Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Relacja z wystawy

„Wi(e)dzieć” – otwarcie wystawy prof. Arkadiusza Karapudy w Muzeum Ziemi Chełmskiej

W piątkowy wieczór, 28 lutego, w Muzeum Ziemi Chełmskiej przy ul. Lubelskiej 55 w Galerii 72 odbył się wernisaż profesora Arkadiusza Karapudy z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Wystawę można oglądać do 4 maja.
„Wi(e)dzieć” – otwarcie wystawy prof. Arkadiusza Karapudy w Muzeum Ziemi Chełmskiej

Źródło:

Profesor Arkadiusz Karapuda jest artystą związanym z chełmską galerią od lat. Jak wspomina kuratorka wystawy, Jagoda Barczyńska, poznała go jeszcze jako studenta w 2004 roku, kiedy organizowała wystawę jego mistrza, profesora Marka Sapetto.

– Profesor Sapetto powiedział mi wtedy: "Musisz zobaczyć i poznać mojego studenta. Zobaczysz, jakiego mam znakomitego wychowanka w mojej pracowni" – wspomina Jagoda Barczyńska, kuratorka wystawy i kierownik Działu Sztuki Współczesnej i Galerii 72 w Muzeum Ziemi Chełmskiej.

Fot. MŁ

Od tego czasu Arkadiusz Karapuda wielokrotnie gościł w Chełmie, brał udział w plenerach organizowanych przez Galerię 72, a także podarował muzeum swój obraz „It’s happening again”, będący komentarzem do wydarzeń na Ukrainie. Przyszedł czas na jego wystawę indywidualną w murach chełmskiego muzeum.

–  Moja bieżąca wystawa dotyczy zagadnień wiedzy i widzenia oraz wzajemnych ich relacji. Wszystkie prezentowane obrazy, zarówno większe, jak i mniejsze formy, mają taką dwudzielną budowę. Mamy wewnętrzną scenę, wewnętrzne pole obrazowe, które jest cytatem z rzeczywistości i okalającą ramę z sentencją z napisem. To co ważne, to fakt, że ta zbitka słownoobrazowa powoduje pewnego rodzaju napięcie, które daje pole do interpretacji odbiorcy – mówi Arkadiusz Karapuda.

Wystawa „Wi(e)dzieć” ma charakter scenograficzny. W głównej sali Galerii 72 można oglądać siedem monumentalnych obrazów o wymiarach 300 na 350 cm. Każdy z nich otoczony jest ramą z płycinami, na których widnieją napisy w języku angielskim, dotyczące prawdy. W centrum obrazów znajdują się przedstawienia będące fragmentami rzeczywistości.

– Te napisy to nie są tytuły obrazów. One prowokują do myślenia, do refleksji. Artysta chce, żebyśmy wymyślili swoją prawdę, żebyśmy dotarli do naszej wrażliwości – wyjaśnia Jagoda Barczyńska.

Fot. MŁ

Obok monumentalnych prac prezentowane są kameralne obrazy o wymiarach 30 na 35 cm, będące swoistą inwersją dużych formatów. O ile duże prace dotyczą prawdy, o tyle małe – percepcji. Prace powstały w tym roku, specjalnie na okazję wystawy.  W Chełmie będą one miały swoją premierę. Do tego cyklu inspiracją było angielskie powiedzenie "The perception is real, the truth is not".  

– Trochę tak jest i w moim przekonaniu, że dużo istotniejsze dla nas jest to, jak my postrzegamy i odbieramy rzeczywistość, niż to jaka ona jest tak naprawdę. Gdyby wystawę ograniczyć tylko do tych największych prac, można by swobodnie dać jej tytuł "The perception is real, the truth is not". Tego nie zrobiliśmy, ponieważ wystawa jest nieco szersza i zawiera też szereg innych dzieł o troszkę osobnej tematyce. Choć rzeczywiście wszystkie je spaja ta tytułowa wiedza i widzenie. To są te dwa pojęcia, wokół których oscylują wszystkie prace – mówi profesor Arkadiusz Karapuda.

Galerię zdjęć z wydarzenie można obejrzeć poniżej.

Profesor Arkadiusz Karapuda, przygotowując wystawę, wziął pod uwagę specyfikę przestrzeni Galerii 72 działającej w Muzeum Ziemi Chełmskiej.

– To jest dla nas bardzo cenne, że artyści, którzy są zapraszani do naszej galerii, myślą o tej przestrzeni i przygotowują do niej swoje prace – podkreśla Jagoda Barczyńska.

Artysta, docenił także rolę odbiorców sztuki i przybyłych na wernisaż gości:

– Dla mnie niesłychanie ważne jest to, że nie ma dzieła bez odbiorcy. I właściwie wszystko to, co możemy tu dziś oglądać, to ostatecznie jest tylko trochę płótna, trochę farby. To nie jest nic warte. To nabiera wartości dopiero wtedy, kiedy Państwo, odbiorcy, z tym się zderzacie. 

Wystawa „Wi(e)dzieć” to nie tylko artystyczny dialog z widzem, ale także osobiste akcenty. Wśród prezentowanych prac znajduje się obraz „Winter Tale”, przedstawiający chrzest artysty, który odbył się 13 grudnia 1981 roku, w dniu wprowadzenia stanu wojennego, a także portret przyjaciela artysty.

– Maluje go w takim owalu, powtarzając jego wizerunek wielokrotnie, ale za każdym razem w innym ubraniu. Zwróćmy uwagę, że artysta koresponduje z portretem Witkacego, tylko że on odbijał się jednakowo. Natomiast tutaj mamy propozycję malarską –  dodaje kuratorka wystawy.

Fot. MŁ

Charakterystyczne dla całej wystawy są kompozycje obrazów, ich dwudzielny charakter oparty na przedstawieniu skrawka rzeczywistości objętego ramą z cytatem. Dodatkowo istotnymi elementami dzieł są pastelowe kolory i graficzny styl prac. To jest malarstwo, ale na granicy grafiki, ponieważ jej wpływ jest tutaj bardzo wyraźny.

Wystawa „Wi(e)dzieć” to zaproszenie do refleksji nad naturą prawdy i percepcji, wiedzy i widzenia. Prace profesora Karapudy prowokują do myślenia i poszukiwania własnych interpretacji.

–  Każdy z nas jest inny, każdy z nas odbiera sztukę inaczej. Na tym polega jej magia – podsumowuje Jagoda Barczyńska.

Wernisaż zgromadził wielu pasjonatów sztuki nie tylko ze środowiska miejskiego. Specjalnie na tę okazję przybyli również zaprzyjaźnieni artyści z muzeum. Wśród gości znaleźli się też studenci samego autora dzieł i jego przyjaciele z Warszawy. Wystawę można oglądać do 4 maja.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

badziew 05.03.2025 08:00
Co to jest, no co to jest? Kto za to płaci?

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: ignacTreść komentarza: superData dodania komentarza: 5.03.2026, 18:02Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama