Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
To niezwykła historia

Gm. Chełm. Jedyny Polak w Paradzie Zwycięstwa. Niezwykła historia Jana Stangryciuka ze Stołpia

8 czerwca 1946 roku ulicami Londynu przeszła wielka Parada Zwycięstwa, upamiętniająca triumf aliantów w II wojnie światowej. Wśród tysięcy uczestników znalazł się tylko jeden Polak - urodzony w Stołpiu Jan Stangryciuk. Jego obecność była wyjątkowa, ponieważ żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ostatecznie nie zostali dopuszczeni do udziału w defiladzie na skutek powojennych napięć politycznych.
8 czerwca 1946 roku ulicami Londynu przeszła wielka Parada Zwycięstwa, upamiętniająca triumf aliantów w II wojnie światowej. Wśród tysięcy uczestników znalazł się tylko jeden Polak - Jan Stangryciuk. Jego obecność była wyjątkowa.
Jan Stangryciuk pokazuje swoje zdjęcie jako lotnika z 300 Dywizjonu Bombowego. Kolekcja Bentley Priory Museum. Zdjęcie: British Poles

Źródło: Zdjęcie: British Poles / https://www.britishpoles.uk/

Choć brytyjskie władze początkowo planowały zaprosić polskie oddziały do udziału w uroczystościach, sprzeciw Związku Radzieckiego oraz władz Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej doprowadził do zrewidowania tej decyzji. Jan Stangryciuk maszerował jednak w londyńskiej paradzie dzięki przynależności do elitarnego Klubu Świnki Morskiej (Guinea Pig Club) – stowarzyszenia lotników ciężko poparzonych podczas służby wojskowej.

Z Lubelszczyzny do Argentyny

Jan Stangryciuk urodził się 18 kwietnia 1922 roku w Stołpiu. W latach 30. wraz z rodziną wyemigrował do Argentyny, gdzie pracował w rodzinnym gospodarstwie rolnym, między innymi jako kierowca traktora.

Po wybuchu II wojny światowej postanowił włączyć się do walki o wolność ojczyzny. We wrześniu 1941 roku zgłosił się jako ochotnik do służby wojskowej, składając podanie w polskim konsulacie w Buenos Aires. Następnie drogą morską dotarł do Wielkiej Brytanii.

Początkowo służył w wojskach pancernych, jednak wkrótce został przeniesiony do Polskich Sił Powietrznych, gdzie rozpoczął szkolenie na strzelca pokładowego.

Tragiczny lot i walka o życie

Przełomowym momentem w jego życiu okazał się 2 października 1942 roku. Podczas szkolnego lotu nawigacyjnego na bombowcu Wellington doszło do awarii silnika. Maszyna rozbiła się w miejscowości Ryton i stanęła w płomieniach.

Mimo śmiertelnego zagrożenia Stangryciuk próbował ratować pozostałych członków załogi. Dwaj piloci zginęli jednak na miejscu. Sam przeżył katastrofę, ale doznał bardzo rozległych poparzeń twarzy i dłoni.

Rannego lotnika skierowano do Queen Victoria Hospital w East Grinstead, gdzie znalazł się pod opieką wybitnego chirurga plastycznego dr. Archibalda McIndoe. Dzięki serii pionierskich operacji odzyskał sprawność i mógł wrócić do normalnego życia. Właśnie tam został członkiem słynnego Klubu Świnki Morskiej, zrzeszającego pacjentów poddawanych nowatorskim zabiegom rekonstrukcyjnym. Otrzymał numer członkowski 649.

Jako młody człowiek Jan Stangryciuk przedostał się z Argentyny do Wielkiej Brytanii i służył w polskich siłach powietrznych

Powrót do lotnictwa i misje bojowe

Mimo ciężkich obrażeń Jan Stangryciuk nie porzucił marzeń o lataniu. Po długiej rekonwalescencji przeszedł kolejne szkolenia na bombowcach Halifax i Lancaster.

W październiku 1944 roku został przydzielony do 300 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”. Jako tylny strzelec uczestniczył w czterech lotach bojowych nad terytorium III Rzeszy. Brał udział między innymi w nalotach na Bochum, Gelsenkirchen i Dortmund.

Problemy zdrowotne będące następstwem odniesionych obrażeń sprawiły jednak, że już w połowie listopada 1944 roku musiał zakończyć loty operacyjne.

Powojenne życie na emigracji

Po demobilizacji w 1948 roku zdecydował się pozostać w Wielkiej Brytanii. Przyjął panieńskie nazwisko swojej pierwszej żony, Evelyn Black, i odtąd używał nazwiska Stangryciuk-Black.

Przez kolejne lata pracował w Londynie. Był portierem hotelowym, pracownikiem przemysłu gumowego, a następnie przedstawicielem handlowym w branży elektrycznej. W tej ostatniej profesji przepracował 22 lata, pozostając aktywnym zawodowo aż do przejścia na emeryturę.

Ostatni z „Guinea Pig Club”

Na emeryturze zaangażował się w działalność kombatancką i popularyzowanie historii polskich lotników. Z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Klubem Świnki Morskiej, będąc prawdopodobnie jego ostatnim żyjącym członkiem.

W 2020 roku został awansowany do stopnia podporucznika Wojska Polskiego.

Ostatnie lata jego życia naznaczyło również przykre wydarzenie. W wieku 100 lat został napadnięty i okradziony we własnym domu przez trzech sprawców pochodzenia polskiego.

Porucznik Jan Stangryciuk zmarł 22 października 2023 roku w Londynie w wieku 101 lat. Spoczął na cmentarzu Gunnersbury.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: sukces Treść komentarza: No i co z tej promocji? Dziura na pekaesie jak była, tak jest i będzie! Data dodania komentarza: 10.06.2026, 07:32 Źródło komentarza: Chełm na trasie „Lata z Radiem i Telewizją Polską”. Będą gwiazdy i relacja w telewizji [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Rtk Treść komentarza: Na głupoty to wiedzą jak pozyskać pieniądze a dziór na drogach gminnych to nie ma komu naprawić. Brawo władzo! Data dodania komentarza: 8.06.2026, 19:57 Źródło komentarza: Gm. Białopole. Amfiteatr przejdzie metamorfozę. Gmina ogłosiła przetarg na modernizację obiektu Autor komentarza: m Treść komentarza: Aleś wymyślił. Data dodania komentarza: 8.06.2026, 14:44 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: m Treść komentarza: Wymagania są, a wynagrodzenie nie budzi entuzjazmu. Nikt z kwalifikacjami nie będzie pracował za 5000 brutto, bo nie wierzę,że z marszu dostanie 7000. To też nie jest Ameryka. Po odjęciu podatku, zusu, chorobowego w garści nie wiele zostanie. No chyba,że jakiś desperat. Ale taki nie spełnia wymagań. Data dodania komentarza: 8.06.2026, 14:36 Źródło komentarza: Chełm wciąż bez dyrektora Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego. Czwarta próba zakończona fiaskiem Autor komentarza: m Treść komentarza: Ja też bym rodzicom Szymona tego życzył. Ale na Chełmian w Sylwestra bym nie liczył, bo i tak wiadomo, że wspomogą TV Republika. Data dodania komentarza: 8.06.2026, 14:23 Źródło komentarza: Gm. Ruda-Huta. Szymka Zelenta wspiera także Ania Dąbrowska. Niezwykła wizyta w Dzień Dziecka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama