Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 18 października 2026 09:10
Reklama baner reklamowy
Reklama
Piekło na ulicy Fredry

Chełm. Pożar strawił marzenia, zostali bez dachu nad głową

To miał być ich bezpieczny azyl, miejsce, które po latach wyrzeczeń mogli wreszcie nazwać własnym domem. Pani Marta i pan Krzysztof zainwestowali w niego swoje oszczędności, czas i nadzieję na spokojną przyszłość. Wystarczyło jednak jedno tragiczne popołudnie, by ich życie całkowicie się zmieniło. Pożar, który wybuchł w zabudowie szeregowej przy ulicy Fredry w Chełmie, doszczętnie zniszczył ich dom. To, czego nie pochłonęły płomienie, zniszczyła woda użyta podczas akcji gaśniczej. Dziś małżeństwo zostało bez dachu nad głową, z ogromnym kredytem hipotecznym i bez środków na odbudowę. Rodzina apeluje o pomoc, wierząc, że mieszkańcy Chełma po raz kolejny pokażą swoją solidarność.
To miał być ich bezpieczny azyl, miejsce, które po latach wyrzeczeń mogli wreszcie nazwać własnym domem. Pani Marta i pan Krzysztof zainwestowali w niego swoje oszczędności, czas i nadzieję na spokojną przyszłość. Wystarczyło jednak jedno tragiczne popołudnie, by ich życie całkowicie się zmieniło.
Dom przy ulicy Fredry został zakupiony na kredyt hipoteczny zaciągnięty na 30 lat. Spłata zobowiązania dopiero się rozpoczęła...

Źródło: nadesłane

Kilkadziesiąt minut, które zmieniły wszystko

W środę, 1 lipca 2026 roku, około godziny 14:30 chełmscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze na osiedlu Rejowiecka. Ogień pojawił się w zabudowie szeregowej przy ulicy Fredry i w bardzo krótkim czasie zaczął się rozprzestrzeniać. Płomienie objęły dach budynku mieszkalnego oraz przylegający do niego garaż.

Do walki z żywiołem skierowano znaczne siły. Na miejscu pracowało pięć zastępów zawodowej straży pożarnej z Chełma, a także jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Zarzecza i Stawu. Strażacy przez wiele godzin prowadzili trudną akcję, walcząc nie tylko z ogniem, ale również z ryzykiem jego przeniesienia na sąsiednie budynki.

Dzięki sprawnej i szybkiej interwencji udało się opanować sytuację oraz zapobiec jeszcze większej tragedii. Płomienie nie zdołały objąć kolejnych domów, jednak dla jednej z rodzin skutki tego dnia okazały się dramatyczne.

„Ta data na zawsze pozostanie w ich pamięci”

Dla pani Marty i jej męża Krzysztofa 1 lipca 2026 roku stał się dniem, którego nigdy nie zapomną. Ich spokojne życie w jednej chwili zostało przerwane przez tragedię, na którą nie mieli żadnego wpływu.

Jak opowiada pani Jowita, siostra poszkodowanej kobiety, wszystko wydarzyło się bardzo szybko.

- Ta data na zawsze pozostanie w ich pamięci jako najgorszy dzień w życiu. W jednej chwili stracili miejsce, które było ich domem i spełnieniem wielu planów - mówi pani Jowita.

Jak wynika z informacji przekazanych rodzinie przez straż pożarną, ogień miał rozpocząć się w drewnianej piaskownicy znajdującej się przy ścianie garażu sąsiada. Następnie płomienie przedostały się na elewację budynku i rozprzestrzeniły na część mieszkalną.

- Z tego, co wiemy, ogień przeszedł ze strony garażu na ścianę domu mojej siostry i szwagra. Bardzo szybko zajął strych oraz dach. Wszystko działo się błyskawicznie - relacjonuje pani Jowita.

Najważniejsze było jednak to, że mieszkańcom udało się w porę opuścić budynek. Nikt nie odniósł obrażeń, ale widok domu po zakończeniu akcji gaśniczej był dla rodziny ogromnym szokiem.

Ogień zabrał dom, woda zniszczyła resztę

Po ugaszeniu pożaru okazało się, że skala zniszczeń jest ogromna. Płomienie doszczętnie uszkodziły poddasze, dach oraz elewację budynku. Jednak nawet te pomieszczenia, które nie zostały bezpośrednio objęte ogniem, nie nadawały się już do zamieszkania.

- To, czego nie strawił ogień, zalała woda. Podczas akcji gaśniczej do domu dostały się tysiące litrów wody. Została zalana praktycznie cała część mieszkalna, ściany, podłogi i wyposażenie. Dom obecnie nie nadaje się do użytkowania - wyjaśnia siostra poszkodowanej.

Dla małżeństwa oznacza to konieczność generalnego remontu, a w praktyce niemal odbudowy części domu. Koszty naprawy są bardzo wysokie i na ten moment trudne do dokładnego oszacowania.

Kredyt na 30 lat i brak środków na odbudowę

Trudną sytuację rodziny dodatkowo komplikuje ich sytuacja finansowa. Dom przy ulicy Fredry został zakupiony na kredyt hipoteczny zaciągnięty na 30 lat. Spłata zobowiązania dopiero się rozpoczęła - pierwsza rata została zapłacona w styczniu 2024 roku.

Dodatkowym problemem jest fakt, że ubezpieczenie nieruchomości zostało objęte cesją na rzecz banku. Oznacza to, że ewentualne odszkodowanie w pierwszej kolejności może zostać przeznaczone na zabezpieczenie zobowiązań wobec kredytodawcy.

- Ich sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Siostra ze względu na swój stan zdrowia nie może podjąć pracy, a szwagier od lutego służy w zawodowym wojsku. Ich możliwości finansowe są bardzo ograniczone - mówi pani Jowita. - Najbardziej boli ich to, że nie zrobili nic, co doprowadziłoby do tej tragedii. Stracili swój dom przez zdarzenie, na które nie mieli wpływu, a teraz muszą mierzyć się z konsekwencjami i próbować odbudować całe swoje życie - dodaje.

Śledztwo trwa, rodzina prosi o wsparcie

W sprawie pożaru prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Śledztwo prowadzi Komenda Miejska Policji w Chełmie pod nadzorem prokuratury. Jego celem jest ustalenie dokładnych przyczyn pojawienia się ognia oraz wszystkich okoliczności zdarzenia.

Tymczasem rodzina poszkodowanych rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na odbudowę domu. Oficjalna pomoc została uruchomiona na portalu zrzutka.pl.

Pani Jowita zwraca się z prośbą do mieszkańców Chełma i wszystkich osób, które chciałyby wesprzeć rodzinę.

- Wierzę, że nasza chełmska społeczność nie pozostawi ich samych w tak trudnym momencie. Każda pomoc, nawet najmniejsza, będzie dla nich ogromnym wsparciem i symbolem tego, że nie zostali sami - podkreśla.

Jednocześnie rodzina apeluje o ostrożność i przypomina, że istnieje tylko jedna oficjalna zbiórka.

- Prosimy, aby uważać na osoby, które mogłyby próbować wykorzystać tę tragedię. Jedyna oficjalna zbiórka została uruchomiona przez rodzinę i prowadzona jest za naszą wiedzą. Inne akcje mogą nie mieć nic wspólnego z poszkodowanymi - zaznacza pani Jowita.

Mieszkańcy Chełma wielokrotnie pokazywali, że w obliczu tragedii potrafią się jednoczyć i pomagać sobie nawzajem. Teraz taka pomoc może stać się dla pani Marty i pana Krzysztofa szansą na odzyskanie tego, co zabrał im pożar.

Każda wpłata może przybliżyć ich do momentu, w którym ponownie będą mogli przekroczyć próg własnego domu. Datki można przekazywać za pośrednictwem tego linku: 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

franek 15.07.2026 14:33
Spróbujcie nie ubezpieczyć samochodu. Ciekawe jak długo bezkarnie pojeździcie. Na pewno do pierwszej kontroli.

Piotr 08.07.2026 18:42
A co nie ubezpieczyli domu??? Poza tym widzę, że pod elewacją ogień szalał jak w kominie. Ocieplenie tylko na "placki" klejone bez obwodówki, więc za tyłek trzeba też wziąć wykonawcę.

m 09.07.2026 08:21
Kotwy kosztują a zarobić trzeba. Tak się kupuje kota w worku. Jak sam nie przypilnujesz to się później nie dziw.

Andrzej 08.07.2026 07:15
Taki dom a gdzie ubezpieczenie?

Mariusz z Brighton 08.07.2026 13:41
Masz napisane w artykule, że zostało objęte cesją na bank

m 08.07.2026 15:49
Oczywiście jeżeli było ubezpieczenie i ubezpieczyciel uzna i wyceni szkodę. Sama cesja sprawy nie załatwia.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: esential Treść komentarza: A dlaczego polski "rząd" ma w poważaniu takie zbiórki? Data dodania komentarza: 17.10.2026, 19:59 Źródło komentarza: Gm. Ruda-Huta. 588 tys. zł z 1,5 proc. podatku dla Szymka. Rodzice dziękują za pomoc Autor komentarza: Mateusz Treść komentarza: Zabierzcie im klocki, bo doprowadzą Chełm do bankructwa! Data dodania komentarza: 17.10.2026, 19:22 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [FILM] Autor komentarza: KL Treść komentarza: A czy te uszkodzenia nie zostały spowodowane przez ciężki sprzęt w związku z budową drogi ekspresowej , czy to nie dziwne że akurat ten odcinek się zepsuł Data dodania komentarza: 17.10.2026, 18:42 Źródło komentarza: Naprawy między Stołpiem i Henrysinem jeszcze w październiku. Na zabezpieczenie pęknięć zabrakło pieniędzy Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Plany zacne jak na taką sporą wieś. Tylko pieniądze gdzieś. Pewnie brodaty sfinansuje dzięki programowi 0% z NBP od Glapińskiego przy wsparciu Nowogrodzkiego. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 16:53 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [FILM] Autor komentarza: franek Treść komentarza: Przynajmniej tych pieniędzy nie ukradną szmatławcy. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 16:48 Źródło komentarza: Gm. Ruda-Huta. 588 tys. zł z 1,5 proc. podatku dla Szymka. Rodzice dziękują za pomoc
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama