Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
GŁOŚNY TEMAT

Chełm. Wojna o mural w pogotowiu. Dyrektorka usunęła ze ściany byłą dyrektorkę. Polityka czy osobiste animozje?

Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie na ustach całej Polski – niestety nie za sprawą bohaterskich akcji ratowników, lecz przez polityczno-osobiste przepychanki między byłą i obecną władzą placówki. Bo mural, który jeszcze niedawno zdobił ścianę garażu pogotowia, stał się powodem otwartego konfliktu.
Mural powstał pod koniec minionego roku w takiej właśnie formie. Jednak obecnie postać "starej" pani dyrektor jest zamalowana.
Mural powstał pod koniec minionego roku w takiej właśnie formie. Jednak obecnie postać "starej" pani dyrektor jest zamalowana.

Źródło: Google Street View

Na ścianie jednego z budynków stacji widniał mural przedstawiający cztery postacie, wśród których znalazła się również była dyrektor Emilia Ignatowicz-Steć. Jak powiedziała dla Polsat News:

- Wykonawca dostał ileś zdjęć, z których wybierał sobie ustawienie postaci i to, co na nim się znajdzie. Tutaj było już bez naszej ingerencji i tak na tej czwartej postaci, której dziś nie ma, ja też siebie rozpoznałam, natomiast nie był to cel sam w sobie – tłumaczyła.

Jej podobizna zniknęła z muralu po decyzji obecnej dyrektorki Doroty Rybaczuk. Ta przekonuje jednak, że nie kierowała się emocjami, a wolą zespołu.

- Na wyraźną prośbę ratowników stacji ratownictwa medycznego dość niedawno, bo około trzy miesiące temu, zdecydowałam się na zamalowanie postaci pani dyrektor – powiedziała w rozmowie z Polsat News.

Była dyrektorka zniknęła z muralu. Fot. Polsat News

Była dyrektorka uważa jednak, że za decyzją kryją się bardziej przyziemne motywy.

- Myślę, że to była inspiracja samej pani dyrektor, może ego, może zazdrości tego, że nie potrafi mi dorównać – stwierdziła Ignatowicz-Steć.

Rybaczuk odpiera zarzuty i dodaje, że sama nigdy nie pozwoliłaby, aby jej twarz znalazła się na budynku publicznym.

- Ja muralu sobie nie zamierzam rysować, bo uważam, że narysowanie sobie muralu na budynku użyteczności publicznej jest niewłaściwe – podkreśliła.

Jak ustalił Polsat News, za mural i jego późniejsze przemalowanie zapłacono łącznie ponad 16 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy. To oburzyło zarówno ekspertów, jak i mieszkańców.

- Jest to niemały skandal, bo pogotowie to nie jest instytucja, która powinna wydatkować pieniądze na działania promocyjne czy kulturalne. Z pewnością obie panie dyrektor dopuściły się marnotrawstwa tych środków – powiedział Krzysztof Jakubowski z portalu Jawny Lublin.

Sceptyczny wobec pomysłu muralu był także Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy marszałka województwa lubelskiego, który w rozmowie z Polsat News przyznał:

- My jako urzędnicy, funkcjonariusze publiczni powinniśmy każdą złotówkę oglądać dwukrotnie zanim ją wydamy. Troszkę ekstrawagancki pomysł z tym muralem.

Mieszkańcy Chełma komentują sprawę krótko: 

„To małostkowość ludzka”.

„Jak dzieci w przedszkolu”.

Zamiast budować wizerunek służby pełnej oddania i profesjonalizmu, chełmskie pogotowie przyciągnęło uwagę mediów ogólnopolskich z powodów, które trudno uznać za chlubne. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama