Łukowscy kryminalni ustalili osobę odpowiedzialną za niebezpieczne zdarzenie na torach kolejowych w Jedlance. Dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloki. O mało nie doszło do tragedii.
Bezpośrednio po zdarzeniu, do którego doszło we wtorek na szlaku kolejowym w Jedlance, łukowscy policjanci zajęli się ustaleniem jego szczegółowych okoliczności, a przede wszystkim osoby odpowiedzialnej za ten czyn. Policjanci sprawdzali każdy ślad i każdy sygnał w tej sprawie.
Skrupulatna analiza poczynionych ustaleń, ogromne zaangażowanie i determinacja łukowskich kryminalnych pozwoliła na ustalenie danych osoby odpowiedzialnej za wtorkowe zdarzenie.
- Okazało się, że to niebezpieczne zdarzenie zostało spowodowane przez 12-latka z powiatu łukowskiego. Ustalony przez kryminalnych chłopiec, dzisiaj (23 września przyp. red.) w obecności rodzica został rozpytany i przyznał się do tego czynu - informuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie, asp. szt. Marcin Józwik.
Jak ustalili policjanci, chłopiec przechodząc w pobliżu torów kolejowych zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu.
- Spadające z góry elementy upadły na tory. Dodatkowo 12-latek ułożył na torach kilka kamieni - dodaje.
Zgromadzone w tej sprawie materiały zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie.
- Nawet osoba, która w chwili popełnienia czynu nie ukończyła 13 lat, podlega przepisom o postępowaniu w sprawach nieletnich. W przypadku 12-latka odpowiedzialnego za zdarzenie na szlaku kolejowym w Jedlance, Sąd Rodzinny i Nieletnich ustali, czy jego zachowanie jest przejawem demoralizacji i może zastosować wobec chłopca środki wychowawcze - wyjaśnia asp. szt. Marcin Józwik.



Napisz komentarz
Komentarze