobku. Zasądzoną kwotę ubezpieczyciel ma przekazać na rzecz powódki wraz z odsetkami liczonymi od lutego 2018 r. Żądanie pozwu w pozostałym zakresie podlegało oddaleniu jako niezasadne.

Wyrok właśnie się uprawomocnił.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Jeszcze na lubelskiej pomiędzy jednostką, a parkiem wodnym. Zebry nie ma tam od ponad roku!Data dodania komentarza: 19.01.2026, 22:04Źródło komentarza: Chełm. Miasto zapowiada przegląd oznakowania przejśćAutor komentarza: obrzydliweTreść komentarza: Nie doczekacie się Państwo żadnej rzetelnej odpowiedzi , bo to dzieje się na zasadzie - talibowie wszystkich stanów łączcie się.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 20:46Źródło komentarza: Zmiany w MOSiR w Chełmie. Wokół kadrowej roszady więcej pytań niż odpowiedziAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Bawcie się, bawcie. Jak niewiele maluczkim potrzeba.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 15:59Źródło komentarza: Chełm znów świeci przykładem. Miasto liderem województwa w akcji „Świeć się z Energą”Autor komentarza: evoTreść komentarza: Aleś ty mądry miejscowy! Myśl tak dalej, to przegracie najbliższe wybory!Data dodania komentarza: 19.01.2026, 15:03Źródło komentarza: Czy bociany w Krasnymstawie mają mniej pracy? Demografia 2025Autor komentarza: adamTreść komentarza: A co tam przeglądać .oświetlić w nocy lepiej lampami ulicznymi przejscia bo piesi są niewidoczni na przejsciach i wydłużyć swiecenie ulicznych lamp o jakieś 15 minut bo po wyłczeniu porannym swiateł również piesi są niewidoczniData dodania komentarza: 19.01.2026, 14:58Źródło komentarza: Chełm. Miasto zapowiada przegląd oznakowania przejść
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama