Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
CZAS WSPOMNIEŃ

55 lat Chmielaków. Jak wyglądało największe święto Krasnegostawu przed laty? Wspomina Tadeusz Kiciński

Za nieco ponad dwa tygodnie Krasnystaw ponownie stanie się stolicą dobrej zabawy. Tegoroczne Chmielaki Krasnostawskie będą już 55 edycją wydarzenia. Jak wyglądały ich początki? Gdzie odbywały się najważniejsze wydarzenia i jak organizowano jedną z największych imprez w regionie w czasach bez telefonów komórkowych i internetu? O tym opowiedział były dyrektor Krasnostawskiego Domu Kultury Tadeusz Kiciński, który przez 13 lat współtworzył Chmielaki.
55 lat Chmielaków. Jak wyglądało największe święto Krasnegostawu przed laty? Wspomina Tadeusz Kiciński
Organizacja tak dużego wydarzenia kilkadziesiąt lat temu wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Nie było telefonów komórkowych ani łatwej łączności. Organizatorzy korzystali z wypożyczonych radiostacji, dzięki którym mogli kontaktować się między sobą podczas imprezy.

Źródło: Wystawa w Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie

Choć Tadeusz Kiciński przez lata był jedną z najważniejszych osób odpowiedzialnych za organizację Chmielaków Krasnostawskich, pierwszej edycji nie widział na własne oczy. Jak wspomina, o wydarzeniu usłyszał dopiero od znajomych, którzy zachwycali się atmosferą, kiermaszami i tłumami uczestników. Organizacyjnie z Chmielakami zetknął się rok później, kiedy zaproponowano mu rolę narratora widowiska obrzędowego.

To właśnie wtedy wydarzyła się anegdota, którą po latach wspomina z uśmiechem. Podczas widowiska tekst, który miał odczytywać, skończył się szybciej, niż przewidywał scenariusz. Na znak reżysera usłyszał tylko krótką wskazówkę: „Czytaj od początku”. Jak przyznaje, nikt z publiczności nawet się nie zorientował, że ten sam tekst został przeczytany kilka razy.

Stadion, rynek i amfiteatr – tam biło serce Chmielaków

Dzisiejsze Chmielaki odbywają się w wielu punktach miasta. Kiedyś najważniejsze miejsca były trzy.

- Chmielaki Krasnostawskie organizowano zazwyczaj na stadionie miejskim i to był główny punkt. Później części artystyczne odbywały się przy ratuszu i amfiteatrze - wspomina nasz rozmówca. 

Amfiteatr mógł pomieścić około trzech tysięcy widzów i przez wiele lat był jednym z symboli święta. To właśnie tam gromadzili się mieszkańcy i goście, aby oglądać koncerty, widowiska oraz występy zespołów. Jak opowiada Tadeusz Kiciński, zaraz po zakończeniu jednej edycji powoływano nową strukturę organizacyjną odpowiedzialną za kolejne święto. Funkcjonowały zespoły zajmujące się sprawami gospodarczymi oraz artystycznymi. On sam przez lata kierował grupą odpowiedzialną za program kulturalny. W jej skład wchodzili m.in. przedstawiciele oświaty, muzeum oraz Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Chmielaki rosły z roku na rok

Początkowo święto trwało tylko jeden dzień. Z czasem program systematycznie się wydłużał. Najpierw pojawiło się uroczyste przekazanie kluczy do miasta młodzieży, później weekendowy program wydarzeń, a w kolejnych latach także Ogólnopolskie Turnieje Tańca Towarzyskiego organizowane już po zakończeniu Chmielaków. Do programu dołączały również turnieje brydżowe, zloty zabytkowych motocykli, a później także wydarzenia sportowe.

Choć na scenie pojawiały się znane gwiazdy, zdaniem Tadeusza Kicińskiego mieszkańcy najbardziej czekali na widowisko.

- Wydaje mi się, że mieszkańcy wtedy najbardziej czekali na widowisko obrzędowe, bo ono było takim zwieńczeniem tych Chmielaków.

To właśnie ono stanowiło kulminację Chmielaków. W przedstawieniu brały udział setki młodych ludzi, zespoły taneczne oraz grupy historyczne, które na koniach prezentowały początki Krasnegostawu. Nie brakowało także turniejów kapel podwórkowych, w których uczestniczyło wiele zespołów. 

Nawet stan wojenny nie zatrzymał Chmielaków

Jednym z najtrudniejszych momentów w historii wydarzenia był okres stanu wojennego. Jak wspomina były dyrektor Domu Kultury, mimo obowiązujących ograniczeń organizatorzy doprowadzili do tego, że impreza się odbyła. Było to możliwe dzięki osobom, które wzięły na siebie odpowiedzialność za organizację wydarzenia. 

- Wszyscy pomagali naprawdę. To było takie ogólne poruszenie. Wszyscy krasnostawianie dążyli do tego, żeby pomóc w organizacji Chmielaków

Deszcz, tysiąc wykonawców i... las parasoli

Spośród trzynastu organizowanych przez siebie Chmielaków Tadeusz Kiciński najlepiej zapamiętał trzynastą edycję. Przez cały czas padał ulewny deszcz. Ponad tysiąc wykonawców występowało na stadionie w błocie, dlatego organizatorzy w ekspresowym tempie musieli zdobyć jednorazowe płaszcze przeciwdeszczowe dla dzieci. Część wydarzeń przeniesiono do sal gimnastycznych, a problemy sprawiała również aparatura nagłośnieniowa. Mimo wszystko publiczność dopisała.

-  Myślałem, że nam do amfiteatru nikt nie przyjdzie. Przyszło mnóstwo osób. To był las parasoli - opowiada pan Tadeusz. 

Organizacja tak dużego wydarzenia kilkadziesiąt lat temu wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Nie było telefonów komórkowych ani łatwej łączności. Organizatorzy korzystali z wypożyczonych radiostacji, dzięki którym mogli kontaktować się między sobą podczas imprezy. Zespoły artystyczne zapraszano z dużym wyprzedzeniem, a wśród nich były grupy nie tylko z Polski, ale również z Czechosłowacji, Francji, Azerbejdżanu czy byłego Związku Radzieckiego. Dużym wyzwaniem były również noclegi. Wykorzystywano internaty, hotele zakładowe, a część zespołów nocowała w Chełmie, Zamościu czy Lublinie.

Chmielaki rozsławiły Krasnystaw

Zdaniem Tadeusza Kicińskiego największym sukcesem święta było to, że wypromowało ono miasto.

Jak wspomina, przed laty mieszkańcy często tłumaczyli, że mieszkają „gdzieś koło Lublina czy Zamościa”. Z czasem coraz częściej mówili po prostu: „w Krasnymstawie, bo tam są Chmielaki”. To właśnie impreza sprawiła, że miasto zaczęło być rozpoznawalne w całej Polsce. Jego zdaniem warto choć raz przyjechać do Krasnegostawu, aby poczuć klimat tego święta, zobaczyć koncerty, zespoły folklorystyczne, zloty zabytkowych pojazdów czy inne towarzyszące wydarzenia. 

Dziś Chmielaki są znacznie większe niż przed laty. Program stale się rozrasta, pojawiają się nowe atrakcje, koncerty i wydarzenia towarzyszące, a do Krasnegostawu każdego roku przyjeżdżają tysiące gości. Swoje miejsce wciąż mają także twórcy ludowi i lokalne tradycje. Jedno jednak się nie zmieniło – Chmielaki nadal są świętem ludzi. To właśnie spotkania, rozmowy i wspólnie spędzony czas tworzą ich niepowtarzalny klimat i sprawiają, że mieszkańcy co roku z niecierpliwością czekają na ten wyjątkowy sierpniowy weekend.

Czytaj także: 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Adam Treść komentarza: Bo? Data dodania komentarza: 7.08.2026, 07:08 Źródło komentarza: Chełm. Wysikał się do fontanny i zrobił pranie. MPGK musiało przeprowadzić czyszczenie i dezynfekcję Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Nie tylko do Chełma się pchali ,do innych polskich miast również ,Na wsi nigdy nie było pracy zarobkowej państwowej .Wówczas to ludzie ze wsi nie chcieli pracować na roli tylko dostawali przydział mieszkaniowy w mieście i prace w Państwowych przedsiębiorstwach. Trzeba o tym przypominać. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 21:20 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Mati Treść komentarza: Miasto się sypie.... Data dodania komentarza: 6.08.2026, 21:10 Źródło komentarza: Chełm. Wysikał się do fontanny i zrobił pranie. MPGK musiało przeprowadzić czyszczenie i dezynfekcję Autor komentarza: Jarosław Treść komentarza: Brawo Wójt!!!!!!!! Mamy dosyć wyzysku przez miasto Data dodania komentarza: 6.08.2026, 21:06 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Adam Treść komentarza: Dlaczego nie podaje się do wiadomości że Mercedesem kierował ukrainiec, poprawność polityczną? A może trzeba im mandaty X3 mnożyć to nauczą się jeździć Data dodania komentarza: 6.08.2026, 13:35 Źródło komentarza: Zderzenie dwóch osobówek i busa na DK17 w Ignasinie. Policja przypomina o odstępie [ZDJĘCIA]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama