Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 18:09
Reklama
Reklama
Wszyscy pytają, co będzie jutro...

Tej nocy w domach zadrżały szyby! Widmo wojny mieszkańcy gminy Dorohusk zobaczyli tuż za progiem

„Jezu, co to, wojna będzie?” - takie pytanie padło w jednym z domów gminy Dorohusk, gdy przed świtem potężny huk wyrwał mieszkańców przygranicznych miejscowości ze snu. W niedzielę, 13 września, po ukraińskiej stronie granicy, w rejonie Jagodzina, doszło do eksplozji rosyjskich dronów. Uszkodzona została m.in. stacja paliw, ciężarówki oczekujące na odprawę oraz lokomotywa pociągu relacji Kijów–Warszawa. W przygranicznej jednostce samorządu terytorialnego wróciły pytania o bezpieczeństwo, schrony i przygotowanie na sytuacje kryzysowe.
Tej nocy w domach zadrżały szyby! Widmo wojny mieszkańcy gminy Dorohusk zobaczyli tuż za progiem
Zdjęcie ilustracyjne

Źródło: Wygenerowane przez AI

„Nie mamy schronu”

Niedzielne wydarzenia ożywiły również dyskusję o przygotowaniu gminy na sytuacje kryzysowe. Mieszkańcy pytają przede wszystkim o to, gdzie mogliby się schronić w przypadku bezpośredniego zagrożenia.

Sołtys przypomina spotkanie, które odbyło się około półtora miesiąca wcześniej i w którym uczestniczyli przedstawiciele wojska. Jak relacjonuje, podczas zebrania padły słowa, które szczególnie zapadły jej w pamięć.

- Panowie wojskowi powiedzieli nam wprost na zebraniu, że tak naprawdę nie jesteśmy właściwie przygotowani na jakiekolwiek działania. Tak naprawdę znakomita większość samorządów boryka się z brakiem odpowiednich rozwiązań, odpowiedniej infrastruktury - wyjaśnia. 

Jej zdaniem problemem jest przede wszystkim brak odpowiednich miejsc schronienia i zapasów.

- Nie mamy żadnego schronu. Funkcjonują oczywiście jakieś pojedyncze piwnice, ale co tak naprawdę znaczą? Ludzie nie dysponują też zapasami żywności. W nowych domach ludzie w ogóle nie budują piwnic. Ja mam stary dom, ale moja piwnica to zwykła ziemianka na warzywa. Co nam da taka piwnica na wypadek bombardowania czy wojny? W tym się przecież nie ukryjemy... - zastanawia się gospodyni wsi. 

Obawy mieszkańców potęgują historie osób, które uciekły z terenów bezpośrednio dotkniętych wojną. Malinowska przywołuje historię Ukrainki pochodzącej z Mariupola, która po śmierci męża znalazła schronienie w Polsce. 

Kobieta opowiadała o czasie spędzonym w piwnicy podczas walk. Według jej relacji przez około dwa tygodnie próbowała przetrwać bez wystarczającej ilości jedzenia i wody. Jak twierdziła, w tych warunkach zmarło jej ośmiomiesięczne dziecko.

 - To jest przerażające. Dlatego tak bardzo boimy się braku przygotowania u nas - mówi sołtys.

Wójt: "Urząd pracuje normalnie"

Władze gminy Dorohusk przyznają, że niedzielne wydarzenia wywołały ogromne poruszenie, jednak w poniedziałek należało już wrócić do codziennego, samorządowego życia i spraw, z którymi petenci przychodzą do lokalnych władz. 

 - Pracujemy normalnie, ale wiadomo, że nastroje wśród mieszkańców są różne. Czegoś takiego tutaj w okolicach Dorohuska jeszcze nie było - mówi wójt Wojciech Sawa.

Jak relacjonuje, od rana (chodzi o poniedziałek 14 września - przyp. red.) do urzędu dzwonili mieszkańcy szukający informacji.

 - Staramy się reagować na bieżąco, w szczególności jeśli chodzi o szkoły i procedury ewentualnej ewakuacji dzieci w takich przypadkach - zaznacza wójt.

Samorząd pozostaje w kontakcie ze służbami mundurowymi, działającymi na terenie gminy oraz z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Wójt podkreśla jednocześnie, że część kwestii związanych z ochroną samego przejścia granicznego pozostaje poza kompetencjami samorządu gminnego.

Przewodnicząca Sarzyńska zapowiada, że niedzielne wydarzenia będą przedmiotem pilnych rozmów na szczeblu lokalnym.

 - Spotykamy się w gminie na posiedzeniu, aby omówić to zagrożenie i jak najlepiej przygotować mieszkańców na wypadek, gdyby jakiś dron pomylił trasę i spadł po naszej stronie - deklaruje.

Jej zdaniem szczególnej uwagi wymaga ochrona przejścia granicznego. Pracuje tam wielu mieszkańców gminy -  funkcjonariusze, celnicy i pracownicy obsługi technicznej.

- Gdyby ta eksplozja miała miejsce dalej, bezpośrednio na przejściu, doszłoby do strasznej tragedii ludzkiej. Nie chodzi tylko o straty materialne, ale o życie naszych dzieci, rodzin i znajomych. Będziemy apelować do rządu w Warszawie o pilne wzmocnienie zabezpieczeń, zwłaszcza na przygranicznych przejściach kolejowych i drogowych - podkreśla Sarzyńska.

Wojna, która przestała być daleko

Niedzielne wydarzenia uruchomiły również reakcję władz państwowych. Premier Donald Tusk ogłosił wprowadzenie „trybu wzmocnionego” funkcjonowania służb. W tym samym czasie polskie i sojusznicze samoloty patrolowały przestrzeń powietrzną nad Lubelszczyzną, a służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo powietrzne pozostawały w podwyższonej gotowości.

W gminie Dorohusk najważniejsze pytania pozostają jednak bardzo lokalne: gdzie mieszkańcy mają się schronić, jak szybko otrzymają ostrzeżenie i czy w razie zagrożenia będą wiedzieli, co robić.

W przygranicznych wsiach emocje po niedzielnej nocy jeszcze nie opadły. Dla mieszkańców wojna za Bugiem przestała być wyłącznie obrazem z telewizji. Stała się czymś, co można usłyszeć i poczuć - hukiem, od którego drżą szyby i ściany domów.

I właśnie dlatego pytanie „co będzie, jeśli to wydarzy się po naszej stronie?” nie jest już dla nich abstrakcją...

Czytaj także:


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ewa Wieczorek Treść komentarza: Jedno kryterium ceny w takich przetargach na odpady zwykle wychodzi przewidywalnie, ale przy tej skali - 820 ton plus opcja - warto sprawdzić, jak wykonawca rozłoży trasy z jednym pojazdem na paliwo alternatywne, bo to niewielkie wymaganie robi różnicę przy raportach do 15. każdego miesiąca. Wystarczy zerknąć w Mimirze na przetargi w branży odbioru odpadów i usług ekologicznych https://mimira.eu/przetargi/branze/uslugi-odbioru-sciekow-usuwania-odpadow-czyszczenia-sprzatania-i-uslugi-ekologiczne, żeby zobaczyć, że stawki z Wierzbicy nie odbiegają od tego, co inne gminy podpisywały w ostatnich miesiącach. Zastanawia mnie, czy zamawiajacy przewidział w umowie waloryzację na wypadek skoku cen paliwa w 2027 roku. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 14:55 Źródło komentarza: Wywóz odpadów w gminie Wierzbica w 2027 roku. Przetarg rozstrzygnięty Autor komentarza: ANATOL FEJGIN Treść komentarza: Czekam na ostateczny tytuł wykonawczy ,dla miasta i gminy .Każda ze stron ma swoje własne wyliczenia dotyczące roszczeń. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 11:39 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Ola Treść komentarza: Mam nadzieje, ze w gminie Żmudź mieszkancy tez pogonią ten syf!!! Data dodania komentarza: 13.09.2026, 22:09 Źródło komentarza: Losy biometanowni w gminie Leśniowice raczej przesądzone. Inwestor deklaruje wycofanie po sprzeciwie mieszkańców Autor komentarza: Tak pomyślałem. Treść komentarza: Mostowa miała byc skończona w październiku? Czy źle usłyszałem? Data dodania komentarza: 13.09.2026, 15:36 Źródło komentarza: Włodawa. Mostowa z terminem do końca listopada Autor komentarza: Asija Treść komentarza: Jakub Banaszek oczywiście! Anna Dąbrowska-Banaszek oczywiście! Data dodania komentarza: 13.09.2026, 12:26 Źródło komentarza: Złoto i srebro dla Chóru Rapsodia na festiwalu w Hiszpanii [ZDJĘCIA]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama