Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Kobieta jakich mało!

Gm. Ruda-Huta. Za kółkiem TiR-a i strażackiego wozu. Ewa Kluziak z OSP Żalin łamie stereotypy

Na co dzień prowadzi kilkudziesięciotonową ciężarówkę, a po godzinach zakłada strażacki mundur i rusza do akcji ratowniczych. Ewa Kluziak z OSP Żalin udowadnia, że zawody uznawane za męskie coraz częściej mają kobiecą twarz – i to pełną pasji, odwagi oraz adrenaliny.

Dzień Kierowcy Zawodowego stał się okazją do rozmowy na antenie radia Bon Ton z kobietą, która na co dzień funkcjonuje w branży wciąż zdominowanej przez mężczyzn. Ewa Kluziak od trzech lat zawodowo prowadzi ciężarówkę, zajmując się transportem paliw. Jej praca nie ma stałych godzin ani powtarzalnego schematu – każdy dzień zaczyna się od innego zlecenia i innej trasy.

Jej obowiązki zresztą nie ograniczają się jedynie do prowadzenia pojazdu. Jak podkreśla, sama odpowiada również za załadunek na terminalu, co wymaga precyzji i znajomości procedur bezpieczeństwa. 

Od fryzjerstwa do dużych maszyn

Zanim zasiadła za kierownicą ciężarówki, ukończyła szkołę fryzjerską. Jak sama przyznaje, nie była to jednak ścieżka, która dawała jej satysfakcję na dłuższą metę. Potrzeba ruchu, zmienności i dynamicznego środowiska sprawiła, że zdecydowała się na zupełnie inną drogę zawodową. Nie ukrywa, że początki nie były łatwe, szczególnie jeśli chodzi o manewrowanie dużym pojazdem. Z czasem jednak doświadczenie i praktyka sprawiły, że prowadzenie ciężarówki stało się naturalną częścią codzienności.

Praca kierowcy ciężarówki daje jej – jak mówi – poczucie wolności i ciągłej zmienności. Każda trasa to inne warunki drogowe, inne miejsca i inne wyzwania. Zwraca uwagę, że w tej pracy nie ma monotonii, a codzienność często wymaga szybkiego reagowania.

- Ja nie lubię siedzieć długo w jednym miejscu. Musi się coś dziać. Tu cały czas coś się zmienia, krajobrazy, sytuacje  – tłumaczy Ewa. 

Słucha się jej wóz strażacki

Co ciekawe, Ewa Kluziak działa też w Ochotniczej Straży Pożarnej w Żalinie. Po zdobyciu dodatkowych uprawnień może prowadzić wóz strażacki i uczestniczyć w akcjach ratowniczych. Jak podkreśla, pierwsze wyjazdy były stresujące – nie tylko ze względu na odpowiedzialność, ale także specyfikę prowadzenia dużego i ciężkiego pojazdu uprzywilejowanego.

- To odpowiedzialność. W środku jest woda, auto jest mniej stabilne na zakrętach, a przecież jedziesz ratować ludzkie życie – mówi.

Z czasem stres ustąpił miejsca doświadczeniu i rutynie operacyjnej. Dziś wyjazdy do zdarzeń wymagają przede wszystkim skupienia i działania pod presją czasu. W takich momentach liczy się szybkie dotarcie na miejsce i współpraca całego zespołu. 

Nieważna płeć - ważne umiejętności

W rozmowie z nami Ewa zwraca uwagę także na kwestie stereotypów. Jak mówi, wciąż zdarzają się komentarze dotyczące kobiet w zawodzie kierowcy ciężarówki, choć częściej spotyka się z uznaniem i szacunkiem ze strony innych kierowców. Podkreśla, że dla osób, które lubią jazdę i dynamiczną pracę, jest to zawód w pełni do wykonania – niezależnie od płci.

Bo dziś granice coraz bardziej się zacierają. Kobieta za kierownicą spychacza, wywrotki czy ciężarówki przestaje być zaskoczeniem, a staje się codziennością. Nie chodzi już o stereotypy czy utarte schematy, ale o kompetencje, umiejętności i doświadczenie, które zdobywa się w praktyce.

Coraz częściej okazuje się, że kluczowe nie jest to, kto wykonuje dany zawód, ale jak go wykonuje. Determinacja, zaangażowanie i gotowość do nauki mają dziś większe znaczenie niż przypisane od lat podziały. Świat pracy weryfikuje nasze możliwości, pokazując, że najważniejsze są umiejętności – te, które posiadamy lub które rozwijamy w codziennej praktyce.

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama