Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 17:26
Reklama
Reklama baner reklamowy

Włodawa: Krew płynęła ulicą

Struga krwi płynęła w sobotę ulicą Przemysłową. Turystka wpadła w popłoch. Zadzwoniła do naszej redakcji oznajmiając, że chyba kogoś zamordowano przy drodze. Ktoś inny przysłał nam przerażające zdjęcie. Sprawą zajęła się policja.

- Może komuś obcięto głowę, albo kogoś poćwiartowano – spekulowali. Na szczęście nic takiego się nie stało. Okazało się, że krew wypływa z ubojni zwierząt firmy Gramar. Kilkaset metrów dalej czerwona struga znikała w studzience kanalizacyjnej. Mimo tego widok był przerażający.

Osoby mieszkające w pobliżu ubojni są oburzone. Ktoś zrobił zdjęcia i przesłał do naszej redakcji. Autor e-maila opisał całą sytuację. Stwierdził, że krew wypłynęła z zakładu zajmującego się ubojem bydła i coś takiego wydarzyło się nie pierwszy raz.

- Proszę sobie wyobrazić ten widok i co się dzieje z tą substancją w wysokich temperaturach. Smród jest niesamowity. A przecież tyle się mówi i czyta o ekologii i ochronie środowiska. Z pewnością jest to "wspaniała" wizytówka miasta, szczególnie zlokalizowanej nieopodal bazy kajakowej, do której zjeżdżają się turyści z całej Polski – czytamy w liście.

Zgłoszenie o zanieczyszczeniu dostali również włodawscy policjanci. - Ustalilismy, że krew została zmyta z samochodu. Nie trafiła jednak do przepompowni, bo doszło w niej do awarii. Dlatego wylała się na ulicę. Na wniosek funkcjonariuszy właściciel zakładu zmył krew z ulicy - wyjaśnia nadkom. Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.

Ponieważ ulica niezwłocznie została uprzątnięta z nieczystości, sprawa zakończyła się na upomnieniu.

- Krew zwierzęcą pochodzącą z uboju wpuszczamy do studzienki rewizyjnej, z której następnie przy użyciu specjalistycznych urządzeń jest przepompowywana do oczyszczalni ścieków. Mieliśmy awarię pompy. Zanim ktoś to zauważy,ł studzienka się zapełniła i krew zamiast wpłynąć do niej, popłynęła na ulicę. Zdarza się to bardzo rzadko. Awarie są i, mimo zabezpieczeń, nie zawsze człowiek ma wpływ na pewne rzeczy – wyjaśnia właściciel firmy Krzysztof Łojewski.

Nie kryje oburzenia, że ktoś widząc, co się dzieje, nie zadzwonił najpierw do niego, tylko od razu doniósł na policję i do mediów.

- Na bramie wjazdowej do zakładu jest numer telefonu. Wystarczyło zadzwonić do nas informując, że coś się dzieje w naszym zakładzie, a my niezwłocznie zmylibyśmy nieczystości z ulicy. Widocznie ktoś chce nam dokopać. Nie brakuje ludzi, którzy z niechęcią patrzą na to, że coś robimy. Ledwie podnosimy się po kwietniowym pożarze, a tu kolejny raz rzucane są nam kłody pod nogi – dodaje przedsiębiorca.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ewuś 15.08.2019 20:42
To ludzka zazdrość...Czemu komus ma być lepiej jak mnie tak to juz jest u nas...Gdzie z człowieka było by tyle krwi

Ss 15.08.2019 14:29
Oczywiście turyści. Przyjadą z "wielkiego miasta" i się uważają za panów i władców. Chołota i ciemnota, kazdy doskonale wie, że tam jest ubojnia, to na pewno w ubojni ludzi zabijają...

Gosia 14.08.2019 13:32
Biedne zwierzęta...ile musiano zaszlachtować aby popłynęła rzeka krwi

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ElvoTreść komentarza: Dziadek zawsze mówił, że jedziemy na ryby do Czarnego i tak mi to zostało. Do dziś łapię się na tym, że sam używam tej nazwy zamiast „Pstrągowo”.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 12:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Gratulacje Bartek!Data dodania komentarza: 30.03.2026, 10:50Źródło komentarza: Wojsławice wybrały wójta w pierwszej turze. Zdecydowane zwycięstwo Bartłomieja SzajneraAutor komentarza: Gdzie oni są?Treść komentarza: A może posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek zareaguje?Data dodania komentarza: 30.03.2026, 07:08Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjętyAutor komentarza: WeteranTreść komentarza: Stawy w Żółtańcach zostawmy wykonane w miejscu dawnych prywatnych przedwojennych stawów - inwestorem był przedsiębiorca o nazwisku Czarny. To było w latach 80. Z uwagi na trudne warunki (podmokły teren) prace trwały znaczniej dłużej, niż zaplanował inwestor i chyba w mniejszym zakresie. Część gruntu torfowego z wykopu czaszy stawów pozostała w postaci wyspy. Inwestor odsprzedał te stawy.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Dlaczego nie tłumaczy się Jakub Banaszek?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:17Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjęty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama