Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
KONTROWERSYJNY TEMAT!

Gm. Stary Brus. Kontrowersje wokół planowanej fermy. WIPASZ odpowiada na obawy mieszkańców

Od kilku tygodni gmina jest miejscem gorącej debaty dotyczącej planowanej budowy wielkotowarowej fermy drobiu w miejscowości Nowy Brus. Inwestycja, która według zwolenników ma przynieść gminie wpływy podatkowe i nowe miejsca pracy, spotkała się z krytyką części mieszkańców obawiających się negatywnego wpływu przedsięwzięcia na środowisko i warunki życia. Spór, który początkowo dotyczył kwestii technicznych, przerodził się w szeroką dyskusję społeczną.
Od kilku tygodni gmina jest miejscem gorącej debaty dotyczącej planowanej budowy wielkotowarowej fermy drobiu w miejscowości Nowy Brus.
Zdjęcie ilustracyjne

Autor: tawatchai07

Źródło: Freepik

Protestujący mieszkańcy wskazują na kilka głównych źródeł niepokoju. Pierwszym z nich jest ryzyko pogorszenia jakości powietrza i wód gruntowych. W petycji skierowanej do władz gminy, wojewody lubelskiego oraz regionalnych instytucji ochrony środowiska zwrócono uwagę na możliwe zanieczyszczenie ujęć wody znajdujących się w pobliżu planowanej inwestycji. Sygnatariusze dokumentu, wśród których znaleźli się nauczyciele i pracownicy lokalnej szkoły, obawiają się także wzmożonego ruchu samochodów ciężarowych w bezpośrednim sąsiedztwie placówki.

Mieszkańcy podkreślają również, że powstanie dużego kompleksu ferm może zmienić charakter miejscowości, która dotąd miała rolniczy, spokojny profil. W dyskusji publicznej pojawiają się także argumenty dotyczące uciążliwych zapachów, potencjalnego hałasu oraz wpływu na wartość okolicznych nieruchomości.

"Nie ma powodu do obaw" - zapewnia prezes firmy

W odpowiedzi na pojawiające się głosy sprzeciwu prezes zarządu WIPASZ S.A., Józef Wiśniewski podkreślił, że firma od lat działa zgodnie z najwyższymi standardami środowiskowymi i regularnie podlega kontrolom państwowych instytucji.

- Rozumiem, że nasza inwestycja budzi emocje. To naturalne, że mieszkańcy chcą mieć pewność, iż ich otoczenie pozostanie bezpieczne. Dlatego chcemy jasno wyjaśnić, jak funkcjonują nasze obiekty i dlaczego nie ma powodów do obaw – stwierdził prezes.

Wiśniewski wyjaśnił, że proces hodowlany prowadzony będzie w zamkniętym systemie, który eliminuje ryzyko emisji zanieczyszczeń do gleby i wód. Wszystkie budynki mają być szczelne, a ścieki i odpady przetwarzane w sposób kontrolowany. Firma zapewnia, że w innych miejscach, gdzie prowadzi podobną działalność, nie odnotowano przekroczeń norm środowiskowych.

Odnosząc się do kwestii zapachów, prezes podkreślił, że nowoczesne technologie stosowane w fermach skutecznie ograniczają emisję odorów.

W kurnikach utrzymywany jest suchy mikroklimat dzięki ogrzewaniu podłogowemu, co zapobiega procesom gnilnym. Niezależne pomiary potwierdzają, że poziom amoniaku i siarkowodoru pozostaje znacznie poniżej dopuszczalnych wartości – wyjaśnił.

Firma zadeklarowała również, że transport drobiu i dostawy paszy zostaną zorganizowane nową trasą dojazdową, z dala od zabudowań i szkoły. W ten sposób ma zostać wyeliminowany problem hałasu i wzmożonego ruchu w centrum miejscowości.

Wiśniewski odniósł się także do obaw mieszkańców gminy dotyczących gospodarki odpadami. Pomiot kurzy, czyli odchody ptasie, ma być wykorzystywany jako naturalny nawóz w rolnictwie, a padły drób przekazywany do wyspecjalizowanych zakładów utylizacyjnych.

Zgodnie z zapewnieniami spółki planowana ferma powstanie w miejscu oddalonym od zabudowań prywatnych, jak i obiektów użyteczności publicznej, z zachowaniem wymaganych przepisami odległości.

WIPASZ zapowiada gotowość do rozmów z mieszkańcami i władzami samorządowymi. Spółka deklaruje, że wszystkie raporty środowiskowe i dokumenty związane z procesem inwestycyjnym są dostępne dla instytucji nadzorujących i mogą być udostępnione mieszkańcom.

- Nie przyjechaliśmy tu, żeby coś komuś zabrać, ale żeby wspólnie coś stworzyć. Chcemy, by gmina Stary Brus rozwijała się w sposób zrównoważony i bezpieczny. Wierzymy, że otwarty dialog i wzajemne zaufanie pozwolą nam to osiągnąć – powiedział prezes Wiśniewski.

Według przedstawicieli firmy, planowana inwestycja przyniesie wymierne korzyści ekonomiczne dla gminy. Wśród nich wymienia się nowe miejsca pracy, dodatkowe wpływy podatkowe oraz rozwój infrastruktury drogowej i technicznej w okolicy fermy.

Temat podzielił mieszkańców

Ostatnie spotkanie dotyczące planowanej budowy wielkotowarowej fermy drobiu w Nowym Brusie, zorganizowane w ubiegłym tygodniu, przerodziło się z rzeczowej dyskusji w otwarty konflikt społeczny i polityczny. Choć początkowo miało służyć omówieniu wpływu inwestycji na gospodarkę, środowisko i codzienne życie mieszkańców, szybko stało się areną starcia zwolenników i przeciwników projektu. Pierwsi wskazywali na korzyści ekonomiczne – miejsca pracy i wpływy podatkowe, drudzy na ryzyko degradacji środowiska, uciążliwości zapachowe i utratę tradycyjnego charakteru wsi.

Z czasem debata wymknęła się spod kontroli – emocje zastąpiły rzeczowe argumenty, a w mediach społecznościowych cały czas podsycane jest napięcie. W sieci pojawiły się ostre komentarze i oskarżenia, a spór nabrał wymiaru politycznego. Głos zabrali m.in. znane postacie życia publicznego – Beata Mazurek, była posłanka PiS, oraz Honorata Słomiany z Polski 2050. W efekcie dyskusja o inwestycji stała się ideologicznym starciem między zwolennikami rozwoju a obrońcami środowiska i lokalnej tożsamości, dzieląc mieszkańców gminy jak nigdy wcześniej.

Tymczasem procedura administracyjna dotycząca inwestycji jest w toku. Zgodnie z zapowiedziami władz gminy Stary Brus, dalsze decyzje zapadną po zakończeniu analizy raportów środowiskowych i konsultacji z odpowiednimi instytucjami.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama