Pierwszy punkt meczu zdobył Remigiusz Kapica, ale po chwili po stronie olsztynian wyrównał Moritz Karlitzek. Przyjezdni przejęli inicjatywę i wyszli na prowadzenie 4:2, jednak nie udało im się jej długo utrzymać. Rozpędzeni biało-zieloni zdobyli pięć oczek pod rząd, w tym cztery autorstwa Amirhosseina Esfandiara i jeden Pawła Rusina. Siatkarze Indykpolu ścigali rezultat, ale ilekroć zbliżali się do remisu, InPost im uciekał, w pewnym momencie prowadząc 16:10. Gościom udało się uzbierać w pierwszym secie 19. oczek, a długą wymianę przy setballu chełmian zwieńczył celnym uderzeniem Remigiusz Kapica.
Gospodarze spotkania szli za ciosem w drugiej partii, w której po równanym początku, zaczęli przejmować coraz większą kontrolę i po kilkunastu minutach stało się jasne, że i ten set padnie ich łupem. Rywale z Olsztyna robili co mogli, ale popełniali też sporo błędu, a sporo trudności sprawiał im również blok biało-zielonych. Ostatni, zaledwie 15. punkt dla podopiecznych Daniela Plińskiego sprezentował Esfandiar, który pomylił się w zagrywce, kiedy po stronie InPostu widniały 22 oczka. 23. zdobył ofensywnie Tomasz Piotrowski, setball zapewnił drużynie Krzysztofa Andrzejewskiego Paweł Halaba, natomiast partię zamknął Piotrowski.
Po tak skutecznej grze wydawało się, że w trzeciej części spotkania gospodarze zachowają dobrą passę po poprzednim zwycięstwie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, jednak olsztynianie ewidentnie "wzięli się w garść". Przez większość czasu ten set był zaciętą i nerwową wymianą punkt za punkt, a w końcówce stało się jasne, że rozstrzygnie się on w przewagach. Do stanu 26:25 dla gości doprowadził Jan Hadrava, jednak chwilę później w polu serwisowym pomylił się Karliztek. Zagrywka nie powiodła się również Kapicy, co wykorzystali przeciwnicy, kiedy akcję przy piłce setowej wykończył na 28:26 Hadrava.
Walka na remisy toczyła się przez ponad połowę czwartej partii, ale częściej wynik goniła drużyna przyjezdnych. Po stanie 15:15 sytuacja się jednak zmieniła, kiedy zdobyli dwa punkty pod rząd po zwieńczonych akcjach Moritza Karlitzka oraz Jakuba Majchrzaka. Im bliżej finalnej części seta, tym więcej błędów zdarzały się po obu stronach, ale na prowadzeniu nadal utrzymywali się olsztynianie. 20. oczko przy 23-ech gości zdobył Amirhossein Esfandiar, lecz dwie wymiany później, zwieńczone przez Majcharzaka i Karlitzka sprawiły, że konieczny do wyłonienia zwycięzcy okazał się tie-break.
Ten natomiast nie zaczął się dobrze dla biało-zielonych, którzy przegrywali 0:4, kiedy do głosu pod siatką doszli Johannes Tille i Karol Borkowski. Chełmianie nie składali jednak broni, co przekładało się na pojedyncze punkty, które nie wystarczyły, aby zmniejszyć dystans do rywali i zawiązać walkę o odwrócenie losów spotkania. Przy stanie 13:7 dla Indykpolu w zagrywce pomylił się Paweł Cieślik, lecz za chwilę blok ustawiony przez Amirhosseina obił Karlitzek. Mecz zakończył natomiast Tille, wykorzystując do tego błędne przyjęcie Piotrowskiego.
Nagrodę MVP spotkania otrzymał Moritz Karlitzek.









![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [1-3-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-22-2-2026-1772321406.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze