Do zdarzenia doszło na prywatnej posesji
Według relacji właścicielki psów, naszej Czytelniczki, do zdarzenia doszło w sobotę, 1 sierpnia, około godziny 22.30. Kobieta usłyszała intensywne szczekanie dobiegające z podwórka. Gdy wyszła przed dom, oświetlając teren światłem telefonu komórkowego, zauważyła zwierzę oddalające się z miejsca zdarzenia.
- W świetle telefonu zobaczyłam wilka. Na mój widok uciekł - relacjonowała nam mieszkanka Julianowa.
W wyniku ataku obrażeń doznały dwa psy należące do właścicielki posesji. Najpoważniej ranny został mniejszy pies, który - według relacji właścicielki - wybiegł z domu w kierunku napastnika. Zwierzę odniosło rozległe obrażenia tylnych kończyn, w tym uszkodzenia skóry i mięśni, wymagające interwencji chirurgicznej.

Drugi pies, w typie owczarka, doznał ran w okolicy karku. Jak wskazuje właścicielka, gęsta sierść mogła ograniczyć skalę obrażeń.
Do zdarzenia miało dojść około 15 metrów od wejścia do domu. Posesja nie jest ogrodzona, co umożliwia swobodny dostęp zwierząt z okolicznych terenów.
Mieszkańcy zwracają uwagę na zaginięcia zwierząt
Właścicielka psów wskazuje również, że w ostatnich tygodniach w okolicy dochodziło do zaginięć psów należących do okolicznych mieszkańców. Według przekazywanych przez sąsiadów informacji podobne przypadki miały miejsce zarówno kilka dni wcześniej, jak i w okresie zimowym.
Na obecnym etapie nie potwierdzono jednak, czy wcześniejsze zaginięcia mają jakikolwiek związek z opisywanym zdarzeniem. Informacja o zdarzeniu została przekazana do Urzędu Gminy w Siedliszczu oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Burmistrz Siedliszcza Hieronim Zonik poinformował nas, że pracownicy urzędu są w stałym kontakcie ze służbami i realizują na bieżąco wszystkie zalecenia.
- Nasza gmina na bieżąco realizuje zadania związane z odławianiem bezdomnych zwierząt na podstawie zawartej umowy ze schroniskiem. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że odłowienie zwierząt przebywających na terenach leśnych lub przemieszczających się na dużych obszarach jest znacznie utrudnione. Firma, która realizuje dla nas to zadanie zaznacza zawsze, że o wiele łatwej jest odłowić zwierzę, które zostanie wcześniej zamknięte w budynku gospodarczym lub zagrodzie. Poza tym pojawiła się zasadnicza wątpliwość - czy mieliśmy do czynienia z psem czy też wilkiem? Nie wykluczone, że domowe psy wtargnęły na terytorium wilków - zaznaczył w rozmowie z nami burmistrz Zonik.
Samorząd apeluje do mieszkańców o niezwłoczne zgłaszanie przypadków pojawienia się agresywnych lub bezpańskich zwierząt. W sytuacjach, gdy jest to możliwe i bezpieczne, czasowe zabezpieczenie zwierzęcia na terenie posesji może ułatwić jego późniejsze odłowienie przez wyspecjalizowane służby.
Inspekcja Weterynaryjna prowadzi postępowanie
Sprawą zajmuje się również Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Powiatowy lekarz weterynarii Agnieszka Lis potwierdziła, że na miejsce skierowano pracownika w celu przeprowadzenia dochodzenia epizootycznego i zebrania informacji dotyczących zdarzenia.
Jak poinformowała, jedną z rozważanych hipotez jest atak bezpańskich lub zdziczałych psów. Zaznaczyła jednocześnie, że na podstawie dotychczas zgromadzonych informacji nie można jednoznacznie wskazać gatunku zwierzęcia odpowiedzialnego za atak.
- Najprawdopodobniej będę kierowała do gminy wniosek o podjęcie działań związanych z odłowieniem bezpańskich psów - poinformowała Agnieszka Lis.
Inspekcja podkreśla, że działania mają charakter prewencyjny i służą ograniczeniu ryzyka wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości.

Właścicielka psów poinformowała również, że przekazała dokumentację fotograficzną rannych zwierząt do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jak relacjonuje, podczas rozmowy przedstawiono jej opinię, że na podstawie dostępnych informacji nie można potwierdzić, iż sprawcą był wilk.
Na obecnym etapie żadna z instytucji prowadzących sprawę nie potwierdziła jednoznacznie gatunku zwierzęcia odpowiedzialnego za atak. Ustalenia opierają się na relacji świadka, oględzinach rannych zwierząt oraz analizie dostępnych informacji.
Mieszkańcom zaleca się zachowanie ostrożności podczas przebywania na zewnątrz, szczególnie po zmroku, oraz zgłaszanie wszelkich przypadków pojawienia się agresywnych zwierząt odpowiednim służbom.
Czytaj także:
- Gmina Rejowiec Fabryczny ponawia przetarg na platformę dla osób z niepełnosprawnościami
- Gm. Rejowiec. Co dalej z silosami? „Wielka wojna” w Zawadówce o drogę, kurz i wizję przyszłości
- Rejowiec na finansowym szczycie. Budżet wykonany ponad plan, zero długu i jednogłośne absolutorium dla burmistrza
- Motocyklowa parada i rockowe granie nad zalewem w Majdanie Zahorodyńskim [ZDJĘCIA]



Napisz komentarz
Komentarze