Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Gm. Dorohusk. Trwają przygotowania do kolejnego protestu na granicy

Na czwartek, 20 lipca, zaplanowany jest kolejny protest związany z szeroko pojętym kryzysem na granicy polsko-ukraińskiej. Tym razem swoje postulaty chcą zakomunikować społecznicy, którzy nie zgadzają się z obecną organizacją ruchu na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin. Według wstępnym deklaracji na drodze krajowej nr 12 może pojawić się ok. 100 uczestników protestu.
Gm. Dorohusk. Trwają przygotowania do kolejnego protestu na granicy
zdjęcie ilustracyjne

Źródło: https://www.nadbuzanski.strazgraniczna.pl

Spotkają się o 10.30, na drodze krajowej nr 12, a dokładnie na odcinku pomiędzy słupkami drogowymi o oznaczeniach 703/0 i 703/4. Jak długo potrwa protest? Wstępne ustalenia z odpowiednimi organami administracji wskazują, że wydarzenie zostało zgłoszone na 24 godziny.

O co właściwie chcą walczyć organizatorzy wydarzenia na granicy? 

Uważają, że obecna organizacja ruchu na przejściu granicznym jest całkowicie nieuprawniona. Nie mogą się tam bowiem pojawiać samochody o masie mniejszej, niż 7,5 tony i, jak twierdzą organizatorzy protestu, wprowadzenie takich regulacji miało swój konkretny cel. Jaki? Zwiększenie przepustowości przejścia dla ruchu towarowego, czyli m.in. dla ciężarówek wiozących ziarno. 

Taka organizacja ruchu na przejściu w Dorohusku - według organizatorów protestu - pociągnęła za sobą konkretne konsekwencje. 

- Zwiększył się bowiem ruch na przejściach w Zosinie i Dołhobyczowie, a powszechnie wiadomo, że przejścia te nie są przygotowane do organizowania odpraw dla takiej ilości pojazdów, jaką obarczono je obecnie. Nie są przygotowane również w sensie kadrowym. Tym samym czas oczekiwania na obydwu wspomnianych przejściach to obecnie minimum 8 godzin, natomiast samochody do 3,5 tony czekają tam nawet do 18 godzin. Osobowe, którymi często poruszają się przecież matki z dziećmi, na przejazd oczekiwać muszą nierzadko ok. 24 h - argumentują.

Ale to nie wszystkie problemy, jakie zauważają organizatorzy zgromadzenia. Mówią również o tym, że sytuacja na granicy bije w interesy polskich, przygranicznych przedsiębiorców.

- Firmy te utrzymywały się z ruchu granicznego od wielu, wielu lat. Infrastruktura gospodarcza, jaka istnieje wokół Dorohuska, jest jedną z najrozleglejszych, jakie spotkać można na naszej wschodniej granicy. Wydaje się, że osoby, które powzięły decyzję o takiej, a nie innej organizacji ruchu nie wzięły pod uwagę faktu, że taką bazę bardzo trudno odbudować. Firmy, które zmuszone są zamknąć swoją działalność, nie wrócą tutaj przez dłuższy czas. Dotyczy to również przedsiębiorców z samego Chełma i terenu powiatu – mówi Łukasz Mazur, przewodniczący komitetu protestacyjnego

I dodaje, że graniczny kryzys w obecnym kształcie uderza przede wszystkim w przeciętne rodziny.

- Dobrze mają się natomiast „grube ryby” agrobiznesu. Ten ruch zmodyfikowany jest dla ich potrzeb. A my musimy cierpieć – twierdzi Mazur.

Protest będzie polegał na blokadzie drogi. Samochody ciężarowe przepuszczane będą z częstotliwością dwa na godzinę. Protestujący nie zamierzają zejść z posterunku do momentu uzyskania gwarancji o wprowadzeniu zmian w harmonogramie odpraw. Mają nadzieję, że do rozmów dojdzie po upływie doby.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama