Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Mistrzyni z ambicjami. Wiktoria Gajosz nie spoczywa na laurach

Wiktoria Gajosz, uczennica IV LO w Chełmie, wychowanka MKS Agros Chełm, a obecnie lekkoatletka Tomasovii Tomaszów Lubelski trenowana przez Damiana Leszczyńskiego, nie spoczywa na laurach. W pierwszej połowie lutego zdobyła złoty medal podczas Halowych Mistrzostw Polski we Wrocławiu, który jest zwieńczeniem jej dotychczasowych treningów i startów, ale jednocześnie motywacją do kolejnych osiągnięć.

Wiktoria Gajosz trenuje lekkoatletykę od dziewięciu lat, a sport jest w jej rodzinie obecny od dawna. Przygodę z tą dyscypliną zaczynała od konkurencji technicznych, szkoląc się pod okiem Doroty Czerniakiewicz. Szybko angażowała się coraz bardziej i równie szybko zrozumiała, że ze sportem chce związać swoje życie.

- Lekkoatletyka daje mi nie tylko kondycję i medale, ale też mnóstwo satysfakcji oraz możliwość poznania wielu ciekawych ludzi, którzy na swoim przykładzie motywują mnie do samorealizacji. Na początku trudno mi było łączyć treningi z nauką, ale wszystko okazało się tylko kwestią dobrej organizacji czasem. Od 2023 r. jestem członkinią kadry narodowej, co wiążę się z natłokiem zgrupowań przygotowujących do kolejnych ważnych zmagań.

Mistrzostwa Polski we Wrocławiu były istotnym krokiem w sportowej karierze Wiktorii. Początkowo sam udział w nich traktowała jak ogromne wyróżnienie. Nie ukrywa jednak, że sama dla siebie była najtrudniejszym przeciwnikiem, ponieważ narzuciła sobie presję liderki.

- Wiedziałam, że liczy na mnie wiele osób, nie chciałam też zawieść siebie i trenera. Udało się pomyślnie przejść eliminacje, jednak czułam pewien niedosyt, także dlatego, że nie udało mi się zbliżyć do rekordu życiowego, na co liczyłam - mówi Wiktoria. - Kilka godzin przed najważniejszym startem rozmawiałam jednak z trenerem Damianem Leszczyńskim i usłyszałam od niego proste, ale bardzo motywujące słowa: "Jedyne, czego teraz potrzebujesz, to po prostu być sobą". Dodało mi to "solidnego kopa" i stanęłam na starcie z większym luzem, nie zapominając jednak, przed jaką szansą stoję. Zeszła ze mnie presja, pobiegłam najlepiej, jak mogłam i to zaowocowało medalem.

Osiągnięcie Wiktorii Gajosz zostało również bardzo docenione wśród jej rówieśników i nauczycieli. Społeczność IV Liceum Ogólnokształcącego przygotowała jej powitanie godne mistrzyni.

- Zasłonięto mi oczy i kompletnie nie wiedziałam, jaka niespodzianka mnie czeka. Po zdjęciu opaski zobaczyłam mnóstwo osób, kolegów i koleżanek ustawionych wzdłuż korytarza z pomponami i balonami. Przechodziłam obok nich i naprawdę wzruszyłam się ich wiwatami i płynącym wsparciem, radością i szczęściem. Na końcu czekały na mnie panie dyrektor ze słodkim upominkiem - wspomina nasza lekkoatletka. - To była piękna chwila, za którą wszystkim dziękuję.

Wiktoria Gajosz nie zwalnia tempa i jest gotowa na kolejne wyzwania. W tym roku czekają ją kolejne mistrzostwa Polski, jak i mistrzostwa świata, podczas których również będzie walczyła o medale.

- Spełniając się w sporcie, małymi krokami dążę do realizacji marzeń. Jednym z nich było reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej, co już mi się udało. Kolejnym było wystąpienie w biało-czerwonych barwach i zdobycie medalu w krajowym czempionacie i to stało się niedawno. Teraz marzy mi się udział w igrzyskach olimpijskich, do czego również będę dążyć.

Teraz czytane:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: ignacTreść komentarza: superData dodania komentarza: 5.03.2026, 18:02Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama