Miniony rok przyniósł ekipie dr. Stanisława Gołuba kilka satysfakcjonujących odpowiedzi na pytania dotyczące zabytkowego zespołu wieżowego w Stołpiu. Datowany na XIII wiek obiekt wyobraźnię mieszkańców regionu i badaczy rozgrzewa zresztą nie od dzisiaj. Co udało się ustalić w ostatnim czasie?
Jak ważna (a nawet niezbędna) jest współpraca pasjonujących się historią detektorystów i odpowiednich instytucji przekonuje w swoich komunikatach z bitewnego pola pod Dubienką Wojewódzki Konserwator Zabytków. Jeszcze kilka lat temu miejsce, gdzie jedne z najważniejszych w naszych dziejach walk stoczyły siły dowodzone przez Tadeusza Koścuszkę, osnuwała cała sieć różnego rodzaju niewiadomych. Dzisiaj, dzięki pasji poszukiwaczy właśnie, jesteśmy w stanie powiedzieć o wydarzeniach sprzed przeszło 230 lat coraz więcej. Co udało się ustalić tym razem?
Wieża w Stołpiu uznawana jest za najstarszy zabytek architektury romańskiej we wschodniej Polsce. Datowana na przełom XII i XIII w., związana jest z osobą księcia Daniela Romanowicza i historią Chełma. Od ponad 100 lat stanowi przedmiot wnikliwych badań i analiz kolejnych pokoleń, archeologów, architektów i historyków. Na kolejne pytania z nią związane usiłuje odpowiedzieć obecnie zespół badaczy pod kierownictwem dra Stanisława Gołuba.
Specjaliści oceniają, że w czasie każdych, poważnych prac poszukiwawczych następuje pewien przełomowy moment. Chwila, kiedy wszyscy badacze uświadamiają sobie, że uczestniczą w czymś naprawdę ważnym, doniosłym. O tym, że poszukiwania śladów po słynnej bitwie to dzieło ważne i potrzebne, wątpliwości nie miał do tej pory nikt. Nie każdy jednak spodziewał się tego, że uda się odnaleźć artefakty, po ujrzeniu których zakręcić się może łezka w oku...