Spory polityczne i kwestia POZ
W trakcie sesji doszło do wymiany zdań między byłym a obecnym zarządem powiatu. Radny Krzysztof Gałan z Zarządu zapewniał, że wszelkie decyzje dotyczące ewentualnej konsolidacji czy zmian w szpitalu będą podejmowane wspólnie i transparentnie, zaprzeczając obawom o odgórne nakazy.
Do historii zmian w dyrekcji oraz wcześniejszych prób łączenia placówek odniósł się starosta krasnostawski Janusz Szpak, podkreślając, że powiat poszukuje rozwiązań stabilizujących sytuację, takich jak reaktywacja oddziału ortopedii (gdzie pozyskano nowego ordynatora i lekarza) czy wzmocnienie kardiologii.
- Jest ciężko, ale łapiemy oddech i wierzę, że razem z tym dyrektorem damy sobie radę - powiedział starosta Szpak.
Na zakończenie radny Lucjan Cichosz poruszył kwestię wykonywania badań diagnostycznych. Dyrektor SPZOZ przyznał, że prywatne podmioty (NZOZ-y) działające na terenie szpitala, mimo zapisów w umowach, nie realizują części badań w szpitalnym laboratorium, co uszczupla potencjalne dochody placówki.
- Podczas rozmów z kierownictwem tych Niepublicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej domagałem się realizacji zapisów umownych, ale ustalenia nadal nie są realizowane. Z doświadczenia wiem, że w szpitalach powiatowych występują pewne powiązania, jednak patrząc na dobro placówki, uważam, że takie NZOZ-y nie powinny funkcjonować na terenie szpitala publicznego - dodał Widomski.
Zauważył również, że większe przejęcie pacjentów do szpitalnego POZ (obecnie ponad 3 tys. zapisanych osób) mogłoby przynieść placówce nawet 1,5–1,6 mln zł zysku rocznie.
– Sytuację SPZOZ symbolicznie obrazuje ten 20-letni gastroskop, który wymaga pilnej wymiany. To tak, jakby ktoś z nas na tej sali używał dziś 20-letniego telefonu komórkowego. Nikt z nas takiego nie ma, co pokazuje, w jak trudnym położeniu naprawdę się znajdujemy – podkreślił szef rady.
Przewodniczący odniósł się również bezpośrednio do wypowiedzi radnego Andrzeja Leńczuka, przypominając działania z poprzedniej kadencji samorządu:
– W poprzedniej kadencji złożyliście projekt uchwały dotyczący zawieszenia czterech oddziałów w krasnostawskim szpitalu: ginekologii, położnictwa, pediatrii i neonatologii. Gdybyśmy wówczas tego nie obronili, tych oddziałów dzisiaj by po prostu nie było. Nie rozumiem więc obecnych obaw. Uważam, że obecny zarząd pracuje znacznie lepiej niż poprzedni – dodał Marek Piwko.
Głos na moment przed zamknięciem punktu obrad zabrał jeszcze dyrektor szpitala, po raz kolejny zwracając uwagę na krytyczną sytuację pokoleniową wśród lekarzy.
– Poprzednie lata przyniosły ogromny błąd, polegający na braku dopływu młodej kadry. Gdyby ze szpitala odeszli lekarze w wieku emerytalnym, nasza placówka przestaje funkcjonować. Przykładem jest chociażby oddział dziecięcy, gdzie z dużą trudnością poszukujemy kandydatów na stanowisko ordynatora, choć obecna pani ordynator zgodziła się jeszcze pracować jako lekarz. Szukamy rozwiązań i wszystko idzie w dobrym kierunku.(...) Jeżeli wysoka rada podejmie decyzję o wyłączeniu położnictwa, pracujących na neonatologii pediatrów będziemy mogli przekierować do pracy na oddziale dziecięcym – wyjaśniał dyrektor SPZOZ.
Do uwag przewodniczącego rady ustosunkował się radny Andrzej Leńczuk, interpretując wypowiedź Marka Piwko jako pośrednią pochwałę dla wcześniejszych działań zarządu.
– Słowa pana przewodniczącego odbieram wręcz jako pochwałę. Pamiętam czasy, gdy przed szpitalem i kamerami występowali pan starosta z posłem, mówiąc, że szpital się wali i trzeba go ratować. Stąd brały się trudne decyzje ówczesnego zarządu i dyrekcji. Osobiście, razem z przewodniczącym Witkiem i dyrektorem, jeździliśmy i namawialiśmy lekarzy do pracy, aby ratować m.in. pediatrię. Trudno wyobrazić sobie szpital bez tego oddziału, bo rodzic z chorym dzieckiem z Żółkiewki musiałby jechać aż do Chełma. Dziękuję więc panu przewodniczącemu za docenienie tamtych starań – odpowiedział Andrzej Leńczuk.
Na słowa przewodniczącego zareagował radny Marek Nieścior, były członek poprzedniego zarządu powiatu.
– Nie mogę nie zareagować, słysząc ocenę, że obecny zarząd pracuje lepiej od poprzedniego. Nie wiem, na jakiej podstawie pan przewodniczący wyciąga takie wnioski, ale słynie pan z subiektywnych opinii, więc ta ocena w ogóle mnie nie zaskakuje – ripostował Nieścior.
Ostateczne decyzje dotyczące przyszłości oddziału ginekologiczno-położniczego oraz ewentualnych zmian strukturalnych będą należeć do rady powiatu. Z dyskusji wynika jasno, że przed krasnostawskim SPZOZ-em stoją trudne decyzje dotyczące finansów, organizacji oraz dalszego funkcjonowania niektórych świadczeń.



Napisz komentarz
Komentarze