Tak było na ostatniej imprezie.
Radny chce wiedzieć, ile kosztowała impreza
W połowie sierpnia radny Krzysztof Kister zwrócił się do burmistrza z pytaniami dotyczącymi finansowania tegorocznej edycji „Fabryki PRL-u”. Radny poprosił przede wszystkim o podanie całkowitego kosztu organizacji wydarzenia oraz wskazanie, jaka część tej kwoty została faktycznie pokryta z budżetu miasta. W interpelacji znalazły się również pytania o wysokość środków pozyskanych od sponsorów i partnerów oraz o największe pozycje wydatkowe. Chodziło między innymi o wynagrodzenia artystów, wynajem sceny, nagłośnienie i obsługę techniczną, ochronę imprezy, promocję wydarzenia oraz inne koszty związane z organizacją przedsięwzięcia.
Radny chciał tym samym uzyskać nie tylko informację o nominalnych wydatkach, ale przede wszystkim odpowiedź na pytanie, ile impreza rzeczywiście kosztowała mieszkańców po uwzględnieniu wszystkich środków zewnętrznych. To istotne rozróżnienie. Koszt organizacji wydarzenia może bowiem być znacznie wyższy niż kwota, która ostatecznie obciąża miejski budżet, jeśli część wydatków zostanie sfinansowana przez sponsorów, partnerów lub zewnętrzne programy.
Burmistrz Gabriel Adamiec: „Interpelacja nie spełniała wymogów formalnych”.
Na pismo radnego Kistera włodarz odpowiedział pod koniec tego samego miesiąca. Już we wstępie swojej odpowiedzi burmistrz zwrócił uwagę na kwestie formalne. W jego ocenie pismo radnego nie spełniało wszystkich wymogów przewidzianych dla interpelacji, ponieważ zawierało pytania, ale nie przedstawiało stanu faktycznego.
Mimo tych zastrzeżeń burmistrz zdecydował się udzielić odpowiedzi na zasygnalizowane wątpliwości. Jak wynika z przedstawionego stanowiska, ze względu na tematykę dotyczącą wydatkowania środków publicznych pismo potraktowano jako wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Tym samym spór formalny nie przesłonił samego pytania o pieniądze, choć odpowiedź urzędu nie przyniosła radnemu wszystkich oczekiwanych danych finansowych.
Najważniejsza informacja zawarta w odpowiedzi burmistrza jest taka, że na obecnym etapie miasto nie jest w stanie podać ostatecznego kosztu tegorocznej edycji „Fabryki PRL-u” dla budżetu samorządu. Według władz miasta rozliczenie wydarzenia nie kończy się wraz z zakończeniem imprezy. Proces pozyskiwania sponsorów i partnerów może trwać jeszcze długo po jej przeprowadzeniu. Oznacza to, że wydatki związane z organizacją wydarzenia są już ponoszone, ale równocześnie trwa proces pozyskiwania środków zewnętrznych, które mogą zmniejszyć końcowe obciążenie budżetu miasta. Burmistrz powołał się przy tym na doświadczenia z pierwszej edycji imprezy, która odbyła się w 2025 roku.
Burmistrz Adamiec zaznaczył, że pełne rozliczenie edycji wydarzenia z 2025 roku było możliwe dopiero wiosną 2026 roku. Istotnym elementem finansowania poprzedniej edycji, jak poinformował, było pozyskanie 60 tys. zł dofinansowania z budżetu państwa. Środki te obniżyły ostateczny poziom wydatków, który musiało ponieść miasto.
Przykład ten ma być jego zdaniem argumentem przemawiającym za tym, że również w przypadku tegorocznej imprezy nie należy na obecnym etapie przedstawiać jednej, ostatecznej kwoty jako kosztu poniesionego przez samorząd. Miasto ma bowiem prowadzić rozmowy z kolejnymi potencjalnymi sponsorami i partnerami. Jeżeli zakończą się one pozyskaniem dodatkowych środków, rzeczywisty udział pieniędzy publicznych w finansowaniu wydarzenia będzie niższy.
Kto ma faktury i umowy?
Radny pytał również o szczegółowe koszty poszczególnych elementów imprezy - między innymi wynagrodzenia artystów, wynajem infrastruktury czy zabezpieczenie wydarzenia. W tym przypadku burmistrz wskazał na kompetencje organizatora. Okazuje się, że bezpośrednim organizatorem „Fabryki PRL-u” jest Miejski Ośrodek Kultury „Dworek” w Rejowcu Fabrycznym. To ta jednostka posiada dokumentację źródłową dotyczącą zawieranych umów i realizowanych usług. Dlatego też, jeśli celem jest poznanie dokładnych kwot zapisanych w poszczególnych umowach czy fakturach, urzędnik zasugerował, że szczegółowe pytania powinny być kierowane bezpośrednio do MOK „Dworek”.
Nie oznacza to jednak, że wydatki organizatora są poza kontrolą mieszkańców czy radnych. MOK jest miejską instytucją kultury, a kwestie związane z gospodarowaniem środkami publicznymi podlegają odpowiednim zasadom przejrzystości i kontroli.
Zdaniem burmistrza Gabriela Adamca „Fabryka PRL-u” nie powinna być oceniana wyłącznie przez pryzmat tego, ile kosztuje jednodniowe wydarzenie. Władze miasta traktują imprezę jako element strategii promocyjnej i sposób na budowanie rozpoznawalnej marki Rejowca Fabrycznego. W tej koncepcji wydarzenie ma służyć nie tylko zapewnieniu mieszkańcom rozrywki, ale także przyciąganiu uwagi osób spoza miasta. Według burmistrza promocja miasta może być powiązana między innymi ze zwiększeniem atrakcyjności Rejowca Fabrycznego jako miejsca do życia, promocją miasta jako potencjalnego miejsca dla nowych inwestycji, wykorzystaniem położenia komunikacyjnego i bliskości Chełma oraz Krasnegostawu, perspektywą rozwoju infrastruktury drogowej (w tym planowanej drogi S12), a także prezentowaniem konkurencyjnych cen nieruchomości w porównaniu z większymi ośrodkami.
W takim ujęciu impreza ma być narzędziem promocji miasta, a nie wyłącznie wydatkiem na wydarzenie kulturalne.
Miasto chce zwiększać udział sponsorów
Kolejnym elementem zarysowanej przez miasto strategii ma być profesjonalizacja pozyskiwania pieniędzy od przedsiębiorców. Samorządowcy planują stworzenie bardziej rozbudowanej oferty sponsorskiej, która ma zachęcić firmy do długofalowej współpracy przy kolejnych wydarzeniach. W tym kontekście burmistrz wskazuje również na możliwość wykorzystania tzw. ulgi sponsoringowej, która może stanowić dla przedsiębiorców dodatkową zachętę do wspierania określonych przedsięwzięć. Założenie jest proste: im bardziej rozpoznawalna będzie impreza, tym łatwiej będzie pozyskać sponsorów, a tym samym ograniczać udział pieniędzy publicznych w jej finansowaniu. Jeżeli taki model rzeczywiście się sprawdzi, kolejne edycje mogłyby być finansowane w większym stopniu ze środków zewnętrznych.
W odpowiedzi burmistrza znalazła się również pozytywna ocena odbioru wydarzenia przez mieszkańców. Adamiec zapowiedział, że kolejna edycja „Fabryki PRL-u” ma być jeszcze lepsza. To jednak rodzi kolejne pytanie: jak mierzyć skuteczność takiej imprezy?
Sama frekwencja czy pozytywne opinie mieszkańców mogą być oczywiście argumentem za organizacją wydarzenia, ale nie odpowiadają na pytanie o efektywność wydawania publicznych pieniędzy.
Czytaj także:
- Rejowiec Fabryczny. Gorąca debata na temat miejskiego budżetu. Pieniądze z rezerwy, inwestycje i pytania o Spartę
- Gm. Siedliszcze. Mieszkańcy Chojna Nowego Pierwszego chcą progów zwalniających. Sprawa czeka na opinie
- Gm. Siedliszcze. Nowy autobus dla WTZ pewny. Gmina szykuje także remont placówki
- Nowy etap współpracy regionalnej. Gmina Żmudź oficjalnie przystępuje do Związku Gmin Lubelszczyzny

Napisz komentarz
Komentarze