Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Tego chyba się nikt nie spodziewał

Efekt „Domu dobrego”. Ofiary zaczęły masowo dzwonić po pomoc

Film Wojciecha Smarzowskiego nie tylko wywołał gorącą dyskusję o przemocy domowej, ale też ośmielił wiele osób. Organizacje pomocowe odbierają znacznie więcej telefonów i maili.
Efekt „Domu dobrego”. Ofiary zaczęły masowo dzwonić po pomoc

Autor: materiały prasowe

„Dom dobry” w kinach obejrzało już 310 678 widzów. To brutalny, wstrząsający obraz przemocy domowej, która nie jest otoczona aurą patologii, ale dzieje się właśnie w porządnym polskim domu. 

Film pokazuje, jak bardzo ofiara przemocy potrafi być bezradna. Pokazuje też, że nie musi się poddawać agresorowi. Tego jednak nie zdradzajmy do końca – zostawmy to osobom, które filmu jeszcze nie widziały.

Więcej telefonów

„Dom dobry” przyniósł zaskakujący efekt społeczny. Ośmielił wiele osób do szukania pomocy.

– Są dni, w które otrzymujemy dwa razy więcej telefonów niż zwykle. Miesięcznie zgłasza się do nas ok. 130-150 kobiet. Szacujemy, że w listopadzie tych zgłoszeń może być ponad 200. Korelacja czasowa jest jednoznaczna. Jedna z dyżurantek powiedziała mi, że rozmawiała z kilkoma kobietami, które zgłosiły się do nas po obejrzeniu „Domu dobrego”. Domyślamy się, że także inne osoby dzwonią do nas pod wpływem seansu filmu Smarzowskiego – mówi „Gazecie Wyborczej” Joanna Gzyra-Iskandar z Feminoteki.

Podobne informacje płyną ze Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, które właśnie rozpoczyna kampanię „Nie wydaje Ci się”.

I więcej maili

„Produkcja, szeroko komentowana po premierze, pokazała, że przemoc dzieje się nie tylko w „patologicznych” środowiskach, lecz także w domach, które z zewnątrz wydają się zwyczajne. To właśnie po emisji filmu odnotowano wyraźny wzrost kontaktów kierowanych do organizacji pomocowych – o 50 procent zwiększyła się liczba wiadomości mailowych do poradni, a o 40 proc. liczba połączeń na infolinię Ogólnopolskiego Pogotowia Niebieska Linia. Dla wielu osób film stał się momentem rozpoznania i impulsem do wyciągnięcia ręki po pomoc” – podaje Stowarzyszenie.

A dane są przerażające. W 2024 roku w Polsce otwarto 59 174 procedury Niebieskiej Karty – średnio 170 dziennie, czyli około sześć na godzinę.

Wróćmy jednak do filmu. 

– Wiele kobiet widzi siebie w postaci granej przez Agatę Turkot. Odważają się, żeby poszukać pomocy. To ważne, aby ten temat trafiał do dyskusji publicznej; żeby przypominać o tym, czym jest przemoc i gdzie szukać wsparcia – podkreśla Joanna Gzyra-Iskandar.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama