Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Co wybrać na majowe uroczystości?

Region. Piękno to nie przypadek. O kulisach pracy florysty, trendach i sztuce tworzenia kompozycji

Maj to w kalendarzu florystycznym czas szczególny – miesiąc, w którym zapach świeżych kwiatów miesza się z gorączką przygotowań do komunii, wesel i rodzinnych uroczystości. Choć dla wielu z nas praca z roślinami wydaje się przyjemnym zajęciem, rzeczywistość profesjonalnej pracowni to połączenie twardej wiedzy, technicznej precyzji i nieustannego wyścigu z czasem. O tym, jak wygląda ten świat od kuchni, opowiedziała na antenie Radia Bon Ton Monika Walczuk, właścicielka pracowni florystycznej w Rudzie-Hucie i nauczycielka florystyki praktycznej.
Region. Piękno to nie przypadek. O kulisach pracy florysty, trendach i sztuce tworzenia kompozycji
O tym, jak wygląda ten świat od kuchni, opowiedziała na antenie Radia Bon Ton Monika Walczuk, właścicielka pracowni florystycznej w Rudzie-Hucie i nauczycielka florystyki praktycznej.

Współczesne trendy w dekorowaniu uroczystości wyraźnie skręcają w stronę prostoty. Po latach dominacji intensywnych kolorów dziś na stołach króluje minimalizm. Jak zauważa Monika Walczuk, klienci coraz częściej szukają „zwiewnej delikatności”.

Rozmowę można odsłuchać poniżej: 

- Ludzie zamawiają dekoracje w słoiczkach w stylu rustykalnym, wybierając kwiaty lekkie, jak eustomy czy gipsówka, by nie tworzyć na stole ciężkiego klimatu – wyjaśniała florystka.

Zamiast monumentalnych bukietów, wybieramy subtelne kompozycje, gdzie pierwsze skrzypce grają drobne goździki czy delikatny liść eukaliptusa. Ta lekkość formy ma sprawić, że dekoracja nie przytłoczy gości, lecz stworzy naturalny, niemal eteryczny klimat. Jednak to, co dla gościa przy stole wygląda na świeży bukiet, dla profesjonalisty jest efektem żmudnego procesu zwanego kondycjonowaniem. To właśnie tutaj kryje się tajemnica trwałości roślin.

- To nie jest tak, że kwiat jest po prostu z zasady długotrwały. Nie, to jest proces, który tworzy florysta od zakupu kwiatów do zrobienia kompozycji – to jest kondycjonowanie i nawożenie. To po prostu część naszej pracy – podkreślała ekspertka.

Każdy gatunek ma swoje specyficzne wymagania. Bez tej wiedzy kwiaty przywiezione prosto z hurtowni i wstawione do wazonu mogą nie przetrwać nawet do momentu rozpoczęcia przyjęcia. W dobie mediów społecznościowych wielu amatorów próbuje samodzielnie tworzyć dekoracje, wzorując się na krótkich filmikach instruktażowych. Monika Walczuk ostrzega jednak przed zbytnim zaufaniem do internetowych poradników, które nie zawsze oddają pełną wiedzę. 

Ciekawym zjawiskiem, o którym wspomina florystka, jest rosnąca akceptacja dla łączenia kwiatów żywych z tymi sztucznymi. Przy odpowiedniej jakości materiałów premium staje się to estetycznym i ekonomicznym kompromisem, który potrafi zmylić nawet wprawne oko.

Współczesne trendy pokazują, że najbardziej intrygujące kompozycje to te, które wyglądają, jakby zostały przed chwilą „niechcący” zerwane z łąki. Rośliny przestały być tylko dodatkiem do obrusu – stały się elementem architektury. Nie bójmy się więc eksperymentować – słoik po konfiturze, butelka po dobrym winie czy stara misa po babci to często lepsze tło dla kwiatów niż najdroższy kryształowy wazon.

Bez względu na to, czy dekorujemy stół weselny, czy przydomowy taras, najważniejszą radą Moniki Walczuk pozostaje jedno: warto ufać fachowcom, dla których kwiat to nie tylko produkt, ale przede wszystkim żywy organizm wymagający troskliwej opieki.

Maj to także czas, w którym nasza uwaga przenosi się na balkony i tarasy. Tu również doświadczenie podpowiada sprawdzone rozwiązania. Jeśli szukamy roślin, które wybaczą nam zmienne warunki, „królową przetrwania” pozostaje niezmiennie pelargonia. 

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama