Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 02:13
Reklama baner reklamowy
Reklama

Prokurator wziął pod lupę opiekunów dzieci niepełnosprawnych

Policja i prokuratura sprawdzają, czy w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym we Włodawie doszło do znęcania się nad dzieckiem. Jedna z mieszkanek miasta oskarża o to nauczycielkę.

- Proszę o nagłośnienie sprawy kolejnych nieprawidłowości w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Obecnie toczy się postępowanie policyjne i prokuratorskie o znęcanie się przez nauczycielkę nad uczniem – napisała do naszej redakcja mama dziecka.

Co takiego wydarzyło się w placówce, która powinna być bezpieczną przystanią  dla dzieci z niepełnosprawnościami, wymagającymi szczególnej opieki i pomocy? Mama chłopca twierdzi, że o tym, co dzieje się w jednostce i co przeżywa jej syn pewnie nie dowiedziałaby się, gdyby nie otrzymała informacji od pracownika tej placówki, który był świadkiem całego zajścia.

- Dowiedziałam się, że mój syn Dominik po odmowie opuszczenia sali został wyciągnięty za nogi przez terapeutę i innego pracownika. W rażący sposób osoby te naruszyły nietykalność cielesną mojego syna i znęcały się nad nim. Był ciągnięty po wykładzinie, przez próg i po korytarzu, mimo że protestował i głośno krzyczał. W wyniku stresu, leku lub strachu, jaki towarzyszył mu w tej sytuacji, Dominik zrobił kupę w majtki. Zastałam go leżącego na korytarzu, zapłakanego, zasmarkanego i, za przeproszeniem, zasranego. Tak wygląda opieka w tym ośrodku nad dziećmi niepełnosprawnymi, które nie mówią – relacjonuje w mailu mama chłopca.

Jak twierdzi, jej syn otrzymał status poszkodowanego. Dodaje, że taki status ma jeszcze inne dziecko w tej placówce. Wreszcie zrozumiała, dlaczego jej syn od pewnego czasu zachowywał się tak, jakby nie chciał iść do szkoły. Sam nie mógł jej tego powiedzieć, więc próbował to uświadomić mamie swoim zachowaniem. Ona uważała wówczas, że syn przechodzi jakiś bunt. Przez myśli jej nawet nie przeszło, że może dziać się coś złego.

Według naszej informatorki, w jednostce nie zatrudnia się osób wyszkolonych specjalnie do opieki dzieci z niepełnosprawnościami. Przekonuje, że tu pracę dostaje się po znajomości i dopiero dokształca weekendowo.

- Ta placówka to miejsce układów kolesiowskich, zatrudniania i przeszkalania byle jakich pracowników awansujących z pomocy nauczyciela, czy księgowej na terapeutę, z sekretarki na wychowawcę, itp. Od kilku lat nie został zatrudniony w szkole żaden specjalista po pełnych, magisterskich studiach oligofrenopedagogicznych. Miejsca są trzymane kolejnym pomocom nauczyciela, które robią jakieś weekendowe studia dla papierku, aby za chwilę pracować bez żadnych umiejętności, predyspozycji, czy doświadczenia z dziećmi ze sprzężoną niepełnosprawnością. Poziom edukacyjny i opiekuńczy spadł w ostatnich latach znacząco. Najlepszym dowodem na złą pracę ośrodka jest fakt, że odchodzą z niego dobrzy nauczyciele, a rodzice zabierają swoje dzieci do innych placówek. Ja sama zabrałam Dominika z tej szkoły, bo wiem, że nie jest tam bezpieczny i dowożę go codziennie do ośrodka w Sawinie. Pokonuję 128 km każdego dnia, aby mój syn mógł się uczyć. Jednak to nie my powinniśmy stąd odejść – czytamy w mailu do redakcji.

Matka dziecka zgłosiła ten problem policji. Ta przesłuchała wskazanego świadka i przekazała sprawę do prokuratury.

- Przyjęliśmy takie zawiadomienie i prokuratura prowadzi śledztwo. O szczegóły proszę więc pytać w prokuraturze - poinformowała sierż.szt. Elwira Tadyniewicz, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.

- Obecnie mogę powiedzieć tylko tyle, że przesłuchiwani są nauczyciele z tej placówki – tłumaczy Sławomir Szymański, zastępca prokuratora rejonowego we Włodawie.

O wyjaśnienia i komentarz zapytaliśmy dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Irenę Dejer. Jednak przysłała krótką i ogólną odpowiedź: 

- Nie są znane mi ustalenia i protokoły zeznań w tej sprawie. Przesłuchiwani są pracownicy ośrodka. Prowadzone jest postępowanie prokuratorskie i dyscyplinarne. Organem właściwym do udzielania informacji jest policja, prokuratura i rzecznik dyscyplinarny.

Kuratorium Oświaty w Lublinie wie już o tym zdarzeniu i skardze. 

- Przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego zostało zlecone naszej delegaturze w Chełmie. Myślę, że najwcześniej za miesiąc będę mogła powiedzieć coś więcej w tej sprawie – stwierdziła w czwartek Anna Koper, rzecznik dyscyplinarny nauczycieli przy Kuratorium Oświaty w Lublinie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ewa 14.04.2021 23:53
Z tego co wiem i jakie opinie słyszałam to "matka wariatka"!!!

Kur 01.05.2021 01:49
Czyli dziecko można katować rozumiem.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kondolencje
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chroniczny brak kasy na rzeczy niezbędne. Za to pod koniec grudnia kasa będzie dla przyjaciela sakiewki. A mieszkańców Warzywnej i innych zaniedbanych ulic zapraszam na sylwestra z republiką. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:23 Źródło komentarza: Dziury na Warzywnej niszczą samochody. Miasto zna problem, ale terminu remontu nie ma Autor komentarza: franek Treść komentarza: Mnie akurat trudno zaliczyć do chwalących mądrość prezydenta bo w przeciwieństwie do nich mam na czym czapkę nosić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: franek Treść komentarza: A może dostał propozycję "Rzucisz na tory dostaniesz smartfona". Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:46 Źródło komentarza: Zrobił to dla zabawy? 12-latek zrzucił betonowe elementy na tory Autor komentarza: m Treść komentarza: Ciekawe jak będziesz reagował gdy sam zrobisz dzieci?????????????? O ile masz czym. Oprócz martwych przepisów jest jeszcze coś takiego jak empatia, której wielu mądralom brakuje. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: m Treść komentarza: Umoczył i został odpowiednio potraktowany. W porządku. Oby naszych kierowców traktowano również sumiennie.Ale na Boga, gdzie napisano że to uchodźca??????????? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:27 Źródło komentarza: Kierowca tira deportowany z Polski. Podczas awantury w Wólce Okopskiej odepchnął policjanta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama