Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Powiat włodawski: Pomoc humanitarna nie jest zakazana

Czy powinniśmy bać się migrantów, czy możemy udzielać im pomocy? - pytają nasi Czytelnicy mieszkający w strefie przygranicznej objętej stanem wyjątkowym. - Trzeba pamiętać, że pomoc humanitarna jest naszym obowiązkiem i nie stoi w sprzeczności z prawem - tłumaczy Piotr Skrzypczak ze stowarzyszenia Homo Faber, które zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji grup mniejszościowych oraz pomocą humanitarną.
Powiat włodawski: Pomoc humanitarna nie jest zakazana

Autor: Fot. facebook.com/PCKWlodawa

Do mieszkańców terenów nadbużańskich coraz częściej docierają informacje o migrantach, którzy nielegalnie przeszli przez granicę z Białorusią. Osoby, z którymi rozmawialiśmy, powtarzają zasłyszane wieści, że obcokrajowców widziano w różnych miejscowościach, ale jednocześnie przyznają, że sami nikogo takiego nie spotkali.

 - Głównie pewnie nocą próbują przejść w naszą stronę, bo po wzmożonym ruchu służb mundurowych poznajemy, że coś się dzieje. Słychać, jak na sygnałach jadą. A w dzień to nie ma tu żadnych migrantów - komentuje jeden z mieszkańców gminy Hanna.

- Podobno gdzieś w okolicach Borek, jak na ten las mówimy, próbowali przejść, ale tutaj na wsi to nikogo nie było – słyszymy od żony sołtysa Dołhobród.

Dostarczono nam informację, iż migrantów widziano w okolicy domów mieszkalnych, gdzie ponoć szukali jedzenia. Jednakże ani w Dołhobrodach, ani w Hannie nikt tego nie potwierdził.

- Nie znamy żadnych przypadków kontaktu mieszkańców naszej gminy z migrantami. Służby też nas nie informują o tym, kogo i gdzie schwytano. Jednakże, gdyby były takie przypadki, to na pewno byśmy o tym wiedzieli – tłumaczy Jolanta Goleman, sekretarz gminy Hanna.

Por. Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej podaje, że podczas weekendu na terenach graniczących z Białorusią funkcjonariusze SG udaremnili 21 prób nielegalnego przekroczenia granicy, w tym także w okolicach Hanny i Dołhobrodów.

Czy powinniśmy zatem bać się migrantów, czy możemy udzielać im pomocy? - pytają nasi Czytelnicy mieszkający w strefie objętej stanem wyjątkowym.

- Pomoc humanitarna jest naszym obowiązkiem i nie stoi w sprzeczności z prawem. Gdy spotkamy kogoś, kto potrzebuje pomocy, możemy dać mu jeść, wręczyć ubrania, kurtkę, a jeśli potrzeba, to nawet poczęstować papierosem. Możemy z tą osobą porozmawiać, wytłumaczyć, że jest w Polsce, bo może to nie być wcale oczywiste - komentuje dla nas Piotr Skrzypczak ze stowarzyszenia Homo Faber z Lublina, które zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji grup mniejszościowych, a od momentu kryzysu na granicy także pomocą humanitarną. - Jeśli migrant poprosi o pomoc medyczną, powinniśmy jak najszybciej taką pomoc wezwać. Nie musimy wzywać straży granicznej, jeśli tego sobie nie życzy. Mamy jedynie społeczny obowiązek takiego wezwania, który w żaden sposób nie jest karany. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy medykami i nie przekazujmy migrantom leków. Nie wolno też wyznaczać im kierunku marszu, dawać mapy czy swojego telefonu. Dozwolona jest jedynie pomoc humanitarna, czyli przekazanie jedzenia, odzieży, powerbanku czy ciepłego napoju.

Polski Czerwony Krzyż otworzył także lokalne punkty dystrybucji (LPD) przy granicy terytorium objętego stanem wyjątkowym, w następujących lokalizacjach: Biała Podlaska (woj. lubelskie), Hajnówka, Sokółka, Suwałki oraz Białystok (woj. podlaskie). W województwie lubelskim pomoc oferują także Oddziały PCK w Lublinie, Włodawie oraz Radzyniu Podlaskim.

W punktach tych wydawane są migrantom oraz organizacjom działającym lokalnie na rzecz migrantów, współpracujących z PCK, paczki z produktami pierwszej potrzeby. Wydano już 300 pakietów na Podlasiu oraz 100 na Lubelszczyźnie. Przygotowywane są kolejne.

- W skład paczki, oprócz produktów żywnościowych, wchodzą również środki higieniczne, środki czystości, a także odzież, koce i śpiwory. We Włodawie do 15 października organizowana jest zbiórka suchego prowiantu, koców, odzieży i wody. Dary można przynosić w godzinach 8-16 do biura PCK we Włodawie przy ul. 11 listopada 6 (tył poczty)  - relacjonuje Magdalena Gryglicka, koordynator Włodawskiego Oddziału Rejonowego PCK.

W poniedziałek do sytuacji na granicy odniósł się arcybiskup Stanisław Gądecki: - Wrażliwość na los ludzi przybywających do naszego kraju, jak również pomoc medyczna i humanitarna dla migrantów, powinny stać się priorytetem działań zarówno instytucji państwowych, jak i pozarządowych, w tym również Kościołów i wspólnot religijnych. Arcybiskup podziękował także wszystkim, którzy są zaangażowani w kryzys migracyjny: Wyrażam wdzięczność Caritas Polska, służbom państwowym, Straży Granicznej, Wojsku Polskiemu, lokalnym społecznościom, organizacjom pozarządowym i osobom prywatnym, którzy – na miarę swoich sił i możliwości – służą pomocą ludziom w potrzebie. Abp Gądecki zaapelował o zgodę na uruchomienie korytarzy humanitarnych, których gotowość koordynacji Caritas Polska deklaruje od 2016 roku.

Czytaj także: Strażacy na ratunek uchodźcom

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama