W niedzielny (13 września) poranek 67-letni mieszkaniec Włodawy powiadomił dyżurnego miejscowej komendy o niebezpiecznym znalezisku w miejscowości Luta. Między korzeniami sosny zauważył duży niewybuch, który przypominał bombę lotniczą. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, którzy zabezpieczyli teren oraz sam przedmiot do czasu przyjazdu specjalistów.
Saperzy przejęli akcję
Po otrzymaniu zgłoszenia wezwano patrol saperski, który zajął się bezpiecznym usunięciem niewybuchu. Jak ustalono, była to niemal metrowa bomba lotnicza typu B, pochodząca z czasów drugiej wojny światowej. Dzięki odpowiednim procedurom i działaniom służb udało się usunąć zagrożenie bez szkody dla mieszkańców i otoczenia.
Choć od zakończenia wojny minęły dziesięciolecia, ziemia nadal skrywa niebezpieczne pozostałości dawnych działań zbrojnych. Skorodowane bomby, pociski i granaty mogą eksplodować nawet pod wpływem niewielkiego wstrząsu lub zwykłego dotknięcia. Dlatego każdy taki przedmiot powinien być traktowany jako realne zagrożenie dla życia i zdrowia.
Najważniejsza zasada: nie dotykać
Służby przypominają, że w przypadku znalezienia przedmiotu przypominającego bombę, granat lub pocisk nie wolno go samodzielnie wydobywać z ziemi ani z wody. Nie należy próbować go rozbierać, przenosić ani tym bardziej wrzucać do ognia. Jedynym właściwym działaniem jest natychmiastowe powiadomienie policji albo straży pożarnej pod numerem 112 i oddalenie się na bezpieczną odległość.
Przypadek z Luty pokazuje, jak ważna jest szybka i odpowiedzialna reakcja osoby, która natrafi na niebezpieczny przedmiot. Dzięki zgłoszeniu i zachowaniu ostrożności udało się uniknąć tragedii. To przypomnienie, że nawet z pozoru stare i zniszczone znaleziska mogą stanowić śmiertelne zagrożenie i zawsze powinny trafiać w ręce fachowców.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze