Biało-zieloni schodzili na przerwę z jedną bramką prowadzenia, której autorem był w 34. minucie Maciej Nafalski. W drugiej połowie gospodarzom nie tylko nie udało się wyrównać, ale też odrobić strat, ponieważ przyjezdni dołożyli do konta jeszcze jedno trafienie i wynik ustanowił w 85. minucie Mateusz Kędzia.
- Wiedzieliśmy że murawa na Vroctovii pozostawia wiele do życzenia i byliśmy przygotowani na mecz walki, który zresztą miał miejsce. Obie drużyny nastawiły się na proste środki, a także stałe fragmenty, z których to właśnie nam udało się strzelić dwie bramki, chociaż kończyliśmy spotkanie w dziesięciu - podsumowuje trener Paweł Fornal.
W kolejnym spotkaniu (4 maja) juniorzy biało-zielonych powalczą o punkty na wyjeździe z Podlasiem Biała Podlaska.
Czytaj również:



Napisz komentarz
Komentarze