Wszystko zmienił Żuk
Prawdziwa rewolucja przyszła na początku lat 80. Wtedy jednostka otrzymała swój pierwszy samochód - popularnego żuka. Dla strażaków był to ogromny, cywilizacyjny postęp. Konna sikawka, która przez dziesięciolecia była podstawowym wyposażeniem, została zastąpiona pojazdem pozwalającym znacznie szybciej dotrzeć na miejsce zdarzenia.
- Pojawienie się samochodu całkowicie zmieniło nasze możliwości. Nagle liczył się nie tylko sprzęt, ale także czas dotarcia do miejsca pożaru czy innego zagrożenia. To była dla jednostki prawdziwa rewolucja - wspomina komendant.
Jednak największe zmiany miały dopiero nadejść.
Kolejny przełom nastąpił po 2003 roku. Wtedy funkcję naczelnika jednostki objął Jacek Waszczuk, który wcześniej ukończył Szkołę Aspirantów w Krakowie.
Rozpoczął się okres intensywnego rozwoju OSP Kamień. Jednostka zaczęła zdecydowanie zabiegać o włączenie do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
- Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy się rozwijać i skutecznie odpowiadać na potrzeby mieszkańców, musimy wejść na wyższy poziom organizacyjny i sprzętowy. Dlatego zaczęliśmy dynamicznie zabiegać o włączenie do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. To otworzyło nam zupełnie nowe możliwości - wyjaśnia szef ochotników z gminy Kamień.
Jednym z pierwszych ważnych kroków było pozyskanie ciężkiego jelcza z dawnej straży kolejowej. Później przyszła kolej na kolejne, znacznie nowocześniejsze pojazdy.
Dziś wyposażenie jednostki obejmuje między innymi Mercedesa Atego z 2017 roku oraz lekki samochód marki Ford.
- Każdy kolejny samochód oznaczał dla nas większe możliwości i większą odpowiedzialność. Nowoczesny sprzęt pozwala dziś działać szybciej, skuteczniej i przede wszystkim bezpieczniej. Ale sam sprzęt nigdy nie wystarczy. Za każdym samochodem i każdym urządzeniem musi stać wyszkolony człowiek, który wie, jak go użyć. Tak jest zresztą z całą naszą jednostką. Nie funkcjonowalibyśmy, gdyby nie ludzie - podkreśla.
Kamień stawia na wodę
OSP Kamień wyróżnia się również specjalistycznym wyposażeniem do ratownictwa wodnego. Jednostka jako pierwsza w powiecie wyposażyła się w pełny zestaw przeznaczony do tego rodzaju działań - w tym łódź oraz profesjonalny sprzęt nurkowy.
To kolejny przykład tego, jak w ciągu kilkudziesięciu lat zmieniła się rola ochotniczych strażaków.
Dziś nie wystarczy już umiejętność gaszenia pożarów. Strażacy muszą być przygotowani na wypadki komunikacyjne, podtopienia, zagrożenia chemiczne i ekologiczne, katastrofy oraz wiele innych sytuacji, których nie sposób przewidzieć.
Zmiany ustawowe z początku lat 90. znacząco rozszerzyły zakres zadań straży pożarnej. Dzisiejszy ochotnik to ratownik przygotowany do działania w wielu różnych sytuacjach. Lista obowiązków jest z roku na rok coraz dłuższa.
- To naturalny postęp. Świat się zmienia, pojawiają się nowe zagrożenia, więc zmieniają się również zadania strażaków. Musimy być przygotowani na coraz więcej sytuacji. Problem polega jednak na tym, że za tym wzrostem odpowiedzialności nie zawsze nadąża finansowanie - zauważa Jacek Waszczuk.
Jak podkreśla, ochotnicza służba wymaga dziś nie tylko poświęcenia, ale również stałej gotowości.
- Przygotowany do czynnej służby strażak-ratownik jest dostępny praktycznie siedem dni w tygodniu, przez 24 godziny na dobę. Kiedy przychodzi alarm, zostawia swoje zajęcia, rodzinę, pracę i jedzie pomagać. To jest ogromna odpowiedzialność. Dlatego postulujemy, aby osoby pozostające w takiej gotowości otrzymywały świadczenie za dyspozycyjność, podobnie jak żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej - mówi.
Nie chodzi, jak zaznacza, o wynagrodzenie za każdą minutę spędzoną w remizie.
- Ochotnicy nadal będą ochotnikami. Najważniejsza jest satysfakcja z tego, że można komuś pomóc. Ale trzeba też dostrzec, ile prywatnego czasu poświęcają ci ludzie i jak wielką odpowiedzialność biorą na siebie. To służba, która trwa również wtedy, kiedy nie ma alarmu – zauważa.
Przez 100 lat zmieniło się niemal wszystko. Tylko jedno pozostało takie samo - kiedy ktoś potrzebuje pomocy, strażacy z Kamienia są gotowi dać siebie.
Czytaj także:
- Wielka modernizacja drogowa w powiecie chełmskim. Ponad 22 miliony złotych na trasę Kamień - Michałówka
- Gm. Kamień. Gminne Święto Plonów w Ignatowie-Kolonii
- Gmina Białopole przystąpi do Związku Gmin Lubelszczyzny. Radni podjęli jednogłośną decyzję
- Koniec chaosu w zabudowie? Białopole szykuje planistyczną rewolucję


Napisz komentarz
Komentarze