Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Co się dzieje na skraju świata?

Katarzyna Archimowicz jest chełmską nauczycielką matematyki. W wolnych chwilach pisze powieści, które podbijają rynek wydawniczy. Na początku lutego ukazała się kolejna - "Na skraju świata".

- Książka jest swego rodzaju patchworkiem poskładanym z anegdot i sytuacji, o których różni ludzie zechcieli mi opowiedzieć przy okazji towarzyskich spotkań lub których świadkiem sama byłam - opowiada o najnowszej powieści autorka. - Jeszcze zanim w mojej głowie pojawił się obraz Olgi i wszystkich mężczyzn wokół niej, życiem zaczęli pulsować bohaterowie drugoplanowi, szczególnie Bronisław i Ignacy. To raczej do nich stworzyłam postać głównej bohaterki, nie odwrotnie.

W swojej najnowszej powieści Katarzyna Archimowicz stworzyła idylliczny makrokosmos, gdzie czas płynie wolniej, a kojące krajobrazy lubelskiej wsi sprawiają, że nie ma się ochoty wracać do realnego świata. Pisarka serwuje czytelnikom niezwykle piękną, refleksyjną, wzruszającą a zarazem napawającą optymizmem historię, która mogłaby się przytrafić każdemu z nas. Ta realistyczna opowieść o różnych odcieniach miłości, o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi hipnotyzuje, otula nas pięknym stylem i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Tekst powstawał z przerwami, pisarka nie liczyła czasu. - Myślę, że gdyby złożyć w całość godziny poświęcone na tę pracę, to wyszłyby trzy, może cztery miesiące - dodaje.

Pandemia nie przeszkodziła jej w pisaniu, bo zawsze jej się dobrze pisze… Kiedy zaczyna odczuwać dyskomfort przy pracy i brak pomysłów na poprowadzenie akcji, po prostu przestaje pisać. Nie zmusza się do tego, bo wie doskonale, że praca wykonywana na siłę jest niewiele warta, czytelnik natychmiast wyczułby spadek formy.

- Pandemia nie miała żadnego wpływu na pisanie. „Na skraju świata” powstawało w sposób identyczny, jak poprzednie książki, czyli głównie wieczorami i nocami, w zaciszu mojego pokoju, który lubię szumnie nazywać biblioteką - zdradza. - Miała za to wpływ na promocję, na ten ważny czas dla autora tuż po premierze. Zwykle spotykam się wtedy z czytelnikami, teraz jednak jest to niemożliwe, trzeba czekać na lepsze czasy. Tak więc czekam i mam nadzieję, że uda się zorganizować spotkanie autorskie w zaprzyjaźnionej bibliotece. Jestem już nawet po pierwszej rozmowie w tym temacie, ale póki co czekamy.

Choć "Na skraju świata "ma niecały miesiąc, pisarka już myśli o kolejnej powieści.

- Jeśli niebawem uda mi się znaleźć trochę czasu, to zapewne rozpocznę pisanie. Nie gonią mnie żadne terminy ani umowy, dlatego mam komfort i mogę pisać wtedy, gdy czuję, że historie, które opowiadam, są spójne i sensowne - podsumowuje pani Katarzyna.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama