Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Głośna sprawa!

Podejrzana o znęcanie się nad dziećmi. Rozpoczął się proces opiekunki ze żłobka

Miała bić dzieci, rzucać nimi o podłogę. Ten żłobkowy horror przerwały koleżanki opiekunki, które to wszystko nagrały. Teraz sąd zdecyduje o jej losie.
Podejrzana o znęcanie się nad dziećmi. Rozpoczął się proces opiekunki ze żłobka
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor: Canva

Jak ustalili policjanci, do przemocy w żłobku miejskim w Olsztynie miało dochodzić przez dłuższy czas – podał „Fakt”. Opiekunka miała znęcać się nad 15 dziećmi w wieku od roku do 3 lat.

Koleżanki nagrały to, opiekunka robiła maluchom

Sprawa wyszła na jaw dzięki innym opiekunkom, które oburzyło zachowanie ich koleżanki. Żeby mieć dowody, nagrały to, co robiła maluchom. I przekazały nagranie dyrekcji żłobka. I to właśnie to nagranie stało się kluczowym dowodem w sprawie.

Z relacji świadków wynika, że kobieta miała bić dzieci otwartą dłonią w twarz, podnosić je za jedną rękę, rzucać o podłogę. W żłobku nie brakowało również krzyków i wyzwisk kierowanych pod adresem maluchów. Ofiarami przemocy były dzieci w wieku od roku do trzech lat.

– Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w żłobku. Darzyliśmy panie opiekujące się naszymi dziećmi pełnym zaufaniem, wierząc, że są z nimi bezpieczne. Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna – „Fakt” cytuje jednego z rodziców.

Obrończyni: Moja klientka nie jest potworem

Po zawiadomieniu, które złożyła dyrekcja żłobka, ruszyło śledztwo. Prokuratura przedstawiła kobiecie zarzuty dotyczące znęcania się nad 15 dziećmi. Oskarżona nie przyznaje się do winy.

Joanna Niemczak, obrończyni oskarżonej, podkreśla, że jej klientka nie zamierza unikać odpowiedzialności, ale sprawa – przekonuje – nie jest czarno-biała. 

– Nie jest potworem. Była cenionym pracownikiem, lubianym zarówno przez kadrę, dzieci, jak i rodziców – „Fakt” cytuje adwokatkę.

Ze względu na dobro pokrzywdzonych dzieci sąd wyłączył jawność rozprawy. Podejrzanej grozi do 8 lat więzienia.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama