Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 17:17
Reklama
Reklama

Włodawa: Załoga Sco-Pak bez pracy i pieniędzy

Poborów za lipiec nie dostali i nie dostaną też za sierpień. Wiele rodzin, głównie z Włodawy i powiatu włodawskiego, znalazło się w tragicznej sytuacji. Pracownicy firmy Sco-Pak, która zatrudniała prawie 270 osób, nie mają pieniędzy na życie. Szukają pomocy w Państwowej Inspekcji Pracy.

Sco-Pak Orchówku nie prowadzi produkcji już od kwietnia, kiedy Zakład Energetyczny, z powodu ogromnego zadłużenia, odciął prąd. Ponoć spółka jest winna energetykom prawie 3 mln zł. W maju pracownicy dostali wypowiedzenia. Powinni dostać jeszcze zapłatę za lipiec i sierpień, ale nie dostali do tej pory ani złotówki.

- Wielu z nas jest w dramatycznej sytuacji. Mamy rodzin na utrzymaniu, dzieci, które trzeba wyposażyć do szkoły. Nikogo nie obchodzi, że musimy zapłacić bieżące rachunki, zrobić zakupy. Z czego mamy żyć? - pyta dramatycznie jeden z pracowników.

Zdesperowani pracownicy zwołali zebranie. W poniedziałek o godz. 9 spotkali się przed zakładem. Liczyli na to, że wyjdzie do nich właściciel i przekaże im jakieś dobre wieści. Przeliczyli się jednak.

- Nikt nie przyszedł poza pracownikami. Nadal nie wiemy, co z naszymi poborami - poinformował nas kolejny pracownik: - Podpisaliśmy się pod skargą do Państwowej Inspekcji Pracy o zaległe pobory. Tamci jednak kazali najpierw wysyłać do firmy pisma z wezwaniem do wypłaty zaległych poborów. Dopiero z tym mamy zgłaszać się do inspekcji pracy.

Jak pisaliśmy w poprzednim numerze, upadłość zakładu jest nieunikniona. Agencja Rozwoju Przemysłu i bank, w którym Sco-Pak ma długi, skierowały do sądu wniosek o upadłość likwidacyjną. Zapewne wkrótce przejmie go syndyk i wystawi na sprzedaż. Jak poinformował nas właściciel, zadłużenie firmy sięga ok. 100 milionów złotych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

abcd 30.08.2019 10:45
Trzeba było ewakuować się w porę, a nie liczyć, że przyjdzie dobry pan i wszystko naprawi. Roszczenia pracowników będą na szarym końcu przy kwotach na które czekają banki, energetyka, itd.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ElvoTreść komentarza: Dziadek zawsze mówił, że jedziemy na ryby do Czarnego i tak mi to zostało. Do dziś łapię się na tym, że sam używam tej nazwy zamiast „Pstrągowo”.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 12:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Gratulacje Bartek!Data dodania komentarza: 30.03.2026, 10:50Źródło komentarza: Wojsławice wybrały wójta w pierwszej turze. Zdecydowane zwycięstwo Bartłomieja SzajneraAutor komentarza: Gdzie oni są?Treść komentarza: A może posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek zareaguje?Data dodania komentarza: 30.03.2026, 07:08Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjętyAutor komentarza: WeteranTreść komentarza: Stawy w Żółtańcach zostawmy wykonane w miejscu dawnych prywatnych przedwojennych stawów - inwestorem był przedsiębiorca o nazwisku Czarny. To było w latach 80. Z uwagi na trudne warunki (podmokły teren) prace trwały znaczniej dłużej, niż zaplanował inwestor i chyba w mniejszym zakresie. Część gruntu torfowego z wykopu czaszy stawów pozostała w postaci wyspy. Inwestor odsprzedał te stawy.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Dlaczego nie tłumaczy się Jakub Banaszek?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:17Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjęty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama