Męską iskrę wsparła kobieca energia
Historia KGW „Kalina” zaczęła się dość nietypowo. Pomysł powołania organizacji wyszedł od lokalnych mężczyzn - ówczesnego przewodniczącego rady gminy Mirosława Maziarza, mieszkańca Kaniego oraz obecnego wicestarosty chełmskiego Jerzego Kwiatkowskiego. Inicjatywa szybko znalazła jednak kontynuację wśród mieszkanek.
- Tak faktycznie było. Oni jakoś tak to zainicjowali. My kobiety spotkałyśmy się na zebraniu wiejskim i wzięłyśmy wówczas sprawy w swoje ręce, bo jak się okazało, byłyśmy chyba ostatnią wsią w okolicy, która nie miała jeszcze koła - wspomina z uśmiechem Olga Fijałkowska z KGW „Kalina” w Kaniem.
Koło oficjalnie powstało 29 października 2023 roku. Od tego czasu jego szeregi powiększyły się do 36 osób - 35 kobiet i jednego mężczyzny. Jubileusz stał się okazją do podsumowania dotychczasowych działań, oceny pierwszej kadencji zarządu i przypomnienia, jak zmieniała się organizacja oraz jej otoczenie. Jednym z głównych celów założycielek było ożywienie lokalnej społeczności i zacieśnienie więzi między mieszkańcami. Członkinie postawiły nie tylko na organizowanie wydarzeń, lecz także na budowanie tożsamości związanej z miejscowością.
Tak narodził się cykl letnich festynów, których nazwy nawiązują do Kaniego. W 2024 roku odbyła się „Kańska Noc Świętojańska”, rok później zorganizowano „Kańskie Powitanie Lata”, a w ostatnim sezonie mieszkańcy spotkali się na wydarzeniu pod nazwą „Kańskie Lato z Kaliną”.
- Staramy się budować tożsamość z naszą wsią, dlatego w nazwach naszych wydarzeń zawsze pojawia się przymiotnik „kański” czy „kańska”. Chcemy po prostu łączyć pokolenia. Organizujemy potańcówki oraz warsztaty wicia wianków, z których korzystają zarówno młodsi, jak i starsi mieszkańcy - opowiada Olga Fijałkowska.
Festyny są okazją do wspólnych spotkań, ale również do pielęgnowania zwyczajów i tworzenia nowych tradycji, które z czasem mogą stać się rozpoznawalnym elementem życia miejscowości.
Od pierogów dla przedszkolaków po lemoniadę dla rowerzystów
Działalność „Kaliny” nie ogranicza się do organizacji letnich festynów. Członkinie angażują się w codzienne życie miejscowości i odpowiadają na potrzeby mieszkańców oraz osób odwiedzających Kanie. Prowadzą między innymi warsztaty lepienia pierogów dla dzieci z miejscowego przedszkola.
A gdy przez wieś przejeżdżają uczestnicy rajdu rowerowego Tour de Chełm, gospodynie przygotowują dla nich fit kanapki i autorską lemoniadę. Wspierają również pielgrzymów przemierzających tę okolicę, serwując im pożywne śniadania.
Koło współpracuje z sołtysem, miejscowym proboszczem i druhami z Ochotniczej Straży Pożarnej. Jego przedstawiciele uczestniczą także w okolicznych jarmarkach oraz wydarzeniach integracyjnych, organizowanych wspólnie z zaprzyjaźnionymi kołami gospodyń wiejskich.
- Jesteśmy już takim elementem naszej wsi, który jest angażowany w każde działanie. Głównie chodziło nam o to, żeby we wsi powstała wspólnota, która będzie odpowiadała na różne inicjatywy, scalała mieszkańców i jednocześnie promowała naszą miejscowość - podkreśla działaczka.
Jednym z wyróżników KGW „Kalina” jest zróżnicowanie wiekowe członków. Współpracują tu nastolatki, osoby w średnim wieku oraz seniorzy. Dzięki temu koło łączy doświadczenie starszego pokolenia z pomysłami i energią młodszych mieszkańców.
- Ta różnorodność pozwala na wymianę doświadczeń i energii z różnych pokoleń. Możemy przekazywać dawne tradycje i historie, łącząc je z nowoczesnym spojrzeniem na dzisiejsze czasy. Ten międzypokoleniowy miks daje naszemu kołu ogromną wyjątkowość - wyjaśnia Olga Fijałkowska.
Wspólne działania stają się okazją do poznawania lokalnej historii i przekazywania zwyczajów, które z biegiem lat mogą odchodzić w zapomnienie. Przykładem jest przygotowywanie wieńca dożynkowego. Starsze gospodynie dzielą się wówczas wspomnieniami i wiedzą, a młodsi uczestnicy poznają dawne obrzędy oraz historię swojej małej ojczyzny.
- Mimo że wieś się zmienia, to jednak tęsknimy za tym, co dawne. Chcemy do tego wracać, bo niektóre tradycje zaczęły już zanikać. Okazuje się, że ten powrót do przeszłości jest niezwykle ciekawy i istotny również dla młodszych mieszkańców - zauważa Fijałkowska.
Wspólne działanie daje siłę. Koło myśli o kolejnych wyzwaniach
Trzy lata działalności pokazały, że KGW może być ważnym elementem lokalnego życia społecznego. Wspólna praca pozwala organizować przedsięwzięcia, których pojedynczym osobom trudno byłoby się podjąć, a jednocześnie buduje sieć wzajemnego wsparcia.
- Pojedyncza osoba niewiele jest w stanie zrobić, ale wspólnie w grupie mamy znacznie większą siłę działania. Możemy zorganizować się i wesprzeć każdego, kto potrzebuje pomocy - mówi Olga Fijałkowska.
Plany na przyszłość pozostają otwarte. Jak przyznaje przedstawicielka „Kaliny”, koło działa elastycznie i stara się reagować na bieżące potrzeby mieszkańców. Członkinie myślą jednak również o inicjatywach, które pomogłyby lokalnej społeczności lepiej przygotować się na trudne sytuacje.
- Chciałybyśmy m.in. przeszkolić się i zbudować w naszej społeczności odporność na różnego rodzaju kryzysy. W dzisiejszej sytuacji geopolitycznej umiejętność radzenia sobie w trudnych momentach i wzmacnianie współpracy są kluczowe. W takich sytuacjach trzeba umieć liczyć na siebie nawzajem - podsumowuje Olga Fijałkowska.
Dla członkiń koła najważniejsze pozostają wspólne działanie, wzajemna pomoc i budowanie więzi między pokoleniami. To właśnie na nich chcą opierać kolejne inicjatywy, odpowiadając zarówno na codzienne potrzeby mieszkańców, jak i na nowe wyzwania stojące przed wiejską społecznością.
Czytaj także:
- Gm. Rejowiec Fabryczny. Wyścig z czasem w Krasnem. Dodatkowe prace przy świetlicy i nadzwyczajna sesja rady gminy
- Nowa droga między Rejowcem-Kolonią a Adamowem-Kolonią. Inwestycja kosztowała ponad 1,6 mln zł
- Łodzie, silniki i przyczepy za ponad 1,3 mln zł. Nowy sprzęt dla OSP z naszego regionu
- Gm. Rejowiec Fabryczny. Niebezpieczny zakręt w Kaniem. Sołtys chce radaru, gmina wskazuje na koszty


Napisz komentarz
Komentarze