Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 10:47
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Gm. Dorohusk. Bolesne skutki zamknięcia granicy. Najmniejszy traci najwięcej

Zamknięcie przejścia granicznego w Dorohusku dla samochodów osobowych odbija się wyraźnie na kieszeni tutejszych przedsiębiorców. Znacznie mniejszy ruch przekłada się na malejące obroty. Ta sytuacja trwa już od 27 czerwca, a konkretnych rozwiązań patowej sytuacji brak.
Gm. Dorohusk. Bolesne skutki zamknięcia granicy. Najmniejszy traci najwięcej

Autor: Pixabay

Ruch graniczny w pobliżu Dorohuska to była dla wielu jedyna szansa na zarobek. 

- Prowadzę lokal gastronomiczny i osobówki zatrzymywały się tutaj bardzo często. Teraz, kiedy granicę przekraczają tylko tiry i ciężarówki, moje obroty wyraźnie spadły. Nie chodzi jednak tylko o mnie. Wszystko tutaj po kolei „zamyka się” i „pada”. Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością. Jedni mówią, że to decyzje rządowe. Inni, że odpowiada za to straż graniczna. Pamiętam czasy, kiedy funkcjonowało w pobliżu granicy sześć, siedem barów. Myślimy o jakiejś formie protestu, strajku. Chcemy wyrazić swoje zdanie - mówi ostatni bodaj lokalny restaurator. 

- Prawda jest taka, że brak osobówek nas dobija. Nie ma mowy o żadnym skupie, żadnej sprzedaży. Jesteśmy w naprawdę trudnej sytuacji. Ruch ustał. Nie mamy praktycznie klientów. Samochody przeniosły się na Zosin - dodaje pracowniczka jednej z firm. 

W sprawie sytuacji na granicy interweniował osobiście poseł Krzysztof Grabczuk. Postanowił złożyć interpelację poselską, która ma zostać rozpatrzona na najbliższym posiedzeniu komisji gospodarczej, której jest członkiem. 

- Byłem na granicy kilka dni temu. Wrażenie jest bardzo przygnębiające. Jest pusto i smutno. Wszyscy ci, którzy prowadzili działalność z zakresu handlu, usług gastronomicznych czy choćby parkingowych, dzisiaj są pozbawieni możliwości prowadzenia biznesu. Osobiście uważam, że straty spowodowane decyzją o zamknięciu przejścia powinny być w odpowiedni sposób rekompensowane - mówi Grabczuk. 

Na granicy ciągle odprawiane są samochody ciężarowe. Obecnie długość kolejki liczy kilka kilometrów. 

Czytaj także:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama