Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 03:03
Reklama baner reklamowy
Reklama

Wojna o nauczanie stacjonarne

Jak twierdzi nasza informatorka, nauczyciele ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nie chcieli uczyć w systemie stacjonarnym, bo przestraszyli się koronawirusa. Mimo to jeden z nich pojechał w góry podczas ferii, a zdjęciami z pobytu pochwalił się w internecie. Fotografie zobaczyli rodzice, zdenerwowali się i napisali skargę do dyrektorki. Zażądali, aby przywróciła zajęcia stacjonarne dla wszystkich klas. Pismo trafiło też do kuratorium.

Mieszkanka Włodawy przekonuje, że rodzice dzieci niepełnosprawnych oburzeni są działaniami władz i nauczycieli z SOSW.  Od 18 stycznia rząd przywrócił nauczanie stacjonarne dla dzieci z klas I-III. Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym takie nauczanie nie zostało uruchomione, mimo że wszystkie inne szkoły dostosowały się do decyzji rządu.

- Nauczyciele twierdzili, że obawiają się koronawirusa i wolą pracować z dziećmi w trybie zdalnym. Dyrektor placówki wzięła ich sugestie pod uwagę i dzieci po feriach nie wróciły do szkoły. Rodzice pewnie nic by z tym nie robili, gdyby na portalu społecznościowym nie ukazały się zdjęcia jednego z nauczycieli z wypadu w góry podczas ferii. Jadąc tam, osoba ta nie bała się koronawirusa, ale do pracy stacjonarnej z dziećmi wrócić nie chciała. Ktoś poinformował kuratorium i po kontroli nakazało ono prowadzenie nauczania stacjonarnego – relacjonowała nasza informatorka.

Nie ma warunków dla wszystkich

O wyjaśnienia zapytaliśmy dyrektor szkoły Irenę Dejer. Przekonywała, że to pomówienia. Zapewniała, że żaden z nauczycieli nie odmówił powrotu do pracy, zasłaniając się COVID. I na pewno żaden nie wyjeżdżał w góry. Nie wie, kto i dlaczego rozpowszechnia te informacje.

- Jako jednostka specjalna rządzimy się innymi prawami, niż szkoła podstawowa i możemy przywrócić nauczanie stacjonarne we wszystkich klasach. Problem w tym, że nie mamy do tego warunków – stwierdziła.

Zapewniła, że nauczanie w przedszkolu oraz klasach I-III zostało przywrócone 18 stycznia. Natomiast w klasach starszych są tylko zajęcia specjalne m.in. z pomocy rewalidacyjno-wychowawczej. Dla rodziców to jednak było za mało.

- Chcą, aby cała nasza placówka rozpoczęła normalną działalność. Dlatego przewodnicząca rady rodziców, wspólnie z innymi rodzicami napisała do mnie pismo w tej sprawie. Zorganizowałam z nimi zebranie. Poinformowałam starostę i sanepid, którzy po przeprowadzonej kontroli potwierdzili, że nie mamy możliwości przywrócenia nauki stacjonarnej dla wszystkich. Aby częściowo rozwiązać problem nauczanie dla starszych uczniów wprowadziłam na zmiany. W tym tygodniu naukę stacjonarną mieli uczniowie Przysposobienia do Pracy oraz Szkoły Branżowej. W przyszłym tygodniu będą uczyli się z domu, a do szkoły przyjdą uczniowie klas IV-VIII Szkoły Podstawowej – tłumaczyła w piątek dyrektorka.

Twierdzi, że musi dbać o bezpieczeństwo, zdrowie i życie podopiecznych oraz nauczycieli, bo gdyby coś się stało, to ona poniesie za to odpowiedzialność.

- Spora grupa moich nauczycieli już przechorowała COVID-19, niektórzy bardzo ciężko przeszli tę chorobę. Dzieci niepełnosprawne mają słabszą odporność i są bardziej narażone na zachorowanie. Ja muszę o nie dbać. Rozumiem, że rodzice chcą, aby ich dzieci wróciły do szkoły, bo potrzebują spotkania z rówieśnikami. My też chcemy wrócić już do normalności, ale muszę przestrzegać reżimu sanitarnego – dodała.

Pod lupą kuratorium, starostwa i sanepidu

Kopia pisma napisanego przez rodziców trafiła również do Kuratorium Oświaty w Lublinie. Podjęło ono czynności kontrolne.

- Z uwagi na specyfikę tego typu placówek, przepisy pozwalają dyrektorom podejmować indywidualne decyzje. Tam są różne dzieci, niektóre bardzo wymagające, więc wszelkie zasady ostrożności powinny być zachowane. Przedstawiciel sanepidu skontrolował sytuację w szkole. Stwierdził, że nie ma możliwości, aby wszystkie dzieci wróciły do tej szkoły, dopóki nie skończy się pandemia – informuje rzeczniczka lubelskiego kuratorium Jolanta Misiak.

Pieczę nad placówką sprawuje starostwo powiatowe. Starosta Andrzej Romańczuk nie kryje rozczarowania postawą niektórych rodziców. 

- Mamy czas epidemii i trudno powiedzieć, jak to wszystko się skończy. Klasy I-III uczą się stacjonarnie, starsze hybrydowo. To jest wszystko, co mogliśmy zrobić i uważam, że nic złego się nie dzieje – przekonuje starosta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Less 08.02.2021 17:01
W koncu rodzice przejrzeli na oczy

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chroniczny brak kasy na rzeczy niezbędne. Za to pod koniec grudnia kasa będzie dla przyjaciela sakiewki. A mieszkańców Warzywnej i innych zaniedbanych ulic zapraszam na sylwestra z republiką. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:23 Źródło komentarza: Dziury na Warzywnej niszczą samochody. Miasto zna problem, ale terminu remontu nie ma Autor komentarza: franek Treść komentarza: Mnie akurat trudno zaliczyć do chwalących mądrość prezydenta bo w przeciwieństwie do nich mam na czym czapkę nosić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: franek Treść komentarza: A może dostał propozycję "Rzucisz na tory dostaniesz smartfona". Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:46 Źródło komentarza: Zrobił to dla zabawy? 12-latek zrzucił betonowe elementy na tory Autor komentarza: m Treść komentarza: Ciekawe jak będziesz reagował gdy sam zrobisz dzieci?????????????? O ile masz czym. Oprócz martwych przepisów jest jeszcze coś takiego jak empatia, której wielu mądralom brakuje. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: m Treść komentarza: Umoczył i został odpowiednio potraktowany. W porządku. Oby naszych kierowców traktowano również sumiennie.Ale na Boga, gdzie napisano że to uchodźca??????????? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:27 Źródło komentarza: Kierowca tira deportowany z Polski. Podczas awantury w Wólce Okopskiej odepchnął policjanta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama