Trasa licząca ponad 160 km i nazwana Ultra Bladzina była poprowadzona urokliwymi, ale również bardzo wymagającymi zakątkami Puszczy Knyszyńskiej, a zmierzył się z nią ponad 30 osób. Do mety udało się dotrzeć tylko dwunastu, a Marek Lik znalazł się na dziesiątym miejscu i ukończył mordercze wyzwanie w 23 godz. 38 min 22 sek. Dla chełmianina było to czwarte podejście do tego biegu i w końcu zwieńczone sukcesem.
- Wystartowaliśmy już po zmroku, więc pokonywaliśmy kolejne kilometry zarówno w ciemnościach, jak też w mrozie, a było tak zimno, że zamarzała nam woda w bukłakach. Niska temperatura miał jednak swoją zaletę, ponieważ mokradła, które co roku "wciągały" biegaczy również zamarzły i dzięki temu mieliśmy twarde podłoże - wspomina Marek Lik.
Teraz czytane:


Napisz komentarz
Komentarze