Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Rolnicy obawiają się o swoją przyszłość

Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji

Planowane przekształcenie Sobiborskiego Parku Krajobrazowego w park narodowy budzi rosnące kontrowersje wśród lokalnej społeczności. Głos w tej sprawie zabrała Lubelska Izba Rolnicza, która w oficjalnym stanowisku wyraziła stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania radykalnych zmian bez rzetelnego informowania mieszkańców. Samorząd rolniczy alarmuje, że nowe przepisy mogą mocno uderzyć w lokalną gospodarkę i rolnictwo.
Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji

Źródło: Freepik/LIR

Zgromadzenie Delegatów Lubelskiej Izby Rolniczej zwraca uwagę, że utworzenie parku narodowego pociągnie za sobą znacznie bardziej rygorystyczne ograniczenia niż te obowiązujące obecnie w parku krajobrazowym. Rolnicy obawiają się przede wszystkim zakazów lub poważnych utrudnień w realizacji inwestycji budowlanych, spadku wartości gruntów oraz skomplikowanych i długotrwałych procedur administracyjnych. Izba podkreśla, że dla wielu rodzinnych gospodarstw może to oznaczać zahamowanie rozwoju, problemy z dziedziczeniem, a nawet znaczne osłabienie ich konkurencyjności na rynku. 

Władze samorządu rolniczego nie ukrywają zaniepokojenia kierunkiem, w jakim zmierzają plany ochrony tego terenu. Zwracają uwagę, że krajobraz wokół Sobiboru jest w dużej mierze bezpośrednim efektem wieloletniej pracy rolników, a ich codzienna działalność nie szkodzi przyrodzie, lecz stanowi jej integralną część. Ewentualne obostrzenia uderzą zatem w ludzi, którzy od pokoleń żyją i pracują na tej ziemi. 

Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej, wprost wskazuje na potrzebę zachowania równowagi między ekologią a gospodarką. 

– Ochrona przyrody nie może odbywać się kosztem ograniczania możliwości funkcjonowania gospodarstw rolnych oraz pogorszenia warunków życia rolników, mieszkańców obszarów wiejskich – zaznacza prezes. 

Dlatego izba domaga się od decydentów wstrzymania działań do czasu przeprowadzenia rzeczywistych, szeroko zakrojonych konsultacji społecznych, które powinny objąć rolników i mieszkańców już na etapie koncepcyjnym. Organizacja oczekuje również przedstawienia szczegółowej analizy skutków społeczno-gospodarczych całego przedsięwzięcia. 

– Planowane działania nie mogą być realizowane bez pełnego uwzględnienia interesów rolników oraz społeczności lokalnych, które od pokoleń gospodarują na tych terenach i w znacznym stopniu ukształtowały ich obecny charakter – przypomina Gustaw Jędrejek, apelując o pełną transparentność całego procesu. 

Samorząd rolniczy przypomina również, że zgodnie z Konstytucją RP, ochrona środowiska powinna być realizowana z poszanowaniem zasady zrównoważonego rozwoju i uwzględniać potrzeby gospodarki, która gwarantuje bezpieczeństwo żywnościowe całego kraju. 

Na ostatniej sesji Rady Gminy Włodawa radni wzięli w obronę mieszkańców, którzy mogą mieć trudności z uczestnictwem w ewentualnych konsultacjach społecznych ze względu na swoje obowiązki zawodowe.

– Mam prośbę do pana wójta, aby takie spotkanie odbyło się w dzień wolny od pracy, na przykład w sobotę lub niedzielę. I to żeby było w godzinach popołudniowych, aby zwiększyć dostęp mieszkańców i dać im możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu – apelował radny Paweł Czoboda.

– To jest ważna sprawa, żeby udostępnić ludziom i dać szansę wypowiedzenia się co do projektu Sobiborskiego Parku Narodowego. Najlepsza do tego byłaby niedziela – podsumował ten wątek przewodniczący rady gminy Dariusz Makarewicz.

Cały proces konsultacyjny realizowany jest przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Wnioski płynące z lokalnych debat mają mieć kluczowy wpływ na dalsze kroki projektowe. Najbliższy dialog społeczny odbędzie się 29 kwietnia w sali widowiskowej Gminnego Ośrodka Kultury w Hańsku Pierwszym. W kolejnych tygodniach podobne spotkania i dyskusje zostaną zorganizowane w gminie Włodawa oraz w Wyrykach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

RobG56 04.05.2026 01:18
Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.

stary 05.05.2026 09:58
To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!

Sobiborski Park Narodowy - inicjatywa 28.04.2026 17:41
Ciekawe na czym Izba opiera swoje obawy dotyczące wpływu na gospodarstwa rolne, skoro propozycja parku nie obejmuje ŻADNYCH gruntów ornych? O ile właściciele wyrażą zainteresowanie do parku włączonych byłoby zaledwie kilkaset hektarów podmokłych łąk w 5 różnych lokalizacjach. "Obawy o dziedziczenie" to już zupełna abstrakcja. W jaki sposób park miałby wpływać na dziedziczenie czegokolwiek poza swoim obszarem? Z faktyczną koncepcją parku zapoznać można się pod adresem https://tiny.pl/v_k0tj03g

stary 29.04.2026 09:11
Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama