Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Bez prawka, za to z promilami

Pijany recydywista dachował na rondzie w Horodyszczu. Pasażer wylądował w szpitalu

Kolejny przykład skrajnej nieodpowiedzialności na drogach powiatu chełmskiego. W nocy z niedzieli na poniedziałek w miejscowości Horodyszcze doszło do wypadku, który tylko cudem nie zakończył się tragedią. Pijany kierowca, ignorując dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, doprowadził do dachowania auta.
W nocy doszło do dachowania auta w miejscowości Horodyszcze.
W nocy doszło do dachowania auta w miejscowości Horodyszcze.

Źródło: KMP w Chełmie

Uderzył prosto w skarpę

Do zdarzenia doszło na rondzie w Horodyszczu. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pojeździe znajdującym się poza drogą. Jak wynika ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy, 37-letni mieszkaniec gminy Chełm, siedzący za kierownicą Forda, stracił panowanie nad samochodem. Auto z impetem dachowało, a następnie uderzyło w przydrożną skarpę.

Siła uderzenia była na tyle duża, że 35-letni pasażer pojazdu doznał obrażeń ciała i musiał zostać natychmiast przewieziony do szpitala.

Ponad dwa promile i dożywotni zakaz

Szybko wyszło na jaw, dlaczego kierowca nie zapanował nad pojazdem. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie. To jednak nie jedyne przewinienie 37-latka. Sprawdzenie w policyjnych systemach potwierdziło, że mężczyzna w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą, gdyż ciąży na nim dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

- 37-latek został zatrzymany i obecnie przebywa w policyjnym areszcie. Po jego wytrzeźwieniu zostaną wykonane dalsze czynności procesowe – informuje młodsza aspirant Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Mężczyźnie grożą teraz surowe konsekwencje karne za złamanie sądowego zakazu oraz jazdę w stanie nietrzeźwości, której skutkiem był wypadek z osobą poszkodowaną.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Horodyszczanka 19.01.2026 11:43
Podać nazwisko.

miejscowy 19.01.2026 14:23
I to grubymi i widocznymi z daleka literami. A gdyby tak jeszcze po incydencie oprócz konfiskaty pojazdu dołożyć delikwentowi karę pieniężną, taką żeby do końca życia musiał spłacać, to zapewne nie starczyło by mu na kolejną flaszkę. Niestety. U nas jest tak, że przestępca ma większe prawa niż normalni obywatele. A nieuchronność kary to fikcja.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama