Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Piłka nożna

Do zwycięstwa zabrakło sekund

III-ligowcy Chełmianki dopisali do konta pierwszy punkt w rundzie wiosennej. W piątkowym spotkaniu wyjazdowym zespół prowadzony przez Grzegorza Bonina zremisował 1:1 z Podlasiem Biała Podlaska. Biało-zieloni prowadzili niemal do ostatniego gwizdka, ale gospodarze zdołali wyrwać im zwycięstwo w ostatniej akcji meczu.
Do zwycięstwa zabrakło sekund

Autor: Chełmianka Chełm

Pierwsza połowa meczu zakończyła się bez bramek, chociaż obie strony szukały w niej okazji do wyjścia na prowadzenie, co zainicjował Paweł Ofiara w 10 minucie, jednak jego strzał obronił Paweł Lipiec. Obrońcy Podlasia zdołali jeszcze powstrzymać kilka ataków ze strony biało zielonych, a niedługo przed zejściem do szatni sami mieli bardzo dogodną sytuację. W 41. minucie uderzenie oddał Marcin Pigiel, ale piłka przeleciała nad bramką, w której czuwał Jakub Grzywaczewski.

Zmiana stron przyniosła znacznie więcej akcji w spotkaniu, a już na początku gola próbował zdobyć Bartłomiej Korbecki, powstrzymał go jednak goalkeeper Podlasia. Chwilę później wyjście na prowadzenie zespołowi z Białej Podlaskiej uniemożliwił Jakub Grzywaczewski, przerywając okazję Michała Opalskiego. Zmiana na tablicy wyników pojawiła się dopiero w 65. minucie, kiedy to rzut wolny zafundowany Chełmiance przez Karola Sałamaja skrzętnie wykorzystał Michal Klec, posyłając piłkę w okienko bramki gospodarzy. Mecz zrobił się jeszcze bardziej emocjonujący i nie brakowało kolejnych akcji po obu stronach, jednak koniec czasu zbliżał się nieubłaganie. I kiedy wydawało się już, że biało-zieloni będą schodzić z murawy z trzema punktami, Podlasie dostało rzut wolny, który po dobiciu głową wykorzystał Jarosław Kosieradzki, zamykając spotkanie remisem.

- Na pewno boli ta bramka stracona w samej końcówce, ale mimo wszystko jestem dumny z chłopaków, ponieważ zrealizowali wszystkie założenia, jakie mieliśmy przed tym meczem - mówił po spotkaniu trener Grzegorz Bonin. - Dzisiejsze spotkanie rozegraliśmy na swoich zasadach, zamykaliśmy strefy, które chciał wykorzystać nasz przeciwnik, chociaż zabrakło nam nieco koncentracji w defensywie. Niemniej jednak, jeżeli Chełmianka będzie grała tak dobrze, jak dzisiaj, to jestem spokojny o resztę sezonu.

Szkoleniowiec gospodarzy Artur Renkowski zaznacza, że spotkanie z biało-zielonymi było typowym meczem walki, a jego zespół musiał sprostać wysokiemu pressingowi przyjezdnych:

- Chcieliśmy zdobyć gola ze stałego fragmentu gry, w pierwszej połowie, mecz był jednak dosyć zamknięty i mieliśmy ze dwa rzuty rożne, które potencjalnie mogły stanowić zagrożenie. Myślę, że Chełmianka zasłużenie objęła prowadzenie po zmianie stron, bo nie ma co ukrywać, że w naszym wykonaniu ten meczu był przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby. Trzeba jednak podkreślić, że do samego końca zachowaliśmy charakter i zaangażowanie, co w ostatniej chwili przełożyło się na bramkę.

Kolejny mecz Chełmianka zagra u siebie 21 marca o godz. 18 i na boisku przy ulicy Ceramicznej podejmie rezerwy Wisły Kraków.

Teraz czytane:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama