Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 16:15
Reklama
Reklama baner reklamowy
Czym skorupka za młodu...

Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotły

Weekendowe spotkanie towarzyskie przy altanie obok urzędu w Rudzie-Hucie mogło skończyć się dla grupy młodych ludzi poważnymi konsekwencjami. Zamiast wezwań na policję i wstydu przed rodzicami, wybrali jednak dojrzałość i odpowiedzialność. Po stanowczej reakcji wójta Jarosława Walczuka, teren, który jeszcze w niedzielę rano przypominał wysypisko, w poniedziałek lśnił czystością.
Weekendowe spotkanie towarzyskie przy altanie obok urzędu w Rudzie-Hucie mogło skończyć się dla grupy młodych ludzi poważnymi konsekwencjami. Zamiast wezwań na policję i wstydu przed rodzicami, wybrali jednak dojrzałość i odpowiedzialność.
Widok, jaki zastał wójt Jarosław Walczuk w niedzielę, był przygnębiający. Teraz jest już czysto.

Źródło: profil Facebook Jarosław Walczuk

Krajobraz po „pikniku”


Piątkowy i sobotni wieczór (10–11 kwietnia) grupa młodzieży postanowiła spędzić w ogólnodostępnej altanie rekreacyjnej. Niestety, uczestnicy spotkania zapomnieli o podstawowych zasadach kultury. Trawnik i kostka brukowa zostały zasypane szklanymi butelkami po piwie i mocniejszych alkoholach. Na ziemi, tuż obok drewnianej konstrukcji, wylądowała nawet tacka z niedojedzonymi kiełbaskami z grilla.

Ten przykry widok zastał w niedzielę wójt gminy Jarosław Walczuk.

Wracałem akurat z kościoła i postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu miejscu. Zaniemówiłem. Po prostu aż nie chciało się tam patrzeć – relacjonuje włodarz. – Pomyślałem sobie: niedziela, ludzie spacerują, nie może tak być. Trzeba zareagować i to skutecznie – dodaje.

Ultimatum i siła monitoringu

Wójt nie zwlekał z reakcją. Opublikował post, a w nim komunikat, przypominając, że obiekt jest monitorowany, a tożsamość osób biesiadujących jest znana. Wybór, jaki postawił sprawcom, był prosty: albo posprzątają po sobie do godziny 7:00 w poniedziałek (13 kwietnia), albo dojdzie do oficjalnego spotkania z udziałem rodziców oraz dzielnicowego w celu wyciągnięcia konsekwencji.

Dałem im propozycję: albo posprzątają, a jak nie, to się spotykamy na rozmowę – wyjaśnia wójt Walczuk. – Wieść się rozeszła. Jak napisałem, że mamy monitoring i jestem w stanie ich rozpoznać, to się po prostu poczuli w obowiązku przyjść. Myślę, że i rodzice na to wpłynęli. To w końcu nic miłego rozmawiać o przewinieniach dzieci - zauważa wodarz. 

Szczęśliwy finał

Apel przyniósł natychmiastowy skutek. Już kilka godzin po interwencji wójta, sprawcy zamieszania pojawili się na miejscu z odpowiednim sprzętem.

Proszę sobie wyobrazić, że szedłem na spacer jakieś dwie, trzy godziny po pierwszych oględzinach altany i już wracali z miotłami. Po prostu posprzątali – mówi z satysfakcją wójt.

W poniedziałek rano włodarz osobiście sprawdził raz jeszcze stan obiektu i wykonał dokumentację zdjęciową potwierdzającą porządek.

Jest po prostu ładnie posprzątane, tak jak powinno być. Stanęli na wysokości zadania. Jestem zadowolony – podsumowuje.

Monitoring jako wychowawca

To nie pierwsza taka sytuacja w Rudzie-Hucie. Wójt przypomniał nam zdarzenie sprzed kilku lat, gdy dzieci zamazały altanę flamastrami. Wtedy również dzięki kamerom udało się ustalić sprawców, którzy w ramach zadośćuczynienia musieli odnowić obiekt.

Włodarz podkreśla, że dobrej jakości monitoring daje rezultaty nie tylko w karaniu, ale przede wszystkim w dyscyplinowaniu i uczeniu szacunku do wspólnego mienia. Gdyby młodzież od razu po zabawie zadbała o porządek, cała sprawa w ogóle nie musiałaby stać się publiczna. Tym razem skończyło się na strachu i lekcji sprzątania. Wydaje się, że zapadnie ona na długo w pamięć miłośnikom nocnego biesiadowania. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama