Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama baner reklamowy
Ludzie z pasją

Od Chełma do ogólnopolskiej rewolucji w cukiernictwie. Historia Wojciecha Hetmana

Chełm to miasto ludzi z pasją – takich, którzy z lokalnych doświadczeń potrafią stworzyć idee wyprzedzające swoje czasy. Jednym z nich jest Wojciech Hetman – wybitny cukiernik, wizjoner i pionier zdrowych wypieków w Polsce. Jako jeden z pierwszych w kraju postawił na produkcję bez cukru i glutenu, udowadniając, że cukiernictwo może być jednocześnie sztuką, rzemiosłem i odpowiedzią na realne potrzeby zdrowotne.
Od Chełma do ogólnopolskiej rewolucji w cukiernictwie. Historia Wojciecha Hetmana

Źródło: UM Chełm

W rozmowie na antenie Radia Bon Ton, Wojciech Hetman wrócił do początków swojej drogi, które – jak sam podkreśla – zaczęły się właśnie w Chełmie. Przełomowa myśl nie narodziła się z mody ani trendów, lecz z praktyki i rozmów z lekarzami. Zgłosił się do niego ordynator chirurgii z Chełma z prośbą o opracowanie wypieków dla pacjentów po operacjach – lekkostrawnych, a jednocześnie wspierających organizm w rekonwalescencji.

– Najpierw były produkty ubogoresztkowe, potem bogatoresztkowe – wspomina. – Próbowaliśmy różnych rozwiązań, ale pszenne otręby się nie sprawdziły, bo zawierały gluten. I wtedy zaczęły się poszukiwania.

To właśnie te poszukiwania zaprowadziły go dalej – na spotkania branżowe i do współpracy ze środowiskami naukowymi. Szczególne miejsce w jego opowieści zajmuje Kraków i profesor Julian Aleksandrowicz, który – jak mówi Hetman – „zaraził go dolomitem”, czyli ideą wprowadzenia naturalnych źródeł magnezu do żywności. Było to rozwiązanie nowatorskie, wymagające nie tylko odwagi, ale i zaplecza naukowego.

W latach 70. – jak sam podkreśla – zaczął zajmować się tym „na poważnie”. To wtedy pojawiły się pierwsze wyróżnienia, zainteresowanie środowisk diabetologicznych i potrzeba tworzenia produktów bezcukrowych, ale nadal smacznych i bezpiecznych. Każdy nowy wyrób był dokładnie badany, konsultowany i oceniany. 

– Było dużo niedowierzania, czasem złośliwości – przyznaje. – Sanepid sam nie bardzo wiedział, jak do tego podejść, ale naukowcy byli bardzo dociekliwi.

Całej rozmowy z Wojciechem Hetmanem posłuchasz tutaj:

Współpraca z lubelskimi profesorami – m.in. Frąckiem i Milczakiem – pozwoliła dopracować technologie i nadać im naukowe podstawy. Efektem były nie tylko innowacyjne produkty, ale też ogólnopolskie i międzynarodowe uznanie. Na koncie Wojciecha Hetmana znalazły się m.in. Nagroda Gospodarcza Prezydenta RP, Krzyż Kawalerski i Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

Zapytany o to, które wyróżnienie znaczy dla niego najwięcej, odpowiada bez wahania: Medal Edukacji Narodowej. 

– Bo ja swoją wiedzę przekazywałem dalej – mówi. – Moi uczniowie dziś świetnie sobie radzą, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. To jest największa satysfakcja.

Jak dodaje, państwowe odznaczenia są ważne i nikt nie dostaje ich bez zasług, ale nic nie daje tyle radości, co wiadomości od dawnych uczniów. 

– Kiedy przychodzą święta czy imieniny i dostaję kilkadziesiąt maili z życzeniami, to myślę sobie: chyba nic milszego już być nie może.

Historia Wojciecha Hetmana to opowieść o cierpliwości, konsekwencji i odwadze w myśleniu. O tym, że wielkie zmiany często zaczynają się lokalnie – od jednej rozmowy, jednego problemu i jednego człowieka, który postanowił poszukać lepszego rozwiązania.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama