Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Przeczytaj!
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Będzie drugie podejście

Falstart w Starym Brusie. Pieniądze leżą na stole, ale wnioski trafiły do kosza

To sytuacja bez precedensu w gminie Stary Brus. Samorząd zabezpieczył w budżecie 30 tysięcy złotych na kulturę i sport, organizacje złożyły oferty, a mimo to… nikt nie dostał ani grosza. Komisja konkursowa była tym razem bezlitosna, wytykając braki formalne, których wnioskodawcy nie uzupełnili. Co ciekawe, większość odrzuconych ofert pochodzi od kół gospodyń wiejskich, które jeszcze rok temu z powodzeniem pozyskiwały gminne dotacje. Urzędnicy tłumaczą: musimy „dmuchać na zimno” przed kontrolami.
stół z teczkami i wnioskami obok kosz z papierami
Grafika ilustracyjna

W 2025 roku gmina sprawnie rozdzieliła środki pomiędzy pięć organizacji. Pieniądze na kultywowanie tradycji trafiły wówczas m.in. do: KGW „Dominiczanki”, KGW „Brusowianki”, KGW „Włodarze Marianki” oraz KGW w Holi. Kwoty dotacji wahały się od ponad 3 do ponad 7 tysięcy złotych.

Rok 2026 przyniósł jednak zimny prysznic. Do konkursu na zadania z zakresu kultury (pula 25 000 zł) stanęło pięć podmiotów – dokładnie te same Koła co rok wcześniej (Dominiczyn, Brusowianki, Marianki, Hola) oraz KGW w Kołaczach. Na zadania sportowe (pula 5 000 zł) chętnych w ogóle zabrakło, bo Uczniowski Klub Sportowy „Brus”, jak dowiedzieliśmy się w urzędzie gminy, zapomniał złożyć ofertę.

Pułapka brakującego statutu

Posiedzenie komisji konkursowej pod przewodnictwem sekretarza gminy, Andrzeja Ćwirty, ujawniło serię błędów. Aż cztery koła gospodyń wiejskich odpadły już na starcie z przyczyn formalnych – do wniosków nie dołączono statutów. Mimo wezwania do uzupełnienia braków w ciągu trzech dni, dokumenty nie wpłynęły.

Dlaczego w zeszłym roku się udało, a teraz nie? Jak tłumaczy sekretarz gminy, Andrzej Ćwirta, nie chodzi o to, że KGW statutów nie posiadają, ale o konieczność weryfikacji władz stowarzyszenia.

– Przy każdym tego typu konkursie prosimy o statuty, które określają, kto dane stowarzyszenie reprezentuje. Oferty składane są co roku, ale osoba do reprezentacji się może zmienić w ciągu roku. Więc dlatego prosimy o aktualne dokumenty, bo musimy mieć pewność, kto jest umocowany do podpisania umowy – wyjaśnia Andrzej Ćwirta. 

Integracja to za mało

Jedyną organizacją, która przebrnęła przez sito formalne, było KGW w Kołaczach. W trakcie oceny merytorycznej komisja uznała jednak, że opis zadania był zbyt ogólny. Nie wskazywał wyraźnie, w jaki sposób planowane działania będą służyły popularyzacji kultury ludowej – co było głównym celem konkursu.

– Samo wskazanie „spotkania integracyjnego” to za mało. W ofercie powinny znaleźć się konkretne elementy promujące kulturę i tradycję – tłumaczy decyzję komisji sekretarz.

Będzie drugie podejście

Urzędnicy zapewniają, że rygorystyczne podejście wynika z troski o bezpieczeństwo obu stron w przypadku ewentualnych kontroli zewnętrznych. Pieniądze jednak nie przepadną. Wójt Patrycja Zińczuk już 13 lutego ogłosiła nowy konkurs z identyczną pulą środków. Termin składania poprawionych ofert mija 27 lutego. W międzyczasie odbyło się spotkanie instruktażowe z wnioskodawcami, co daje nadzieję, że w drugim podejściu biurokracja nie przeszkodzi w organizacji lokalnych wydarzeń.

– Lepiej dmuchać na zimne i te formalności rozstrzygnąć w taki sposób, żeby nie było żadnych zastrzeżeń. W przypadku ewentualnych kontroli musimy mieć pewność, że procedury zostały przeprowadzone prawidłowo. Lepiej wyjaśnić wszystko teraz, niż narażać organizacje na późniejsze konsekwencje i ewentualny zwrot dotacji – kwituje sekretarz gminy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama