- Nie mogę pozostać bierny, kiedy widzę, co dzieje się z tą cenną, XIX-wieczną kapliczką – w alarmującym tonie zwrócił się do nas niedawno mieszkaniec Raciborowic. Dla niego miejscowa kapliczka to nie tylko obiekt kultu. To także cenne świadectwo historii miejscowości, które przetrwało próbę lat, ale może nie przetrwać próby... wody. Przysłowiowy gwóźdź do trumny stanowił dla obiektu remont przebiegającej nieopodal drogi wojewódzkiej nr 844.
Dla lokalnej społeczności Świerż park, który stanowił niegdyś część dworskiego założenia, to bezsprzecznie cenny w wymiarze przyrodniczym i historycznym zabytek. Jego wartość potwierdza chociażby fakt, że został on objęty opieką konserwatora. Okazuje się jednak, że skrywa on o wiele więcej tajemnic niż te powszechnie znane, związane są z rodzinami Orsettich i Tarnowskich – ostatnich właścicieli nieistniejącego już dzisiaj dworu.
Miniony rok przyniósł ekipie dr. Stanisława Gołuba kilka satysfakcjonujących odpowiedzi na pytania dotyczące zabytkowego zespołu wieżowego w Stołpiu. Datowany na XIII wiek obiekt wyobraźnię mieszkańców regionu i badaczy rozgrzewa zresztą nie od dzisiaj. Co udało się ustalić w ostatnim czasie?
Jak ważna (a nawet niezbędna) jest współpraca pasjonujących się historią detektorystów i odpowiednich instytucji przekonuje w swoich komunikatach z bitewnego pola pod Dubienką Wojewódzki Konserwator Zabytków. Jeszcze kilka lat temu miejsce, gdzie jedne z najważniejszych w naszych dziejach walk stoczyły siły dowodzone przez Tadeusza Koścuszkę, osnuwała cała sieć różnego rodzaju niewiadomych. Dzisiaj, dzięki pasji poszukiwaczy właśnie, jesteśmy w stanie powiedzieć o wydarzeniach sprzed przeszło 230 lat coraz więcej. Co udało się ustalić tym razem?
Wieża w Stołpiu uznawana jest za najstarszy zabytek architektury romańskiej we wschodniej Polsce. Datowana na przełom XII i XIII w., związana jest z osobą księcia Daniela Romanowicza i historią Chełma. Od ponad 100 lat stanowi przedmiot wnikliwych badań i analiz kolejnych pokoleń, archeologów, architektów i historyków. Na kolejne pytania z nią związane usiłuje odpowiedzieć obecnie zespół badaczy pod kierownictwem dra Stanisława Gołuba.
Specjaliści oceniają, że w czasie każdych, poważnych prac poszukiwawczych następuje pewien przełomowy moment. Chwila, kiedy wszyscy badacze uświadamiają sobie, że uczestniczą w czymś naprawdę ważnym, doniosłym. O tym, że poszukiwania śladów po słynnej bitwie to dzieło ważne i potrzebne, wątpliwości nie miał do tej pory nikt. Nie każdy jednak spodziewał się tego, że uda się odnaleźć artefakty, po ujrzeniu których zakręcić się może łezka w oku...