W wielu gminach rozpoczęły się już jesienne kontrole domowych źródeł ciepła. Urzędnicy i strażnicy gminni sprawdzają przede wszystkim, czym mieszkańcy ogrzewają domy, czy używane urządzenia spełniają wymagania oraz czy źródło ciepła zgadza się z deklaracją w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.
Takie działania prowadzone są m.in. w Trzebownisku i Augustowie. W tym drugim mieście urzędnicy zapowiadają, że kontrole mogą odbywać się bez wcześniejszego powiadomienia, w obecności właściciela albo dorosłego domownika. Sprawdzane mają być wszystkie źródła ogrzewania, rodzaj paliwa, zawartość paleniska, a nawet barwa dymu wydobywającego się z komina.
Mogą wejść do kotłowni i pobrać próbkę popiołu
Podstawą takich kontroli jest art. 379 Prawa ochrony środowiska. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta może upoważnić pracowników urzędu albo strażników miejskich i gminnych do sprawdzania przestrzegania przepisów środowiskowych.
Kontroler może wejść do kotłowni, obejrzeć piec, zrobić dokumentację fotograficzną, sprawdzić opał, a w razie podejrzeń pobrać próbkę popiołu do analizy. Może też poprosić o świadectwo jakości paliwa, dowód jego zakupu lub dokumentację techniczną kotła.
Sprawdzane jest także, czy właściciel zgłosił swoje źródło ciepła do CEEB i czy dane w ewidencji odpowiadają temu, co faktycznie znajduje się w domu.
Za palenie śmieciami można słono zapłacić
Najwięcej może kosztować właścicieli domów spalanie materiałów, których nie wolno wrzucać do pieca. Chodzi m.in. o plastikowe butelki i reklamówki, opony, tekstylia, zużyte obuwie, płyty meblowe oraz malowane lub lakierowane drewno.
Za wykroczenia związane m.in. ze spalaniem niedozwolonych odpadów albo używaniem zabronionego paliwa może zostać nałożony mandat do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć do 5 tys. zł.
Warto też pamiętać, że samorządy prowadzą takie kontrole nie tylko po zgłoszeniach sąsiadów dotyczących gęstego dymu czy uciążliwego zapachu. Część wizyt ma charakter wyrywkowy.
Kontroler powinien się wylegitymować
Właściciel domu ma prawo poprosić osobę przeprowadzającą kontrolę o okazanie legitymacji oraz imiennego upoważnienia. Jednocześnie legalnie upoważnionemu kontrolerowi trzeba umożliwić wykonanie czynności.
MSWiA potwierdza, że samorządy mają ustawowe uprawnienia do prowadzenia takich kontroli, a w razie potrzeby mogą korzystać z pomocy policji.



Napisz komentarz
Komentarze