Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Powiat chełmski. Zarabianie przez zbieranie. Czego? Elektrośmieci!

Nową formę zarobkowania proponują lokalnym jednostkom OSP władze ogólnopolskiego związku. Druhowie mają gromadzić niepotrzebne sprzęty, wybrana firma ma je odbierać, a budżet jednostki rosnąć. Czy to efektywna forma? Postanowiliśmy o to zapytać naszych strażaków.
Powiat chełmski. Zarabianie przez zbieranie. Czego? Elektrośmieci!
zdjęcie ilustracyjne

Autor: Pixabay

Akcja „OSP na straży środowiska” powstała dzięki współpracy Fundacji Odzyskaj Środowisko, Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Elektrycznych Śmieci oraz MB Recycling. Jak wynika z oficjalnych statystyk, teoretycznie na terenie powiatu chełmskiego w akcję może włączyć się aż 114 lokalnych jednostek. 

Druh Waldemar Pawlak, prezes Zarządu Głównego Związku OSP RP, uważa, że akcja doskonale wpisuje się w działania, jakie strażacy podejmują w swoich małych społecznościach na co dzień. 

- Nie ulega wątpliwości, że projekt otwiera nowy rozdział w historii związku ochotniczych straży pożarnych. Wszystkie jednostki zyskują możliwość pozyskania dodatkowych środków na swoją działalność. Na co dzień druhny i druhowie spieszą swoim sąsiadom z pomocą, dlatego wierzę, że teraz wszystkie zepsute sprzęty, które gromadzimy w domach przez lata, trafią do lokalnych remiz. Zostaną poddane procesowi recyclingu, a pozyskane środki trafią budżetów jednostek. Można powiedzieć, że w ten sposób zyskują nie tylko strażacy i mieszkańcy, ale również szeroko pojęte środowisko naturalne – wyjaśnia druh Pawlak.

Jak informują władze organizacji, zbiórka przedmiotów będzie miała charakter ciągły. Strażacy mogą zbierać zarówno mniejsze, jak i większe sprzęty. Zbiórkę druhowie mogą prowadzić również poza remizami – na specjalnych wydarzeniach, zawodach czy też piknikach. 

Kazimierz Smal, wójt gminy Ruda-Huta, a jednocześnie prezes zarządu powiatowego OSP uważa, że zaproponowana forma zarobkowania jest istotnie interesująca i była przedmiotem ostatniego spotkania zarządu.

- Wiem, że tę formę praktykuje już przynajmniej kilka jednostek z terenu powiatu chełmskiego. Zdaje się, że w akcję włączyła się jednostka z gminy Wojsławice, gminy Chełm, gminy Sawin czy też gmina Leśniowice. Uważam, że to dobrze. Strażacy mogą poprawić w pewien sposób swój budżet, a przy okazji te odpady są w odpowiedni sposób zagospodarowane. Decyzję o podjęciu takiej akcji podejmuje zawsze dana jednostka OSP. Władze nie mogą wywierać w tym zakresie żadnego nacisku. Dana jednostka jest stowarzyszeniem i ma prawo prowadzić różne działania zgodnie ze swoim statutem. Nie koordynujemy tego odgórnie. Zgłaszają się oczywiście różne firmy, które deklarują, że mogą te odpady odbierać i to z nimi druhowie ustalają konkretne stawki i warunki współpracy – wyjaśnia prezes Smal.

Strażacy mogą gromadzić sprzęty we własnych magazynach lub udostępnionych przez daną firmę specjalnych garażach czy wiatach. Wszystko zależy od konkretnych ustaleń. 

Co na temat akcji sądzą sami strażacy i czy faktycznie dochód z niej może stanowić istotny wkład do budżetu?

- Obecnie nie podejmujemy takich działań. Mamy zimę. Sądzę, że zbiórkę rozpoczniemy w miesiącach wiosennych. Wiemy, że firma, która może potencjalnie te śmieci odbierać, jest w stanie podstawić nam specjalny kontener. Stawki nie są jednak duże. Kształtują się na poziomie ok. 20 gr za 1 kg - komentuje szczegóły akcji naczelnik jednostki OSP w Dorohusku Michał Gadzicki. - Jakoś jednak musimy sobie radzić. Nie ulega wątpliwości, że sprzęt strażacki jest niezwykle drogi. Jeden aparat służący do ochrony dróg oddechowych potrafi kosztować ok. 7-8 tys. złotych. Na specjalny mundur ochronny trzeba natomiast przeznaczyć ok. 2,5 tys. złotych. 

I dodaje, ze ostatecznie jednak wszystko zależy od warunków, jakie jest w stanie zaoferować dana firma, która te śmieci odbiera.

-  Jeśli są dla nas korzystne, możemy się w tę akcję włączyć. Kiedy jednak firma nastawiona jest jedynie na zysk, nie ma dla nas przestrzeni. Strażacy są wykorzystywani jedynie do tego, aby zmaksymalizować zyski. Staramy się nawiązać współpracę z kimś, kto gra fair-play – dodaje Gadzicki.

Możliwości, aby zbierać elektrośmieci, nie widzą natomiast strażacy ze Żmudzi. Komendant jednostki Zbigniew Narolski wyjaśnia, że jednostka nie ma po temu odpowiednich warunków lokalowych.

- U nas za zbiórkę tego typu odpadów odpowiada gmina. Jakieś zainteresowanie w tej kwestii wyrażała również jednostka z Klesztowa. Trzeba jednak zadbać o to, aby te śmieci były przechowywane w odpowiednich warunkach, należy je też ogólnie sprawdzić. Nie mamy do tego warunków – komentuje Narolski.

Druhowie z Sawina również stwierdzili, że w najbliższym czasie nie wezmą udziału w akcji.

- Dosyć niedawno uczestniczyliśmy w akcji zbierania elektrośmieci przez uczniów, pomagaliśmy logistycznie. Sądzimy, że od tamtej akcji upłynęło zbyt mało czasu. aby obecnie zebrać odpowiednią ilość tych odpadów. Mieszkańcy oddali niedawno sporo rzeczy, zatem nie możemy chyba liczyć na zbyt duży odzew - mówi Łukasz Dyczkowski, sekretarz jednostki OSP w Sawinie. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama