Sprawa dotyczy autobusów Gminnej Komunikacji Samochodowej (GKS), obsługiwanych przez firmę PPHU „WAFLEX” Rafała Cichosza. 13 listopada 2025 roku przewoźnik ten wystąpił o uzgodnienie korzystania z przystanków komunikacyjnych na terenie Chełma. Jak wynika z dokumentów przedstawionych radnym, przez kolejne miesiące nie uzyskał rozstrzygnięcia.
Problem opisali rodzice dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Stołpiu. We wrześniu skierowali do Rady Miasta Chełm petycję, a także skargę na działania prezydenta. Wskazywali, że brak możliwości zatrzymywania się autobusów GKS na wybranych przystankach w mieście utrudnia uczniom codzienne dojazdy i budzi obawy o ich bezpieczeństwo.
Do autobusu ponad cztery kilometry
W petycji z 14 września rodzice poinformowali, że do szkoły w Stołpiu uczęszcza ośmioro dzieci mieszkających w Chełmie. Największe trudności mają dotyczyć czworga uczniów mieszkających na osiedlu Zachód i w jego okolicach. Według rodziców miejscem, z którego mogą korzystać z autobusu GKS, jest parking przy dawnym Tesco, oddalony od ich domów o ponad cztery kilometry.
– Dostarczenie i odbiór dziecka z tego miejsca to droga zbyt długa i generuje czas oraz koszty – napisali autorzy petycji.
Podkreślają, że problem nie sprowadza się wyłącznie do odległości. Chodzi również o bezpieczeństwo dzieci, które w drodze do autobusu mogą być zmuszone do pokonywania niebezpiecznych odcinków dróg.
– Obawiamy się o bezpieczeństwo naszych dzieci – zaznaczyli rodzice.
Wskazali też na sytuację uczniów mieszkających w centrum Chełma. Jak wynika z petycji, wcześniej korzystali oni z przystanku w pobliżu KFC. Obecne ograniczenia w korzystaniu z miejskich przystanków przez przewoźnika mają utrudniać im dotarcie do szkoły.
Rodzice domagali się umożliwienia autobusom GKS zatrzymywania się między innymi w rejonie KFC, McDonald's oraz przy ul. Zawadówka.
Problem nie dotyczy tylko ośmiorga dzieci
Autorzy skargi podkreślili, że utrudnienia mogą dotyczyć znacznie większej grupy pasażerów.
Według informacji przytoczonych w piśmie ponad 800 uczniów z terenu gminy Chełm dojeżdża do szkół ponadpodstawowych w mieście. Skarżący wskazali, że brak możliwości korzystania z wybranych przystanków oznacza dla części młodzieży konieczność pokonywania dodatkowej drogi.
Jako przykład podali uczniów II Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Szpitalnej, gdy wysiądą w rejonie dawnego Tesco muszą jeszcze dotrzeć do szkoły.
Zwrócili też uwagę na sytuację dorosłych pasażerów dojeżdżających do pracy, szpitala czy przychodni. W ich ocenie ograniczenia dotyczące przystanków mogą powodować opóźnienia w podróży i pogłębiać wykluczenie komunikacyjne mieszkańców.
– Podkreślamy niezmiernie mocno fakt naruszenia dobra i bezpieczeństwa dzieci oraz ich dyskryminowania – napisano w skardze.
To jednak zarzuty autorów pisma. W postępowaniu dotyczącym skargi radni nie znaleźli podstaw do potwierdzenia dyskryminacyjnego traktowania przewoźnika.
Blisko dziesięć miesięcy bez rozstrzygnięcia
Przewoźnik WAFLEX złożył wniosek dotyczący korzystania z miejskich przystanków 13 listopada 2025 roku. Jak wskazano w skardze, termin załatwienia sprawy był następnie wielokrotnie przedłużany, a jako uzasadnienie podawano jej „zawiły charakter”.
W związku z powyższym, 16 września br do magistratu wpłynęła skarga na działania prezydenta Jakuba Banaszka. Poparli ją również sołtysi okolicznych miejscowości.
Sprawę analizowała Komisja Skarg, Wniosków i Petycji podczas posiedzeń 13 i 19 października. Radni zapoznali się z treścią skargi, dołączonymi podpisami poparcia oraz pisemnymi wyjaśnieniami prezydenta z 8 i 9 października. Z ustaleń przedstawionych w uzasadnieniu uchwały wynika, że procedowanie wniosku przewoźnika trwało blisko dziesięć miesięcy, podczas gdy w poprzednich latach podobne sprawy załatwiano w ciągu kilku dni lub kilku tygodni.
– Przedstawione wyjaśnienia w zakresie tak długiego procedowania wniosku są nieprzekonujące – stwierdzono w uzasadnieniu uchwały.
Zwrócono również uwagę, że korzystanie z miejskich przystanków przez przewoźników odbywa się na podstawie umowy zawieranej z Zarządem Dróg Miejskich w Chełmie. Ma ona charakter cywilnoprawny, dlatego nie obowiązują w tym przypadku terminy przewidziane w Kodeksie postępowania administracyjnego. Nie oznacza to jednak, że sprawa może być przedłużana bez przekonującego uzasadnienia. W uchwale wskazano ponadto, że organ błędnie informował przewoźnika o możliwości wniesienia ponaglenia, choć procedura ta nie miała zastosowania do tego rodzaju sprawy.
Miasto tłumaczy opóźnienia reorganizacją komunikacji
W wyjaśnieniach przedstawionych radnym władze Chełma wskazały, że przedłużające się procedowanie wniosku jest związane z reorganizacją układu komunikacyjnego. Chodzi między innymi o dostosowanie infrastruktury przystankowej do aktualnych potrzeb transportowych, prowadzonych inwestycji oraz poprawę bezpieczeństwa. W uzasadnieniu uchwały przywołano stanowisko miasta dotyczące „szeroko zakrojonych prac związanych z reorganizacją układu komunikacyjnego”.
Z przedstawionych informacji wynika również, że WAFLEX nie był jedynym przewoźnikiem oczekującym na uzgodnienie korzystania z przystanków. Na rozpatrzenie wniosków czekało dziewięciu przewoźników. Z kolei umowy zawarte z innymi podmiotami w grudniu 2025 roku dotyczyły spraw rozpoczętych jeszcze przed złożeniem wniosku przez WAFLEX. Właśnie dlatego zarzut dyskryminacyjnego traktowania tego przedsiębiorcy nie znalazł potwierdzenia. Radni uznali jednak, że przedstawione wyjaśnienia nie usprawiedliwiają wielomiesięcznego oczekiwania na rozstrzygnięcie.
Radni uznali skargę na prezydenta za częściowo zasadną
Podczas sesji Rada Miasta Chełm przyjęła uchwałę dotyczącą skargi na prezydenta Jakuba Banaszka. Za jej przyjęciem zagłosowało 17 radnych. Pięcioro nie oddało głosu, a jedna radna była nieobecna. Nie było głosów przeciw ani wstrzymujących się.
Tym samym rada uznała skargę za zasadną w części dotyczącej zbyt długiego procedowania wniosku firmy WAFLEX o możliwość korzystania z miejskich przystanków. W pozostałym zakresie, obejmującym między innymi zarzut dyskryminacyjnego traktowania przewoźnika, skargę uznano za bezzasadną.
Petycja rodziców pozostała bez rozpatrzenia
Podczas tej samej sesji radni zajęli się również petycją rodziców uczniów szkoły w Stołpiu. Domagali się oni umożliwienia dzieciom korzystania z przystanków autobusowych na terenie Chełma.
Rada zdecydowała jednak o pozostawieniu petycji bez rozpatrzenia. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 16 radnych. Sześcioro nie oddało głosu, a jedna radna była nieobecna. Nikt nie głosował przeciw ani nie wstrzymał się od głosu. Powodem rozstrzygnięcia były braki formalne pisma. Jak wskazano w uzasadnieniu uchwały, petycję złożono w imieniu grupy rodziców, ale podano jedynie adres do korespondencji jednej osoby reprezentującej tę grupę. Nie wskazano natomiast miejsc zamieszkania wszystkich osób podpisanych pod dokumentem.
Zgodnie z przywołanymi przepisami ustawy o petycjach, w przypadku pisma składanego przez grupę osób konieczne jest wskazanie miejsca zamieszkania każdego z podmiotów wnoszących petycję. Brak tych danych skutkuje pozostawieniem jej bez rozpatrzenia. Ustawa nie przewiduje w tej sytuacji wezwania do uzupełnienia brakujących informacji.
Oznacza to, że postulaty dotyczące dojazdów dzieci nie zostały merytorycznie rozpatrzone w ramach petycji. Radni nie oceniali więc w tym postępowaniu, czy wskazane przez rodziców przystanki powinny zostać udostępnione przewoźnikowi.
Skarga zasadna, ale problem dojazdów pozostaje
Rozstrzygnięcia Rady Miasta Chełm pokazują, że formalna ocena działań urzędu nie jest równoznaczna z rozwiązaniem problemu zgłaszanego przez mieszkańców. Z jednej strony radni uznali, że procedowanie wniosku przewoźnika trwało zbyt długo. Z drugiej - petycja rodziców, którzy domagali się możliwości korzystania przez dzieci z miejskich przystanków, została pozostawiona bez rozpatrzenia z powodów formalnych.
Żadna z tych uchwał nie przesądza jednak o tym, czy autobusy GKS będą mogły zatrzymywać się w miejscach wskazanych przez rodziców.



Napisz komentarz
Komentarze