Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Gm. Siedliszcze. Kiedy do mieszkania zagląda szczur i wchodzi do łóżeczka dziecka...

Nocne i dzienne wizyty szczurów, obawa o zdrowie dziecka i los rodziny – tak wygląda, jak twierdzi pani Sylwia, mieszkanka lokalu przy ul. Lubelskiej 1 w Siedliszczu, jej codzienne życie. Nękające ją gryzonie miały zadomowić się na sąsiedniej posesji, która, jak sądziła pani Sylwia, wchodzi w skład mienia komunalnego gminy. - To nieprawda. Te sąsiadujące z mieszkaniem pani Sylwii lokale mają właściciela i został już poproszony o rozwiązanie problemu. Natomiast ja osobiście nie życzę sobie, aby rozpowszechniano na temat urzędu kłamliwe informacje – wyjaśnia burmistrz Hieronim Zonik.
Gm. Siedliszcze. Kiedy do mieszkania zagląda szczur i wchodzi do łóżeczka dziecka...
Jedno ze zdjęć, które ilustruje problem, z jakim zmaga się Pani Sylwia oraz jej rodzina.

Źródło: nadesłane

"Ktoś mnie oczernia"

Burmistrz Zonik twierdzi, że został niesłusznie oskarżony o indolencję w sprawie przedstawionego mu problemu oraz niepokojące, nielicujące z powagą urzędu, zachowania. Na profilu Facebook Joanny Bartnik pojawił się bowiem wpis informujący o tym, że pismo, które w swojej sprawie złożyła do urzędu pani Sylwia, zostało, delikatnie rzecz ujmując, zignorowane.

- Przyszła dziś do mnie (11 grudnia – przyp. red) zrozpaczona młoda matka małego dziecka, która wynajmuje mieszkanie w centrum Siedliszcza. Obok jej domu jest pustostan, z którego przechodzą do niej szczury. Jeden wlazł nawet do łóżeczka dziecka. Poszła do gminy z tą sprawą, z pismem, które podarto na jej oczach... Pozostawiono bez pomocy, informacji czy dobrego słowa. Jakbyście się zachowali w takiej sytuacji? Jak można pomóc tej rodzinie w problemie? PS. Zdjęcie przedstawia pismo mieszkanki z prośbą o pomoc. Drugie przedstawia warunki w ich domu. A ja nie mogę milczeć, jeśli człowiek prosi mnie o pomoc! - czytamy w treści opublikowanego na profilu Joanny Bartnik posta.

Postanowiliśmy więc zapytać panią Sylwię o to, czy potwierdza informacje w nim zawarte oraz o to, jak faktycznie wygląda jej życie w mieszkaniu przy ul. Lubelskiej 1.

- Zanim urzędnicy otrzymali oficjalne pismo, zwróciłam się do urzędu z ustną prośbą o podjęcie interwencji. Nie została uwzględniona. Pani Joanna zasugerowała więc, aby faktycznie napisać pismo. I tak się stało. Pan burmistrz stwierdził, że likwidacja problemu szczurów może zająć nawet trzy, cztery miesiące. Nie mogę tyle czekać. Dochodziło do sytuacji, w których zwierzę wędrowało po łóżeczku mojego dziecka. Przecież to niedopuszczalne. Jak można tak kogoś potraktować? – żali się mieszkanka wynajmowanego lokalu.

Rozwiążą szczurzy problem?

Właścicielką zaszczurzonego budynku jest, według relacji pani Sylwii, starsza, schorowana kobieta, która podobno nie jest już w stanie wziąć odpowiedzialności za jego stan i rozwiązanie uciążliwego problemu. Burmistrz twierdzi jednak, że zobligował właścicielkę nieruchomości do tego, aby przeprowadziła deratyzację i zlikwidowała szczurze gniazda. Prawda jest jednak taka, że wyeliminowanie uciążliwych zwierząt może być czasochłonne.

- Należy uporządkować kilka faktów. Przede wszystkim nikt w urzędzie nie podarł żadnego pisma. Potwierdzam, że dostarczono nam dokument w sprawie budynku przy ul. Lubelskiej 1, ale nie był podpisany. Należy pamiętać o tym, że takie pismo bez podpisu nie jest pismem urzędowym. Mimo wszystko wszczęliśmy postępowanie administracyjne i poprosiliśmy o uzupełnienie podpisu. Podkreślam jednak – nikt nigdy nie podarł żadnego pisma. Poza tym budynek, z którego te szczury miałyby do niej przechodzić, nie jest własnością gminy. Poprosiliśmy właścicielkę o to, aby zajęła się problemem i obiecała to zrobić. Pani Sylwia została więc poproszona o dopełnienie formalności, w tym złożenie deklaracji w sprawie wywozu odpadów komunalnych, a z panią Bartnik spotkamy się najprawdopodobniej w sądzie. Nie można nikogo w ten sposób oczerniać – nie kryje oburzenia włodarz Siedliszcza.

Kto ma rację?

Joanna Bartnik twierdzi z kolei, że zdecydowała się na zamieszczenie posta, ponieważ, jej zdaniem, wszelkie działania administracyjne, jakimi można było się posłużyć, zostały wyczerpane.

- Zwróciła się do mnie matka i żona, której rodzina próbuje normalnie funkcjonować, wynajmują mieszkanie, poszukują dla siebie życiowej przestrzeni. Zmaga się z problemem przemieszczających się po lokalu zwierząt, co, moim zdaniem, jest absolutnie niedopuszczalne. Mamy przecież XXI, a nie XVII wiek. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że pani Sylwia jest pod opieką ośrodka pomocy społecznej i zasugerowano jej, że po zaistniałej sytuacji może wystąpić problem z uznaniem jej wniosku. Pytam zatem, w jakiej rzeczywistości żyjemy? Potwierdzam, że przygotowałam pani Sylwii odpowiednie pismo, które ona dostarczyła do urzędu, ale spotkała się z taką reakcją, z jaką się spotkała. Pismo zostało podarte na jej oczach. Jeśli brakowało na nim podpisu, to powinna go uzupełnić na miejscu, przecież to nie problem – twierdzi pani Joanna.

I dodaje, że pomoc matce z dzieckiem powinna być czymś oczywistym, ale, jej zdaniem, w urzędzie w Siedliszczu panują jednak inne standardy.

- Jeśli urzędowi faktycznie zależałoby na pomocy, to nie odsyłałby pani Sylwii z tzw. kwitkiem. Moim zdaniem gmina powinna się skontaktować z właścicielem lokalu wynajmowanego przez rodzinę lokalu, porozmawiać o problemie, poszukać rozwiązań. Tak się jednak nie stało. Uznałam więc, że skoro nie pomogła rozmowa użytkowniczki lokalu z urzędnikami, że skoro nie pomogło pismo, to może pomocna okaże się publikacja posta – podsumowuje wątek „szczurzej afery” Bartnik.

Władze gminy Siedliszcze opublikowały już na oficjalnym profilu samorządu oświadczenie, w którym powielają przedstawione nam wyjaśnienia. Urzędnicy zamieścili też kopię pisma, które, zdaniem pani Sylwii, burmistrz podarł na jej oczach...

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomasz 13.12.2023 02:50
W tym urzędzie dawno powinni zrobić porządek ! I wszystkich za zbity pysk wywalić!

Marjan 12.12.2023 19:41
"Wyścig szczurów" dosłownie i w przenośni ..

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: polonista Treść komentarza: Widzę, że te czerwone łapki to od osób, które się ze mną nie zgadzają. Cóż, uczonych nie brakuje. Na takie dolegliwości leku jeszcze nie wynaleziono. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 14:34 Źródło komentarza: Amant z powiatu włodawskiego. Rozkochiwał w sobie kobiety i wyłudzał od nich oszczędności [FILM] Autor komentarza: DOSTOJEWSKI Treść komentarza: ARCHIWUM NIE SPRAWDZILES. NIE DOTYCZY MOJEJ OSOBY TYLKO CHELMA. ALE JEZELI CHELM BYLO ZADUPIEM TO POKROWKA BYLA MOCARSTWEM . INNY GATUNEK CZLOWIEKA. CO DO PISOWNI TO SA TO TYLKO LITEROWKI DAL TAKIEGO JAK TY. ODPOWIEM SLOWAMI WIELKIEGO POETY TUWIMA,PROZNOS SIE REPLIKI SPODZIEWAL.NIE DAM CI PRZTYCZKA ANI KLAPSA,NIE POWIEM NAWET PIES CIE...... BO TO MEZALIANSBYLBY DLA PSA. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 13:08 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: ten z Pokrówki Treść komentarza: Widzę, że namiętnie piszesz o sobie. Wychodzi na to, że jesteś z największego w dziejach zadupia. Po pierwsze jak piszesz to wyłącz caps locka, po drugie poprawnie pisze potrzebna i prześledzić, a nie jak po twojemu potszebna i psześledzić. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 09:41 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Mieszkaniec od 50lat Treść komentarza: Kraszczady to nic nadzwyczajnego, napewno nie jest to Cud polski, nie przesadzajmy . Są to ładne okolice Krasnegostawu ale takich miejsc są dziesiątki jak nie tysiące w skali kraju. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 07:00 Źródło komentarza: Krasnystaw. Kraszczady walczą o tytuł „Cudu Polski 2026”! Teraz wszystko w naszych rękach Autor komentarza: Lolo Treść komentarza: Co??? Parę desek i kawałek drelichu? Ciekawe kto i czyich pieniędzy wywalił na to? Chyba, że zakryte logo jest haftowane złotą nicią😆😆😆😆 Data dodania komentarza: 3.09.2026, 20:46 Źródło komentarza: Ukradli drogi leżak ze strefy radiowej na Chmielakach. Sprawcy są już w rękach policji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama