Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Dawna sztuka fotografii

Włodawa. Chwile zapisane światłem. Relacja z wernisażu wystawy „Zapisane w błękicie”

13 lutego w progach Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy fotografii pt. „Zapisane w błękicie”. Wydarzenie to stało się przestrzenią spotkania artystów, lokalnych miłośników sztuki oraz osób pragnących zgłębić tajniki szlachetnych technik fotograficznych.
13 lutego w progach Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy fotografii pt. „Zapisane w błękicie”.
13 lutego w progach Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy fotografii pt. „Zapisane w błękicie”.

Autor: Ewa Szewczyk

Źródło: Miejska Biblioteka Publiczna we Włodawie

Wieczór zainaugurował koncert Jana Daszkiewicza, barda, kompozytora i malarza. Artysta, związany zawodowo z pracą pedagogiczną w Chełmskim Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie. W repertuarze znalazły się zarówno klasyki, takie jak „Utracone kresy” czy „Martwe liście”, jak i kompozycje autorskie: „Twe życie jakże jest piękne...” oraz „Jesteś jak ten wiatr...”. Kameralny występ wprowadził zgromadzonych w nastrój sprzyjający kontemplacji obrazu.

Głównym motywem wystawy jest cyjanotypia, technika wynaleziona w połowie XIX wieku, charakteryzująca się wykorzystaniem światła słonecznego oraz wody do utrwalania obrazu w intensywnym odcieniu błękitu pruskiego. Proces ten, eliminujący konieczność pracy w ciemni, nadaje każdej odbitce unikatowy, rękodzielniczy walor, co podkreślano podczas oficjalnej części spotkania.

Więcej na ten temat opowiadała jedna z autorek prezentowanych prac na wystawie w audycji Radia Bon Ton "Bliżej kultury".

Ekspozycja łączy trzy odmienne postawy twórcze, interpretujące błękit przez pryzmat osobistych doświadczeń.

Ewa Joachimowicz, psychoterapeutka i podróżniczka, w swoich pracach dokumentuje momenty z wypraw do Maroka i Indii. Jej cyjanotypie to zapis poszukiwania autentycznych emocji w codzienności i subtelnego piękna ukrytego w podróży. Z kolei Beata Kozak, to artystka skupiona na koncepcji „małej ojczyzny”. Jej prace to studia lokalnego krajobrazu i natury, gdzie uważne spojrzenie malarki spotyka się z fotograficzną precyzją, nadając dobrze znanym miejscom wymiar metafizyczny. Natomiast Marta Marcy jest absolwentka Warszawskiej Szkoły Fotografii zaprezentowała cykl z okolic rezerwatu Stawskiej Góry oraz tryptyk „Rippled”, badający zniekształcenia obrazu powodowane przez wiatr. Jej twórczość skłania się ku minimalizmowi i kontemplacji pejzażu.

Warto odnotować, iż w gronie autorów wymieniony został także Andrzej Symoniuk, który jednak z przyczyn losowych nie mógł dostarczyć swoich prac ani uczestniczyć w wydarzeniu.

Galeria zdjęć z wydarzenia:

Podczas dyskusji prowadzonej przez Edytę Pietrzak, kierownik Działu Regionalnego MBP we Włodawie, artystki dzieliły się swoimi przemyśleniami na temat prezentowanej techniki. Rozmowy dotyczyły m.in. terapeutycznego wymiaru pracy z obrazem oraz pytania o to, czy rygory dawnej techniki ograniczają, czy też wyzwalają nową ekspresję twórczą.

Wystawa „Zapisane w błękicie” pozostaje dostępna dla zwiedzających w Galerii Na Parterze do końca marca. Stanowi ona interesujące świadectwo trwałości tradycyjnych metod zapisu obrazu we współczesnym świecie zdominowanym przez technologię cyfrową.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: ignacTreść komentarza: superData dodania komentarza: 5.03.2026, 18:02Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: miejscowaTreść komentarza: Ta, a Anna Dąbrowska-Banaszek będzie Ministrą Zdrowia i Wszelkiej Szczęśliwości!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 13:21Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama