Idea stworzenia w Krasnymstawie toru rowerowego typu enduro pojawiła się już kilka lat temu. W maju 2024 roku zorganizowano pierwsze spotkanie w terenie z udziałem przedstawicieli środowiska rowerowego, urzędników i radnych. Podczas wizji lokalnej wskazano potencjalne tereny, na których mogłyby powstać trasy o różnym stopniu trudności, przeznaczone dla miłośników jazdy terenowej. Projekt, oprócz walorów sportowych, ma także promować turystykę i aktywne formy wypoczynku, wpisując się w trend rozwoju miejskiej infrastruktury rekreacyjnej.
Podczas ostatniej sesji burmistrz Daniel Miciuła przypomniał, że miasto wysłało do stowarzyszenia "Krasnostawianie" pismo z propozycją współpracy przy realizacji inwestycji. Odczytał pismo, które zostało przekazane w czerwcu do stowarzyszenia:
- Miasto Krasnystaw wyraża wstępne zainteresowanie udostępnieniem lub pozyskaniem terenu pod budowę parku enduro (...). Zaproponowaliśmy, by to właśnie stowarzyszenie Krasnostawianie – jako inicjator pomysłu – objęło rolę organizatora i operatora przyszłego parku.
Jak dodał, propozycja miasta opierała się na doświadczeniach ze współpracy z innymi organizacjami pozarządowymi, które z sukcesem realizują projekty rekreacyjne.
- Mając na uwadze, że państwa stowarzyszenie posiada długoletnie doświadczenie organizacyjne oraz realne możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych – zarówno z funduszy publicznych, krajowych i unijnych, jak i prywatnych – widzimy dużą szansę na powodzenie przedsięwzięcia w formule partnerstwa. Proponowany model współpracy mógłby wyglądać następująco: stowarzyszenie opracowałoby koncepcję zagospodarowania terenu wraz z założeniami organizacyjnymi, prawnymi i środowiskowymi, natomiast miasto Krasnystaw udostępniłoby teren. Stowarzyszenie podjęłoby się prowadzenia i utrzymania parku, w tym zapewnienia odpowiednich zabezpieczeń i oznakowania, organizacji imprez i wydarzeń, pozyskiwania środków zewnętrznych, współpracy z lokalną społecznością. Obie strony wspólnie prowadziłyby także działania promocyjne i monitorowały funkcjonowanie obiektu – wyjaśniał, cytując pismo, burmistrz.
Zaznaczył też, że od wysłania pisma minęły już cztery miesiące i chciałby wiedzieć, czy organizacja podjęła jakiekolwiek działania w tej sprawie.
Zwrócił też uwagę na to, że w ubiegłym roku przedstawiciele Stowarzyszenia „Krasnostawianie” nie wzięli udziału w Forum Organizacji Pozarządowych. Zachęcił, by w tym roku było inaczej i zaprosił stowarzyszenie do udziału w tegorocznej edycji wydarzenia, która odbędzie się 1 grudnia.
„Nie mamy takich zasobów”
Przewodniczący rady miasta, a zarazem prezes stowarzyszenia "Krasnostawianie" Marcin Wilkołazki zaznaczył, że burmistrz nie ma racji, twierdząc, że przedstawiciele organizacji nie brali udziału w Forum Organizacji Pozarządowych.
- Byliśmy tam obecni – ja, Agnieszka Wolanin, Karolina Gołębiowska, Kamil Hukiewicz, Agnieszka Pocińska-Bartnik i Lech Berezowski. Można to sprawdzić na zdjęciach. Wypełnialiśmy też ankiety – wyliczał.
Wyjaśnił również, że stowarzyszenie jest wpisane do rejestru prowadzonego przez powiat, a nie do KRS, co ogranicza jego możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych i zatrudniania osób do realizacji projektów.
- Nie mamy takich zasobów, żebyśmy mogli prowadzić działalność, polegającą na tym, żeby odpowiadać za bezpieczeństwo takiego toru i żeby w jakiś sposób go utrzymywać. Od tego właśnie jest samorząd, jednostki, spółki powoływane do różnego rodzaju działań, a organizacje pozarządowe, mogą je po prostu wspierać - mówił podczas sesji przewodniczący Wilkołazki.

Burmistrz: „Dla chcącego nic trudnego”
Burmistrz Miciuła nie zgodził się z argumentami przewodniczącego.
- Dla chcącego nic trudnego. Sam jestem samorządowcem od półtora roku i wiem, że jeśli coś się naprawdę chce, to można to zrobić – powiedział.
Przywołał przy tym przykład organizacji miejskiego lodowiska.
- Z prasy dowiadywałem się, że przez osiem lat zabiegał pan o lodowisko, ale słyszał pan, że to niemożliwe. Tymczasem po pół roku mojego urzędowania lodowisko powstało i prawie się zbilansowało. W tym roku ponownie będzie działać - podkreślił Miciuła.
Według burmistrza, to dowód na to, że kluczowe są zaangażowanie i determinacja, a nie wielkość organizacji czy formalne ograniczenia.
Przewodniczący Wilkołazki stwierdził, że przykład lodowiska potwierdza właśnie to, o czym mówił wcześniej.
– Inicjatywa może być oddolna, ale realizacja powinna należeć do samorządu i jego jednostek. My deklarujemy współpracę, ale nie jesteśmy w stanie prowadzić takiego obiektu. Współpracujmy tak, jak przy lodowisku – wspólnie udało się wtedy znaleźć rozwiązanie i zabezpieczyć środki - przypomniał.
Do dyskusji włączyła się wiceburmistrz Monika Sawa, która nie zgodziła się z opinią Wilkołazkiego dotyczącą braku możliwości organizacyjnych stowarzyszenia.
– Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Gdyby stowarzyszenia jedynie inicjowały działania, a ich realizacją zajmował się wyłącznie urząd, to po co byłaby ustawa o działalności pożytku publicznego i program współpracy z organizacjami pozarządowymi? – pytała Sawa.
Podkreśliła, że w Krasnymstawie działa około 40 organizacji, które skutecznie pozyskują fundusze i realizują miejskie projekty.
Na jej słowa przewodniczący Wilkołazki odparł krótko:
- Pani burmistrz również może założyć swoje stowarzyszenie i działać. My działamy tak.
Wiceburmistrz Sawa nie skomentowała tej wypowiedzi. Jednak dyskusja na ten temat nie zakończyła się w sali obrad, przeniosła się do internetu.
Dalsza dyskusja poza murami urzędu
Na profilu stowarzyszenia „Krasnostawianie” po sesji tradycyjnie pojawia się relacja, w której podsumowywane są najważniejsze tematy obrad - złożone interpelacje, wnioski oraz poruszone kwestie. Tym razem jednak to nie sama publikacja przyciągnęła uwagę obserwatorów, lecz ożywiona dyskusja, jaka rozwinęła się w komentarzach pod postem.
Głos zabrał burmistrz, który zaznaczył, że przewodniczący "zapomniał" opisać dyskusji, która się wywiązała na sesji podczas "wolnych wniosków".
- Wiadomo, przy tylu zapytaniach i interpelacjach mogło umknąć. Wobec tego czuję się zobowiązany, aby doinformować społeczeństwo, iż jako burmistrz skierowałem pismo do stowarzyszenia "Krasnostawianie" z propozycją współpracy przy organizacji (zresztą świetnego pomysłu) toru enduro (...) - napisał w komentarzu Daniel Miciuła.
Pod wpisem odpowiedział mu przewodniczący, który ponowie przypomniał, że stowarzyszenie „Krasnostawianie” deklaruje gotowość do wsparcia organizacyjnego i konsultacyjnego przy tworzeniu toru rowerowego typu enduro, jednak podkreśla ograniczone możliwości formalne i finansowe.
- Innymi słowy, burmistrz proponuje, aby lokalne stowarzyszenie, utrzymujące się jedynie z dobrowolnych składek członków, przejęło na siebie zadanie inwestycyjne, które jak wynika z odpowiedzi na interpelację zadaną w tej sprawie, bez pozyskania zewnętrznego wsparcia przekracza możliwości finansowe miejskiego samorządu. Warto również zaznaczyć, że zgodnie z odpowiedzią, na tę samą interpelację, rozpoczęcie prac nad koncepcją zagospodarowania przestrzeni pod tor enduro w zaproponowanej lokalizacji wymagałoby najpierw wykupu gruntów od prywatnych właścicieli, o ile wyraziliby oni zgodę na sprzedaż. Oznacza to, że miasto Krasnystaw nie jest obecnie właścicielem terenu, na którym miałaby powstać koncepcja i projekt enduro. Jednak jeszcze raz podkreślę, że na ile to będzie możliwe, z pewnością włączymy się w podejmowane działania zmierzające do realizacji tego przedsięwzięcia - skomentował sprawę Wilkołazki.
Dodał, że radni z klubu od początku wspierają tę inicjatywę – odbyły się już spotkania z przedstawicielami środowiska rowerowego, lokalnym przedsiębiorcą i urzędnikami, a także konsultacje z projektantem specjalizującym się w trasach enduro. W tej sprawie składane były również interpelacje na sesjach rady miasta.
- Jednak jeszcze raz podkreślę, że na ile to będzie możliwe z pewnością włączymy się w podejmowane działania zmierzające do realizacji tego przedsięwzięcia. W naszym przekonaniu inicjatywa utworzenia w Krasnymstawie trasy rowerowej lub dedykowanego toru typu enduro, podjęta pod koniec ubiegłej kadencji, pozostaje w pełni zasadna i aktualna - dodał przewodniczący.
Wiceburmistrz kontra przewodniczący
Pod postem pojawiły się też komentarze wiceburmistrz Moniki Sawy.
- Państwa relacja z sesji po raz kolejny prezentuje informacje w sposób wybiórczy, pomijając te mniej wygodne. Jeszcze większe zdumienie budzi wypowiedź przewodniczącego rady, który mając tak duże doświadczenie w samorządzie stwierdza, że organizacje pozarządowe są „od inspirowania”, a nie od działania i realizacji, podczas gdy samorząd i jego jednostki mają być od wykonania. Takie sformułowanie wypacza ideę stowarzyszeń, które powstają właśnie po to, by działać, realizować inicjatywy społeczne i integrować mieszkańców wokół wspólnych celów. Zachęcam zatem do zapoznania się z definicją - napisała wiceburmistrz.
Przyznała, że takie stanowisko jest również wielce krzywdzące dla aktywnych organizacji, których w mieście nie brakuje i które mimo ograniczonych środków finansowych i organizacyjnych podejmują liczne wyzwania, z powodzeniem je realizują i stale rozwijają swoje kompetencje.
- Apeluję także, by nie uogólniać i nie sprowadzać roli lokalnych stowarzyszeń wyłącznie do „inspirowania”. Jeśli według przewodniczącego stowarzyszenie "Krasnostawianie" ma jedynie „wymyślać i inspirować”, to należałoby konsekwentnie zaproponować likwidację stowarzyszenia, którego członkowie zasiadają dziś w radzie – bo tę funkcję, jak widać, już z powodzeniem realizują jako radni - dodała Sawa.
Marcin Wilkołazki skomentował także wypowiedz Moniki Sawy.
- Z przykrością zauważam, że zapytania, interpelacje oraz wyrażanie opinii przez radnych klubu „Krasnostawianie” spotykają się dość często z pani strony z emocjonalną reakcją, która (w moim odczuciu) bywa nacechowana niepotrzebną agresją. Trudno mi zrozumieć taką postawę, tym bardziej że jako radni mamy prawo i obowiązek zadawać pytania oraz wyrażać stanowiska w sprawach istotnych dla mieszkańców (i to wspólnie z mieszkańcami, którzy się do nas zgłaszają decydujemy o istocie sprawy). W przeciwieństwie do tonu pani wypowiedzi, pozwolę sobie skupić się na meritum i nie zamierzam uczestniczyć w polemikach, które przybierają formę internetowych przepychanek - napisał Wilkołazki.
Dodał, że "do absurdalnej propozycji likwidacji stowarzyszenia, nie będę się odnosił gdyż uważam ją za dalece nieelegancką".
- Do agresji jest mi bardzo daleko z całym szacunkiem absurdalna to była pana propozycja, bym sama założyła stowarzyszenie. Moje postrzeganie idei stowarzyszeń znacząco odbiega od pana, czemu stanowczo mówię Nie! - skomentowała Sawa.
Jak potoczy się dalej sprawa budowy toru enduro w Krasnymstawie – na razie trudno przewidzieć. Czy rzeczywiście chodzi wyłącznie o różnice w podejściu do tworzenia ścieżek rowerowych? A może za całą sytuacją kryją się głębsze napięcia między samorządowcami i społecznymi działaczami? Jedno jest pewne – temat toru enduro stał się pretekstem do szerszej dyskusji o współpracy, kompetencjach i wzajemnym zaufaniu w krasnostawskim samorządzie.








![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [18-1-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-11-1-2026-1768695136.jpg)

![Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM] Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-smierc-w-plonacym-domu-akcja-strazakow-przy-ul-korczaka-w-chelmie-1768840925.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze