Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Janusz ma glejaka. Potrzebuje wsparcia

Ma 39 lat, wspaniałą żonę i dwoje cudownych dzieci. To właśnie dla nich walczy o każdy dzień życia. Nie wygra tej walki bez pomocy ludzi dobrej woli. Ratunkiem dla niego jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych na badania i leczenie. To jednak ma kosztować około miliona złotych.

- Ola ma dopiero 8 lat. Za rok przystąpi do Pierwszej Komunii Świętej. Muszę być przy niej w tym szczególnym dniu. Bartek to dwunastolatek wkraczający w wiek dorastania. Potrzebuje ojca. Chcę być jego przyjacielem, zagrać z nim jeszcze w piłkę, zabrać na ryby... Ten potwór niszczyciel, który siedzi w mojej głowie, chce odebrać mnie moim bliskim, a ja bardzo się boję. Nie chcę ich zostawić. Nie chcę, żeby moja żona została wdową, a dzieci sierotami. Jeszcze nie teraz. Tak bardzo ich kocham... - rozpoczyna swój dramatyczny apel o życie Janusz Kogut z Dorohuska.

Guza mózgu wykryto u niego w 2011 roku. Badanie rezonansem nie pozostawiło wątpliwości. Guz pochodzenia glejowego. Neurochirurg postanowił wykonać częściową resekcję, gdyż całkowite wycięcie guza, ze względu na jego położenie, skutkowałoby paraliżem prawostronnym oraz utratą mowy.

- Mój mąż zyskał dzięki tej operacji 6 lat "normalnego" życia. Po leczeniu udało mi się pozbierać i wrócić do formy. O chorobie przypominały nam tylko badania kontrolne co kilka miesięcy. Zawsze byliśmy na nich razem i wspólnie cieszyliśmy się, kiedy kolejne rezonanse nie wykazywały wznowy. Guz był stabilny, a naszym marzeniem było, aby pozostał taki na zawsze. Niestety, tak się nie stało... - opowiada pani Anna.

12 sierpnia pan Janusz trafił do szpitala. Kilka dni wcześniej zaczęły się u niego problemy z chodzeniem i mową. Rezonans wykazał znaczny rozrost guza i nowe ogniska. Biopsja nie pozostawiła złudzeń. Glejak złośliwy III/IV WHO. Konsultowali wyniki z wybitnymi neurochirurgami w Polsce i zagranicą. Niestety, wszyscy twierdzili, że leczenie operacyjne nie wchodzi w grę. Pozostaje jedynie chemia.

- Mąż jest po pierwszej dawce chemioterapii. Bierze leki, jest osłabiony. Ma niedowład prawej strony, problemy z mową. Przychodzi do niego rehabilitantka, która pomaga mu odzyskać sprawność - tłumaczy pani Anna. - Niestety, leczony jest standardową w tego typu przypadkach chemią, a nie specjalnie dobraną. Tymczasem szczegółowe badania wykazały, że w guzie nie ma metylacji. To oznacza, że chemia, którą dostaje, może nie zadziałać. A my nie możemy czekać.

Rodziny nie stać na sfinansowanie drogiego leczenia za granicą. A wszystko wskazuje na to, że to jedyna szansa. Jej koszt przewyższa wielokrotnie możliwości każdej przeciętnej rodziny. Zbiórka na rzecz pana Janusza prowadzona jest na stronie internetowej fundacji Alivia. Aby pomóc choremu mężczyźnie, trzeba wejść na www.skarbonka.alivia.org.pl/janusz-kogutDarowizny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Na koncie pana Janusza jest już ok. 13 tys. zł. Ale to wciąż kropla w morzu. Aby pomóc panu Januszowi, potrzeba ok. miliona złotych.

- Szukamy wszelkich możliwości walki z chorobą męża. Szczegółowe badania i leczenie w USA to koszt miliona złotych. Ostatnio udało mi się skontaktować z kobietą, której mąż leczony był w Niemczech. Protonoterapia wyniosła ich 28 tys. euro i do tego ok. 60 tys. zł dodatkowych kosztów - tłumaczy pani Anna. - Nie poddajemy się, walczymy, liczymy na pomoc dobrych ludzi i szukamy ratunku. Wierzymy, że uda się nam wygrać tę walkę razem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

aneta 29.09.2017 11:51
Aniu, dobrze, że nagłaśniacie sprawę, uda się na pewno!! Walczcie o sponsorów, w Chełmie też są tacy ludzie!!! Dacie radę.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: Tak sie konczy kupowanie badziewia zamiast polskich produktów. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 12:29 Źródło komentarza: Pożar pociągu z Hrubieszowa do Krakowa. Ewakuowano 250 pasażerów Autor komentarza: Treść komentarza: Przecież to proste, samo się nie zapaliło. Może nazwa mnie ruska onuca ale ja swoje wiem i mam oczy. To podziękowania od niewdzięcznych „kolegów” zza wschodu. Mimo strzeżonego terenu dla kogokolwiek postronnego nie problem tam wejść. Sokiści przecież nie siedzą tam cały czas trzymając warte przy składowisku. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 12:03 Źródło komentarza: Nocny pożar podkładów kolejowych. Trudna akcja strażaków przy Rampie Brzeskiej w Chełmie Autor komentarza: m Treść komentarza: Pewnie blondynki. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:01 Źródło komentarza: Kulisy rzekomego zaginięcia dwóch 21-latek nad Jeziorem Białym Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Przyjaciele republiki tak samo prawdomówni jak tv republika. Standardowo trzeci rodzaj prawdy. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:00 Źródło komentarza: Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki może już działać w obiekcie MOSiR w Chełmie. Umowa została podpisana Autor komentarza: Zakochany pasażer w PKP Treść komentarza: Masakra jak coś się stanie poważnego to może przyjdzie komuś po rozum do głowy,w tym momencie to dziadostwo Brawo PKP👍👍a za bilety się płaci Data dodania komentarza: 30.06.2026, 09:49 Źródło komentarza: Pożar pociągu z Hrubieszowa do Krakowa. Ewakuowano 250 pasażerów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama