Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Ciąg dalszy sprawy fermy

Gm. Stary Brus. Samorządowcy straszeni i śledzeni? Tak twierdzą

Radni i wójt gminy Stary Brus rozważają zgłoszenie na policję przypadków zastraszania, śledzenia oraz prób ingerencji w ich prywatność, których – jak twierdzą – dopuszczają się przeciwnicy budowy nowoczesnej fermy drobiu.
Radni i wójt gminy rozważają zgłoszenie na policję przypadków zastraszania, śledzenia oraz prób ingerencji w ich prywatność.
Zdjęcie ilustracyjne.

Autor: kues

Źródło: Freepik

Radni oraz wójt gminy wskazują, że sprzeciw wobec inwestycji w ostatnich tygodniach zaczął przyjmować formy naruszające ich prywatność. Jak relacjonują, przeciwnicy inwestycji mają podjeżdżać pod ich domy, obserwować posesje, a nawet śledzić samochody. Samorządowcy informują również o sprawdzeniu miejsca spotkania radnych z wójtem oraz o przyjazdach grup osób, które miały zamiar uczestniczyć w rozmowach, do których nie były zaproszone. Podają także, że wójt została zaczepiona przez jedną z oponentek, co zostało uznane za próbę fizycznej konfrontacji.

O tym pisaliśmy niedawno:

Wójt Patrycja Zińczuk wskazuje, że eskalacja działań przeciwników inwestycji nasiliła się po jej odmowie wykorzystania budynku szkoły w Nowym Brusie na spotkanie o charakterze protestacyjnym. Tłumaczyła tę decyzję koniecznością zachowania neutralności instytucji oświatowych i przestrzeganiem zasad, które uniemożliwiają prowadzenie agitacji na terenie placówek edukacyjnych.

Grupa przeciwników inwestycji domaga się pełnej jawności procesu administracyjnego, dostępu do dokumentów i informacji o planowanej inwestycji oraz możliwości udziału w konsultacjach. W swoich komunikatach podkreśla obawy dotyczące wpływu fermy na zdrowie, środowisko, wodę gruntową oraz warunki życia w pobliżu intensywnej produkcji drobiu. Komitet mieszkańców wskazuje również na konieczność rozważenia lokalizacji inwestycji względem szkoły oraz zabudowań.

Firma WIPASZ w ostatnich miesiącach złożyła kilka wniosków dotyczących inwestycji na terenie powiatu włodawskiego, a jej plany obejmują również obiekty w sąsiednich gminach. Informacje o tym pojawiają się w wykazach postępowań administracyjnych gmin i w materiałach dotyczących rozwoju branży w regionie. Przedstawiciele inwestora deklarują gotowość do pełnej współpracy z mieszkańcami i samorządem, transparentności w podejmowanych działaniach, wyjaśniania założeń technologicznych oraz udziału w spotkaniach konsultacyjnych. Podkreślają, że wszystkie działania są prowadzone w oparciu o obowiązujące normy środowiskowe i sanitarne, a projektowane instalacje mają spełniać wymagania dotyczące ochrony wód gruntowych, jakości powietrza i bezpieczeństwa sąsiedztwa zabudowań. Inwestor zapewnia również, że lokalizacja obiektów będzie analizowana z uwzględnieniem odległości od budynków mieszkalnych oraz szkoły, aby ograniczyć potencjalne uciążliwości. Deklaruje, że celem firmy jest prowadzenie otwartego dialogu, w którym możliwe będzie przedstawienie faktów i rozwianie obaw zgłaszanych przez mieszkańców.

Wójt natomiast zapewnia, że wszystkie decyzje związane z inwestycją będą podejmowane zgodnie z procedurami i przepisami ochrony środowiska, w tym z obowiązkiem przeprowadzenia pełnej analizy dokumentów i raportów. Akcentuje też konieczność konsultowania sprawy z podmiotami najbardziej związanymi z terenem Lasów Sobiborskich i okolic – nadleśnictwami, kołami łowieckimi oraz organizacjami wędkarskimi – które odczują skutki ewentualnej inwestycji.

Samorządowcy ze Starego Brusa podkreślają, że obecna sytuacja wykracza poza normalny cywilizowanego sporu i – jeżeli sytuacja będzie się zaostrzała – będą zmuszeni zawiadomić odpowiednie organy. Stanowcze podejście do tej sprawy argumentują troską o spokój i bezpieczeństwo swoje oraz rodzin. Wskazują również, że dotychczasowy przebieg wydarzeń utrudnia im wykonywanie obowiązków służbowych.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec 24.11.2025 10:04
Szanowny Redaktorze, zanim napiszesz kolejny artykuł porozmawiaj też z drugą stroną tego sporu, ponieważ ten i poprzednie artykuły są nierzetelne i zawierają bardzo dużo kłamstw. Nikt nie jest zastraszany, nikt nie jest śledzony, wszystko pod publikę, żeby odsunąć rozmowy od prawdziwych faktów, które są zapisane w raporcie. Zdrowie i życie ludzi jest zagrożone. Budowa fermy w tej lokalizacji to katastrofa dla mieszkańców, szkoły i naszego środowiska. Spotkania radnych z wójtem powinny być jawne, a nie po kryjomu w restauracjach i zmianie godzin. Mieszkańcy, którzy pojawili się na tym spotkaniu, prosili wójt o rozmowę, która została im odmówiona. Wójt nie pojawia się na spotkaniach organizowanych przez mieszkańców i nie kryje się z tym, że z mieszkańcami nie chce rozmawiać. Wielokrotnie zostało odmówione mieszkańcom skorzystanie z prawa dostępu do dokumentów postępowania, wszystko jest utrudniane. Pani Wójt brakuje transparentności. Wspomniana firma gdyby chciała otwartości rozmów nie odmówiłaby udostępnienia raportu środowiskowego na stronie bip i nie utajniłaby dokumentu, o czym mówiła Pani Wójt na ostatniej sesji. Samorządowcy ze Starego Brusa jak zostali nazwani nie mogą zgłosić niczego odpowiednim organom ponieważ nie mają czego zgłaszać, nie są śledzeni, tropieni czy obserwowani. Żadne prawo nie zostało złamane, a przynajmniej przez mieszkańców.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama