Do policyjnej interwencji doszło w piątek (19 czerwca) wieczorem. Włodawscy funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym i awanturującym się mężczyźnie. Po dotarciu na miejsce mundurowi porozmawiali z poszkodowanymi rodzicami. Ustalili, że ich 47-letni syn znajduje się w ciągu alkoholowym, jest bardzo agresywny i wyzywa najbliższych. Słowna agresja to jednak nie wszystko – z relacji wynikało, że w domu dochodziło również do szarpaniny i przepychanek.
Policjanci natychmiast zatrzymali krewkiego 47-latka i osadzili go w policyjnym areszcie, przerywając tym samym dramat domowników.
Dalsze procedury potoczyły się błyskawicznie. Już następnego dnia, w sobotę, na wniosek włodawskiej prokuratury miejscowy sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci trzech miesięcy tymczasowego aresztu. Ponieważ mężczyzna dopuścił się znęcania w warunkach recydywy, wymiar kary będzie dla niego znacznie surowszy.
Policja przy okazji tej sprawy przypomina, jak ważna jest reakcja sąsiadów i osób z otoczenia w podobnych sytuacjach.
- Pamiętajmy, że brak reakcji ze strony otoczenia to ciche przyzwolenie na przemoc. Każdy, kto był świadkiem przemocy, powinien działać. Nie bądźmy obojętni na ludzką krzywdę - mówi aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z KPP we Włodawie.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze