Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Powiat chełmski. Dbają o sprzęt, by ratować życie...

- Jak wiele chłopcy są w stanie dać z siebie, przekonaliśmy wszystkich na początku wojny na Ukrainie – mówi naczelnik OSP w Dorohusku Michał Gadzicki. Strażacy podkreślają, że mogą dać jeszcze więcej, ale najpierw muszą zadbać o własne bezpieczeństwo. Baza sprzętowa druhów ochotników jest z roku na rok coraz bardziej profesjonalna, ale do ideału jeszcze daleka droga...

Jak zgodnie podkreślają strażacy związani z jednostkami OSP w Dorohusku i Sawinie, druhowie wciąż chcą udowadniać, że ich praca, funkcjonowanie i służba ma głęboki sens. Jest wartością nie tylko samą w sobie, ale przekłada się również na szeroko pojęte bezpieczeństwo całego lokalnego społeczeństwa. To ludzie, którzy wywodzą się z lokalnych miasteczek i wiosek. Znający teren, jego uwarunkowania, infrastrukturę. Ich wiedza i doświadczenie w momencie wystąpienia konkretnego zagrożenia okazuje się często nie do przecenienia. Tak można rzecz opisać w sensie praktycznym, ale to za mało. To pasjonaci, ludzie oddani swoim zadaniom, łożący wiele wysiłku, by ich jednostka mogła się wciąż rozwijać. 

- Niejednokrotnie chłopcy oddają własne pieniądze po to, aby dokupić jakiś sprzęt. W znacznym stopniu to my sami musimy zadbać o naszą bazę sprzętową. Z wielu programów już skorzystaliśmy, z wielu jeszcze zapewne skorzystamy, ale należy pamiętać o tym, że w wielu przypadkach musimy zabezpieczyć tzw. wkład własny. I to na ten wkład właśnie ochotnicy zrzucają się często sami – wyjaśnia Michał Gadzicki, naczelnik OSP w Dorohusku .

Koniec roku wiązał się dla jego jednostki z dużą radością. Otrzymali bowiem nowy wóz o właściwościach terenowych, który będzie mógł odciążyć w końcu wysłużonego Mercedesa. To dla jednej z najmłodszych jednostek w województwie lubelskim duże wyróżnienie i wsparcie. 

- To wyjątkowy wóz. Renault D15 posiada prawie 300-konny silnik, napęd 4x4. Wyposażone jest w zbiornik na wodę o pojemności 2500 litrów wraz z 500 litrami środka pianotwórczego. Auto pozyskaliśmy w ramach „Programu przygotowania jednostek ochotniczych straży pożarnych do działań ratowniczo-gaśniczych”. Z tego programu naszej jednostce udało się zdobyć 400 tys. złotych, które otrzymaliśmy od komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej. Duże ukłony należą się również władzom gminy, ponieważ wyasygnowali dla nas w połowie roku potężną kwotę ok. 500 tys. złotych. W sumie wóz kosztował ok. 920 tys. złotych – wyjaśnia naczelnik Gadzicki.

Otrzymany niedawno wóz jest w stanie wjechać w trudy teren – tam, gdzie zwykle lekkie wozy mają spore problemy. Dzięki niemu możliwości jednostki zwiększają się. Jak jednak podkreśla naczelnik Gadzicki, „marzenia” ochotników wciąż są bardzo rozległe, lista zakupów pozostaje wciąż bardzo długa.

- Na pewno chcielibyśmy postarać się o sprzęt hydrauliczny, który moglibyśmy wykorzystywać zwłaszcza w kontekście wszelkiego rodzaju zdarzeń komunikacyjnych. Takie zestawy potrafią jednak kosztować jednak kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wciąż brakuje nam również środków ochrony osobistej, np. odpowiednich aparatów do ochrony dróg oddechowych. Pamiętajmy, że strażak skuteczny, to strażak zdrowy i żywy – mówi Gadzicki.

Możliwość doposażenia swojego magazynu zyskali również druhowie z OSP w Sawinie. Ich zakupy będą możliwe do zrealizowania dzięki wsparciu, jakie otrzymali ze specjalnego programu PZU „Prewencja”. Przeznaczony jest przede wszystkim dla organizacji zaangażowanych w likwidowanie skutków różnych niebezpiecznych zdarzeń.

- Otrzymaliśmy blisko 48 500 złotych na zakup sprzętu ratowniczego i umundurowania. Za te pieniądze będziemy mogli kupić sprzęt ratownictwa technicznego (m.in: łańcuchy do rozpieracza, przewód przedłużający do narzędzi hydraulicznych, maty ochronne na sprzęt i dla osób poszkodowanych czy zestaw klinów i podkładów do stabilizacji pojazdów), a także pięć kompletów ubrań specjalnych wraz z hełmami. Zakupy zostaną zrealizowane w pierwszym kwartale 2023 roku – wyjaśnia Łukasz Dyczkowski, sekretarz jednostki OSP w Sawinie .

Pozyskanie finansowania na odpowiednim poziomie nie jest proste. Druhowie z Sawina złożyli w ubiegłym roku w sumie 14 różnego rodzaju wniosków. Z tej puli zaakceptowane zostały cztery. Pięć wciąż czeka na weryfikację. 

- Jeśli uda się w pełni zrealizować planowane przez nas zakupy, będzie można powiedzieć, że jednostka będzie wyposażona w niemal 90%. Pozostanie jeszcze kilka mniejszych lub większych narzędzi. Niemniej sprzęt hydrauliczny jest kluczowy. By móc mówić o skuteczności sprawnym działaniu podczas jakichkolwiek wypadków, taki sprzęt musimy po prostu mieć. W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia liczy się czas – mówi sekretarz Dyczkowski. I dodaje – Jako jednostka funkcjonująca w systemie ratowniczo-gaśniczym jesteśmy zobligowani do posiadania profesjonalnego sprzętu, ale realia są niestety takie, że w większości przypadków musimy o nasze wyposażenie zadbać sami.

Jak przyznaje Dyczkowski, pracą w strukturach ochotniczych zainteresowanych jest coraz więcej osób, a więc potrzeby związane z wyposażeniem również rosną. 

- Należy pamiętać o tym, że ten sprzęt, zwłaszcza ubrania, szybko się zużywa. Potrzeba wciąż to nowych środków ochrony osobistej. Nie wspominając już o tym, że odpowiednich hełmów po prostu nam brakowało... - opisuje realia pracy ochotnik.

Druhom z Sawina przydałaby się również pompa elektryczna, ponieważ w wielu przypadkach, w głębokich piwnicach bez odpowiedniej wentylacji nie można używać pompy spalinowej. Można zatem powiedzieć, że to istny "worek bez dna", ale w nowy rok druhowie wkraczają z nowym optymizmem. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Senior Treść komentarza: Największe skutki wykluczenia komunikacyjnego odczuwają mieszkańcy os. Dyrekcja Górna oraz Wolwinów. Warto zaznaczyć, że na tych osiedlach mieszka dużo seniorów, którzy z racji wieku lub stanu zdrowia świadomie rezygnują z prowadzenia pojazdów mechanicznych. Problem nie dotyczy tylko linii 11, ale też 13, która ma tylko 3 kursy w soboty i ani jednego w niedzielę, 6 która kursuje tylko od poniedziałku do piątku i jest tylko 5 kursów, niewiele lepiej wypada 7, gdzie jest aż 7 kursów. Niby jest jeszcze 10 i 12, tylko co z tego, skoro i tak nie można dojechać w te rejony miasta nawet po godzinie 17. Linie 1, 2, i 9 nie rozwiązują tego problemu. Starsze osoby często mają problem iść od górę spod Gmachu czy przejść duży kawałek piechotą od Fabryki Obuwia. Jak już to bardzo rzadko mogą liczyć na podwózkę zaproponowaną przez sąsiadów lub kogoś z rodziny. Natomiast skorzystanie z taksówki nie raz bywa poza zasięgiem finansowym przy niskiej emeryturze. Miasto powinno się dobrze zastanowić nad zamianą częstotliwości kursów 1 i 11. Drugą opcją byłoby poprowadzenie 2 ul. Hrubieszowską, Litewską Łowiecką aż do Jagiellońskiej. Przy okazji proszę pomyśleć o dodaniu obsługi przystanku na liniach 1, 6, 8, 9, 12, 14 jadących spod Gmachu w stronę Placu Gdańskiego Data dodania komentarza: 23.07.2026, 22:40 Źródło komentarza: Chełm. Autobus co dwie godziny, a po 16.34 już nic? Radny alarmuje, miasto problemu nie widzi Autor komentarza: Miki Treść komentarza: I po kontroli cyk magnes neodymowy na wodomierz. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 16:25 Źródło komentarza: Chełm. Ponad milion litrów różnicy w jednym budynku. Co się stało z wodą? Radny domaga się wyjaśnień Autor komentarza: franek Treść komentarza: Ciekawe, czy też tak dobrze by się bawił gdyby za przegrane procesy płacił z własnej kieszeni. Mógłby tak robić bo wykazuje całkiem niezłe dochody. A tak za nasze podatki bawi się w najlepsze. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:19 Źródło komentarza: Pomylił muzeum z „pomnikiem”? Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Ludzie na poziomie. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:08 Źródło komentarza: Chełmskie Morsy wsparły Szymona Zelenta Autor komentarza: m Treść komentarza: A kogo z władz obchodzi diabetyk. Jedyna potrzeba to wybory. Reszta jest milczeniem. Władza dochodzi do wniosku, że dobrze jest im w piwnicy, bo mogli by działać na dworze pod wiaduktem. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:05 Źródło komentarza: Siedem podmiotów dostanie biura w chełmskim hubie. Jedno zgłoszenie odrzucono
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama