Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Tym razem – latem. 6. Festiwal Siennickich Smaków ściągnął tłumy

Festiwal kulinarny połączony był z dożynkami i odpustem miejscowej parafii. Takie wydarzenie przygotowali organizatorzy imprezy w Siennicy Różanej. Tym samym przeniesiono, zarówno w czasie jak i miejscu, doroczne wydarzenie skierowane do wielbicieli gotowania z terenu gminy.
Tym razem – latem. 6. Festiwal Siennickich Smaków ściągnął tłumy
Laureaci tegorocznych zmagań na najlepsze danie główne, deser i nalewkę podczas 6. Festiwalu Siennickich Smaków

Zazwyczaj rywalizacja odbywała się w murach miejscowego Centrum Kultury jesienią. Tym razem jednak wydarzenie miało charakter plenerowy. Hasłem konkursu kulinarnego były „Eko-Smaki”. Jury podczas dokonywania oceny musiało uwzględnić takie aspekty jak lokalność i jakość produktów, ich powszechną dostępność i „gospodarność”, z jaką przyrządzono konkursowe dania. Innymi słowy dzieła uczestników miały wpisywać się w ideę „zero waste”. Nie zmienił się natomiast tradycyjny już podział na trzy kategorie: dane główne, deser i nalewka.

Wybór daty był nieprzypadkowy. 15 sierpnia to ważny dla miejscowych moment. W miejscowej Parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odbywa się wtedy odpust. Tego dnia organizowano także symboliczne dożynki gminne. Teraz więc inicjatorzy wydarzenia połączyli te wszystkie okoliczności i przygotowali wspólną, integracyjną imprezę. Czy się udało?

– Mimo różnych przeciwności, związanych przede wszystkim z tym, że niektórym rolnikom przesunęły się żniwa i nie mogli oni być obecni, bo pracują w polu, to uważam, że goście i tak dopisali. Po pierwsze, jestem zdania, że decyzja o tym, żeby „wyprowadzić” Siennickie Smaki na dwór była bardzo trafiona, a po drugie jak zwykle zaskoczyła nas widownia, bo przyszło naprawdę dużo ludzi i to z różnych grup wiekowych. Bardzo nas cieszy, że ci, którzy raz nas odwiedzą, wracają do nas. Tak samo jest w przypadku osób wywodzących się z naszej gminy - przy okazji organizowanych przez nas wydarzeń zjeżdżają tu z całego regionu - mówi organizatorka wydarzenia Agnieszka Poźniak, dyrektor Centrum Kultury w Siennicy Różanej.

Ostatecznie jury konkursowe w składzie: Mariusz Łoza, Aneta Kister-Kiełb i Magdalena Borak zdecydowało, że w kategorii danie główne zwyciężyły panie z KGW w Woli Siennickiej, które przygotowały rozpływającą się w ustach karkówkę z warzywami. 

Drugie miejsce przypadło uczniom Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego, którzy zaserwowali pierogi faszerowane kurczakiem z sosem czosnkowym, zaś na trzecim stopniu podium uplasowały się gospodynie ze Żdżannego – autorki zupy-kremu brokułowego z łososiem. Przyznano także wyróżnienie za risotto z grzybami i fasolką. Trafiło ono do pań z KGW w Siennicy Królewskiej Dużej

– Przyjechałam do Siennicy w ramach projektu. Powiem szczerze, że zafascynowała mnie idea tego konkursu. W tym roku oprócz aspektów takich jak smak czy prezentacja braliśmy pod uwagę to, na ile dania powstały zgodnie z koncepcją „zero waste”, ale także czy z tych składników, które mają lokalne pochodzenie i które zawsze mamy w domu. To też było częścią naszej oceny. Natomiast mnie – człowieka z Wielkopolski – zafascynowały smaki, których nie znałam do tej pory. Niektórych potraw próbowałam po raz pierwszy. Ale z drugiej strony bardzo miło mi było odkrywać te smaki, które są dla naszych regionów wspólne – stwierdziła Magdalena Borak, członkini jury konkursowego.

W kategorii deser tryumfowały panie z KGW w Boruniu, których sernik w opinii członków jury nie miał sobie równych. Na drugim miejscu podium znalazły się gospodynie z Maciejowa, których ciasto marchewkowe z musem jabłkowym komplementowane było m.in. za świetny balans pomiędzy słodyczą a kwaskowatością owoców. Wiele komplementów otrzymały także autorki ciasta z kaszą manną z Wierzchowin. Zajęły one trzecie miejsce. 

Za najlepszą nalewkę uznano pigwówkę, którą przygotowały członkinie KGW w Rudce. W ocenach jury wypadła ona ciut lepiej niż niezwykle oryginalny napój przyrządzony na bazie mirabelek, który przygotowały gospodynie ze Stójła. Zajęły one drugie miejsce. Trzecie zaś przypadło KGW z Siennicy Różanej za nalewkę malinową. Wyróżnienie trafiło zaś do gospodyń z Zagrody – autorek zaskakującej kompozycji łączącej kawę i pomarańczę.

– Ponieważ mam przyjemność być po raz kolejny w komisji konkursowej podczas Festiwalu Siennickich Smaków, mogę stwierdzić, że poziom z każdym rokiem wzrasta. Dlatego jako komisja mieliśmy bardzo twardy orzech do zgryzienia, aby jakoś wyselekcjonować te najlepsze propozycje. Bardzo się cieszę, że nasze wspaniałe koła gospodyń, a także reprezentacja szkoły Centrum Kształcenia Rolniczego promują naszą gminę – przekazał pełniący rolę przewodniczącego jury Mariusz Łoza.

Dodatkową atrakcją kulinarną był zorganizowany na świeżym powietrzu pokaz, który poprowadził znany krytyk kulinarny Waldemar Sulisz. Na oczach widzów powstała zupa zalewajka, której każdy mógł potem skosztować. 

Przygotowanymi pysznościami częstowały także koła gospodyń, które rozstawione były na kilku stoiskach. Dla najmłodszych przygotowano liczne atrakcje, animacje, „dmuchańce” i karuzelę. W części artystycznej wystąpił zespół śpiewaczy "Echo" z Gołębia, kapela "Cuda Wianki" z Dorohuska i zaprzyjaźniony z Siennicą Zespół Pieśni i Tańca "Jawor".

Zapraszamy do obejrzenia galerii poniżej.

Czytaj także:

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama