Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
To nasze lokalne perły

Powiat chełmski. Ich miłość do kultury została dostrzeżona. Halina Romanowska i Halina Graboś laureatkami prestiżowej nagrody.

Kolejne już twórczynie ludowe z terenu naszego powiatu sięgnęły po jedno z najważniejszych (o ile nie najważniejsze) wyróżnienie dla osób, które działają na rzecz kultury naszych przodków. Nagroda im. Oskara Kolberga stanowi zawsze potwierdzenie jakości i podsumowanie wielu lat starań na niwie naszego cennego dziedzictwa. I chociaż obie panie sięgnęły po laury w dwóch różnych kategoriach, to łączy je z pewnością jedno – przywiązanie do korzeni, bez których nie bylibyśmy tacy, jacy jesteśmy.
Kolejne już twórczynie ludowe z terenu naszego powiatu sięgnęły po jedno z najważniejszych (o ile nie najważniejsze) wyróżnienie dla osób, które działają na rzecz kultury naszych przodków. Nagroda im. Oskara Kolberga stanowi zawsze potwierdzenie jakości.
Powiat chełmski może być dumny ze swoich ludowych twórców. W kolejnej edycji konkursu im. Oskara Kolberga zostały uhonorowane dwie artystki.

Źródło: mag

Wyżej już sięgnąć nie można

Sama nagroda została ustanowiona przeszło 50 lat temu, w gronie twórców płockiego czasopisma społeczno-kulturalnego „Barwy”. Od początku przyznawana była za całokształt twórczości, honorowała najwybitniejszych twórców, badaczy i popularyzatorów kultury ludowej, artystów działających w różnych regionach etnograficznych i dziedzinach wytwórczości. Dzisiaj stanowi probierz jakości uprawianej sztuki, a dla wielu po prostu ukoronowanie wieloletniej działalności. 

Z prawdziwym wzruszeniem przyjęła ją pani Halina Romanowska, mieszkanka gminy Żmudź. Otrzymała ją w kategorii pierwszej - dla twórców z dziedziny sztuki i rękodzieła ludowego, muzyki, tańca, śpiewu oraz budowy instrumentów ludowych. Pani Halina to prawdziwa nestorka wśród naszych ludowych śpiewaków. Dla niej tradycyjny śpiew to cała bogata skarbnica wiedzy o tym, jak było. W starych pieśniach zachowało się w jej ocenie to wszystko, czym żyły minione już pokolenia. Podobne nam, a jednak tak różne. Inaczej przeżywające codzienność, pracę, rodzinne życie. Zaangażowane w inne sprawy. Zrozumienie treści dawnych kompozycji niesie, zdaniem pani Haliny, zrozumienie tego, kim tak naprawdę jesteśmy. 

- Jestem naprawdę szczęśliwa, że ktoś, po tylu już dekadach, dostrzegł moją społeczną pracę, moje zaangażowanie i postanowił uhonorować mnie tą nagrodą. Bo szczerze powiedziawszy, nie wiem, jak będzie za rok czy dwa. Mam już swoje lata, coraz bardziej dokuczają mi różne schorzenia. To naturalna kolej rzeczy. Moje plany ograniczają się raczej do terenu gminy, lokalnych wydarzeń czy kościelnych uroczystości. Na ile mogę, staram się jeszcze udzielać... - mówi doświadczona już artystka.

Podkreśla, że nawet gdyby przyszło jej jeszcze występować na deskach Kazimierza Dolnego czy Bukowiny Tatrzańskiej, odmówiłaby udziału w tych kultowych już wydarzeniach. Właśnie ze względu na zdrowie.

- Bardzo chciałabym, aby znaleźli się w moim otoczeniu młodzi ludzie, którzy zechcą tę tradycję dalej kultywować. Powiem jednak szczerze, że jest z tym pewien kłopot. Mam wrażenie, że jest wielu uzdolnionych młodych ludzi, ale w naturalny sposób opuszczają nasze strony. Swoje życie wiążą z innymi miejscami, kończą szkoły, odchodzą...  – mówi ze smutkiem Romanowska.

Halina Romanowska

Jej droga nie mogła być jednak inna. Muzyka towarzyszyła jej od najmłodszych lat. 

- Miłość do muzyki przekazał mi mój tato. Nasze życie było trudne, ale to, co było w moim dzieciństwie najcenniejsze, to właśnie muzyka, śpiew. Uwielbiam śpiewać, słuchać muzyki, uczyć się piosenek. Mam na to wyczulone ucho. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej – opowiadała nam pani Halina.

Zafascynowana literaturą klasyczną i ludową

W tegorocznej edycji konkursu, w kategorii trzeciej (dla pisarzy i poetów ludowych) postanowiono uhonorować Halinę Graboś – poetkę, która związana jest z gminą Kamień. 

Pierwsze próby literackie Halina Graboś podejmowała już w okresie szkolnym, jednak prawdziwy rozwój jej talentu nastąpił na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Jak podkreślają literaturoznawcy, impulsem do intensywniejszej pracy twórczej była pozytywna opinia zamieszczona w poetyckiej rubryce „Zielonego Sztandaru”.

Co ciekawe, pisanie stało się dla autorki swoistą „odskocznią” od codziennych obowiązków podczas urlopu wychowawczego. To właśnie wtedy zaczęła utrwalać swoje emocje i refleksje w formie poetyckiej, dzieląc się nimi z czytelnikami.

Droga twórcza poetki kształtowała się pod wpływem wielu inspirujących osób. Szczególne znaczenie miał dla niej kontakt z chłopskim pisarzem Władysławem Kuchtą, który rozbudził w niej zainteresowanie kulturą ludową. Ważne inspiracje czerpała również ze spotkań z Longinem Janem Okoniem czy Krzysztofem Kołtunem — poetą wywodzącym się z Kresów.

W swojej twórczości Graboś nie ukrywa fascynacji literaturą klasyczną i ludową. Za jeden ze swoich literackich wzorów uznaje Jana Pocka, którego utwory często przywołuje jako motto. Z kolei spośród klasyków literatury polskiej szczególnie ceni lirykę Marii Konopnickiej. Jak sama podkreśla, nie wyobraża sobie życia bez literatury — pasja czytelnicza nieustannie rozwija jej warsztat i poszerza horyzonty.

Pomiędzy dwoma światami

Poetka podkreśla, że jej twórczości nieustannie towarzyszy napięcie pomiędzy tym, co tradycyjne – ludowe, a motywami czy tematami, które stają się przedmiotem współczesnych prób poetyckich. 

- Ludową poezję kształtują zupełnie inne prawidła. Inna jest jej forma. Pisząc ją, sięgam po inne inspiracje, obrazy, słowa, poruszam się w obszarze innych form. Z kolei współczesne formy, które także mi towarzyszą, dotykają już innych obszarów. Co nie oznacza, że pomiędzy tymi dwoma zbiorami nie ma pewnych punktów wspólnych - wyjaśnia.

Na konkursach literackich – przede wszystkim im. Sabiny Derkaczewskiej oraz im. Jana Pocka – zajmowała zawsze czołowe miejsca. Od wielu lat działa też w strukturach Chełmskiej Grupy Literackiej „Lubelska 36”. 

Halina Romanowska

- Ta ludowszczyzna – chociaż osobiście czuję się raczej poetką współczesną – zmieniała się i nadal zmienia. Zmienił się też warsztat poety czy pisarza ludowego. Dzisiaj mniej jest już odwołań do gwarowego słownictwa czy takich tradycyjnych, ludowych obrazów czy motywów. Te ludowe tematy zmieniają się, bo zmienia się i sama wieś. Linia pomiędzy tymi dwoma rodzajami poezji wydaje się czasami cienka i mało wyczuwalna, ale jednak staram się, aby w mojej twórczości pozostawała widoczna – podkreśla Graboś. 

Stale obecne pozostają w poezji Haliny Graboś przywiązanie do ziemi, ciężkiej pracy, ludowych tradycji, ale też rodzinnego życia i relacji. 

- Istotna jest też dla mnie historia czy motywy religijne, poezja kantyczkowa. Nade wszystko staram się jednak, aby moje wiersze trafiały do przeciętnego odbiorcy, były komunikatywne. Poruszały w czytelnikach jakieś istotne dla nich obszary wrażliwości. Ważne jest też dla mnie sytuacja społeczna, nasza zbiorowa kondycja, kondycja narodu. Można powiedzieć, że są to tematy, które zajmują mnie najbardziej – podkreśla poetka. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama